Mega tran z wątroby rekina. Suplement diety | Avet Pharma

Mega tran z wątroby rekina. Suplement diety | Avet Pharma

Zawsze się zastanawiałam jak to jest z tymi tranami i czy rzeczywiście wpływają na naszą odporność. Za pasem już jesień, zaraz zima. Pomimo tego, że u mnie fajna pogoda, rzadko pada deszcz czy śnieg i jak na styczeń jest dość przyjemnie to ja zaczęłam przyjmować i podawać córce mega tran z wątroby rekina , który nabyłam z Avet Pharma. Paczka przyszła bardzo szybko, więc i szybko mogłyśmy się zabrać do testowania. 


Tran, który obecnie spożywamy jest o smaku malinowym - i bez posmaku ryby. Opakowanie ma pojemność 250 ml i po otwarciu należy trzymać produkt w lodówce przez 60 dni (2 miesiące). Ja tran podaje codziennie o stałej porze, więc myślę, że spokojnie w dwa miesiące zużyjemy. 

Fakty i oleju z wątroby rekina :

Rekin to ryba odporna na wszelkie choroby, długowieczna, bardzo szybko regenerująca swe siły. Tran z wątroby rekina od wieków znany medycynie ludowej, szczególnie krajów skandynawskich, doceniany jest także w XXI wieku ze względu na swe szczególne właściwości. Sekret tkwi w substancjach zawartych w wątrobie rekina grenlandzkiego. Są to m.in. alkiloglicerole, skwalen. Czy wiesz, że alkiloglicerole zawarte w oleju z wątroby rekina to eterowe lipidy o dużej aktywności biochemicznej? Występują w niewielkiej ilości w mleku człowieka oraz w układzie krwiotwórczym człowieka. W oleju rekinów, zależnie od gatunku, występuje 30-90% alkilogliceroli. Są łatwo wchłaniane z przewodu pokarmowego. Alkiloglicerole działają w obrębie błon komórkowych. Wpływają na ich strukturę. Spożycie alkilogliceroli prowadzi do podniesienia poziomu granulocytów we krwi oraz immunoglobulin (IgG i IgM) w osoczu.


Mojej córce bardzo przypadł do gustu smak malinowy, kojarzy mi się z bambą malinową i aż ma się ochotę całego go wypić. W składzie znajdziemy m.in.: sok z malin i czarnego bzu, witaminy C,E,A oraz selen.  Tran ma konsystencję syropu. Oczywiście suplement diety mega tran spożywamy wszyscy, więc nie jest przeznaczony tylko dla dzieci. Ten produkt należy podawać dzieciom powyżej 3 roku życia - 1 łyżeczka / 5 ml dziennie, a dzieci powyżej 6 lat i osoby dorosłe 2 łyżeczki / 10 ml dziennie. Oczywiście nie należy przekraczać zalecanej dawki. Bardzo spodobało mi się to, że została dołączona specjalna miarka/łyżeczka do podawania suplementu diety. 

Recenzja produktów Gentle Day.

Recenzja produktów Gentle Day.

Produkty z firmy Gentle Day polubią kobiety z bardzo wrażliwą skórą, tendencją do podrażnień, alergii, czy chorób miejsc intymnych. Bardzo ważną ich zaletą jest to, że są wykonane z ekologicznych materiałów co chroni nas przed wszelkimi zaczerwienieniami i wysypkami, doskonale przepuszczają powietrze, zapewniają suchą powierzchnię, a pasek anionowy zatrzymuje bakterie wewnątrz podpaski. Produkty Gentle Day są wolne od chloru, środków zapachowych i chemikaliów.


Akurat miałam okazję używać podpasek z wkładką anionową i to było dość ciekawe doświadczenie, więc jak tylko się dowiedziałam, że Gentle Day również ma ten pasek to wiedziałam, że będę chciała je przetestować. Również wkładki posiadają ten pasek anionowy , więc używam ich po menstruacji i zawsze staram się mieć w torebce ze dwie wkładki/podpaski na wszelki wypadek. 

CO WYRÓŻNIA GENTLE DAY!
  • nie zawierają materiałów szkodliwych i alergizujących
  • są wolne od chloru
  • nie zawierają środków zapachowych i chemikaliów
  • mają pH przyjazne dla skóry
  • do produkcji paska anionowego zastosowano kryształ turmalinu
  • odpowiednie dla wegan
  • posiadają certyfikat ekologiczny Oeko-Tex® 100, Made for Health oraz Vegan

GENTLE DAY są polecane kobiet i dziewcząt ceniących wysoką jakość, komfort i naturalne materiały, szczególnie:
  • przy różnego rodzaju dolegliwościach podczas menstruacji
  • dla kobiet z wrażliwą skórą podatną na alergie
  • przy obfitych i bolesnych miesiączkach
  • dla kobiet po porodzie, po operacjach ginekologicznych.

Wkładki umieszczone są w świetnym kobiecym opakowaniu ze specjalnym paskiem, który umożliwia nam jego wielokrotne zamykanie i otwieranie. Każda ze sztuk zapakowana jest w folię ochronną  w taki sposób, że nie zajmuje dużo miejsca a przy tym wszystko jest bardzo higieniczna. Jeśli chodzi o wykonanie to poza tym, że zauroczyło mnie solidne opakowanie , muszę przyznać, że każda sztuka wykonana jest z jak najlepszą starannością. 
Od dłuższego czasu tampony stały się dla mnie jedynym, dobrym i komfortowym rozwiązaniem, jeśli chodzi o zabezpieczanie się podczas kobiecych dni. Pewnie wiele dziewczyn ma obawy przed ich stosowaniem, jednak śmiem twierdzić, że nie ma nic bardziej wygodnego i dyskretnego . Przetestowałam na sobie już wiele firm. Tampony Gentle Day bardzo przypadły mi do gustu, głównie ze względu na to, że wykonane są z certyfikowanej ekologicznie bawełny. Bardzo ważną kwestią w aplikacji tamponu jest umieszczenie go w odpowiednim miejscu. Jeśli zrobimy to za płytko to tampon będzie nas uwierał. Po umieszczeniu go na odpowiedniej głębokości nie będzie w ogóle wyczuwalny. Tampony Gentle Day mają ten plus, że ą bardzo chłonne a przez to z jakiego materiału są wykonane nie musimy martwić się o uczulenia, podrażnienia czy inne kobiece dolegliwości. Zdecydowanie polecam je najbardziej ze wszystkich powyższych.
Chusteczki nawilżane z bambusem do higieny intymnej są w pełni ekologiczne, bezzapachowe, wolne od parabenów, alkoholu i chemikaliów. W składzie znajdziemy ekstrakt z aloesu i witaminę E. W opakowaniu jest 10 sztuk - idealne w podróż, na wakacje, pod namiot itp.

Wszystkie powyższe produkty można kupić bezpośrednio na stronie gentleday.pl . Myślę że to całkiem przyjemna alternatywa dla tej całej chemii która nas otacza. To również świetne produkty dla wszystkich lubiących kosmetyki naturalne.
Przyznam, że chociażbym miała nie wiem jak super podpaski czy tampony i tak nie polubię się z okresem. Ale…w sumie nie mam na to wpływu, więc między nami jest cicha akceptacja bez cienia sympatii. W tych dniach jednak mam większą chęć zapewnienia sobie maksimum komfortu. I dobrej jakości artykuły higieniczne mi w tym zdecydowanie pomagają.
Etui na telefon | ETUO

Etui na telefon | ETUO

Wiele lat byłam w sieci plus, ale stwierdziłam, że dają marne oferty i czas na jakąś nową sieć. Zdecydowałam się przejść do play, miałam przenieść numer, ale niestety nie udało się i od 20 stycznia będę miała nowy numer. Skoro nowy numer to mam nowy telefon. Wybrałam Samsung Galaxy J4+ . O swój wcześniejszy telefon jakoś tak średnio dbałam, w sensie nie miałam ani szkła hartowanego ani tym bardziej żadnego etui - dopiero później zdecydowałam się na zakup, o wiele później. Dlatego też kiedy tylko przyszedł mi nowy telefon pierwsze co zaczęłam przeglądać strony gdzie mogę zakupić etui na swój nowy telefon i tak padło na etuo.pl - markę dbającą o dobrą jakość w przystępnej cenie, a do tego z naprawdę szeroką ofertą.


Musiałam chwilę pomyśleć czego potrzebuję i w ten oto sposób zdecydowałam się na szkło hartowane i dwa etui , ale różnią się miedzy sobą, ponieważ jedno etui jest tylko na tył telefonu, a drugie etui jest otwierana jak książka. Obecnie używam etui na sam tył telefonu i jestem naprawdę mega zaskoczona, ale o tym później. Sam proces realizacji zamówienia bardzo na plus, paczka szybko doszła dodatkowo wielki plus dla firmy za miłą dedykację i podziękowaniem. Niby mały gest, ale byłam bardzo ucieszona z tego powodu. Na stronie etuo możecie również sami tworzyć swoje grafiki na etui, ja z tego nie skorzystałam póki co, ale mam nadzieję, że jeszcze będzie mi dana taka szansa, bo mam pomysł, a nawet kilka . O wiele łatwiej mi było szukać to czego chcę po wpisaniu modelu telefonu, wtedy oczywiście wyświetlały mi się wszystkie akcesoria pod mój telefon.


Etui na telefon Forcell Shining, różowe ombre. Ostatnio mam fioła na punkcie różowego, serio ! Kiedyś nie znosiłam tego koloru, a teraz bardzo lubię. Jak pisałam na początku obecnie telefon jest właśnie w tym etui i jestem mega zaskoczona jakością. Etui jest wysokiej jakości, w ogóle dotykając go czuć, że jest inne od etui , które posiadałam kiedyś na innym telefonie. Dostępne są 4 wersje kolorów, cena wynosi 23,90 zł. Osłonka jest wytrzymała i bardzo elastyczna, ja jestem bardzo zadowolona , dodatkowo ślicznie się mieni, bo etui jest brokatowe. Nawet moja córka się zauroczyła nim i powiedziała, że jest śliczne. Etui dobrze leży w dłoni , póki co świetnie się sprawdza. Po domu mam to etui , a jak wiem, że gdzieś wychodzę i muszę telefon schować do torebki wtedy przekładam do etui o nazwie Wallet Book Fantastic.



Wallet Book Fantastic niewątpliwie się przyda kiedy musimy ochronić nasz telefon w zakamarkach naszej torebki czy w plecakach - wersja dla mężczyzn . Ja wybrałam motyw dreamcatcher, czyli łapacza snów. Koszt takiego etui wynosi 39,90 zł. Pokrowiec skutecznie chroni telefon przed zanieczyszczeniami, zarysowaniami czy otarciami. Jak pisałam wcześniej zmieniam na ten pokrowiec kiedy muszę telefon wrzucić do torebki, a w domu korzystam z forcell shining, bo jest mi po prostu wygodniej kiedy gram na telefonie, rozmawiam przez niego czy robię zdjęcia. Dodatkowym plusem jest mocne zapięcie na magnes, mamy pewność, że pokrowiec się nie otworzy, a wewnątrz znajdziemy dwa miejsca na dokumenty - na jakąś kartę czy wizytówkę. Ja osobiście nic nigdy w te miejsca nie wkładam, są u mnie puste. Zaletą tego etui jest również to, że możemy go złożyć w podstawkę , która np. przyda się jak oglądamy jakiś filmik na YT.


Ostatnim, ale wcale nie najgorszym produktem , a napisałabym, że najważniejszym jest szkło hartowane. Kiedyś nie zwracałam uwagi na to czy mój telefon posiada szkło czy nie, dla mnie to była abstrakcja , ale zmieniłam zdanie kiedy mój chłopak upuścił na podłogę swój telefon i ma teraz rozbity cały ekran. Koszt takiego szkła to 16,90 zł, więc moim zdaniem grosze, które wydacie na raz , a macie bezpieczny ekran telefonu przed wszelkimi zarysowaniami po upadkach i nie tylko. Szkło jest łatwe do zamontowania, w zestawie znalazłam ściereczkę z mikrofibry i ściereczkę, która jest nasączona preparatem do odtłuszczania ekranu przed aplikacją/nałożeniem szkła hartowanego. 


Ja jestem jak najbardziej zadowolona z zakupów ze strony etuo i polecam każdemu kto lubi rozpieszczać swój telefon dobrą jakością case'ami, które uchronią telefon przed rozbitym ekranem czy zadrapaniami po całej obudowie. W razie gdyby coś nie tak było z twoją obudową czy produktem, który zamówiliście na stronie to bez problemu można zwrócić lub wymienić towar. Produkty są objęte gwarancją. Ja jestem zadowolona, z moim zamówieniem wszystko było ok i teraz cieszę się pięknym ubrankiem na swój telefon.

A Wy chronicie swoje telefony czy nie zwracacie uwagi na to czy posiadacie etui czy nie ?
Na koniec mam jeszcze dla Was rabat w postaci 10% zniżki na zakupy , wystarczy użyć hasła "blogznizka" - polecam :)
Maseczki na dobranoc | Soraya

Maseczki na dobranoc | Soraya

Ten post miał się pojawić już jakiś czas temu, ale z powodu mojego głupiego telefonu, problemem z internetem dopiero go publikuje dzisiaj. W każdym razie natknęłam się na maseczki na dobranoc od firmy Soraya, które mają urocze opakowania dlatego też skusiłam się, aby je przetestować. W zestawie jest ich 4 i mają taką samą pojemność, czyli 30 ml. Cena takiej jednej maseczki wynosi 12,99 zł. 


Oczywiście pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ładne opakowania. Każda maseczka ma swoją nazwę i swój kolor no i oczywiście ładna szata graficzna. Maseczki na dobranoc to intensywna pielęgnacja skóry po całym dniu, a jednocześnie sposoby na wieczorny relaks i dobry sen.
Dzięki formule Sleep-Well skóra czerpie dobroczynne składniki maseczki przez całą noc. Rano cera jest wypoczęta, promienna i wygląda pięknie.

Każda maseczka zawiera:

  • Naturalną glinkę, której nie trzeba zmywać, więc skóra przez całą noc korzysta z jej dobroczynnego działania,
  • Składniki intensywnie nawilżające i odżywcze,
  • Zapach z nutami lawendy.

4 maseczki jako 4 sposoby na relaks przed snem:

  • Spacer przed snem – dotleniająca maseczka z zieloną glinką i ekstraktem z nasturcji.
  • Wieczorna kąpiel – nawilżająca maseczka z białą glinką i kompleksem dream-moist.
  • Kieliszek wina – wygładzająca maseczka z różową glinką i ekstraktem z winogron.
  • Medytacja – regenerująca maseczka z żółtą glinką i olejem abisyńskim.   

Sposób użycia: Wieczorem przed snem, porcję maseczki nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy, omijając okolice oczu. Pozostawić do wchłonięcia, a ewentualny nadmiar usunąć chusteczką.

Tak jak pisałam wcześniej każda maseczka ma swój kolor opakowania i taki sam kolor jest maseczki w środku, czyli niebieskie opakowanie - niebieska maseczka. Konsystencja maseczek jest kremowa, szybko się wchłaniają i nie zastygają, nadmiar można usunąć chusteczką (przyp. z "sposób używania). Zapach bardzo ciężko mi określić - jakiś leśny, sosnowy . No w każdym razie nie drażni mnie, kosmetyki mnie nie uczulają, więc duży plus. 

1) Glinkowa maseczka na dobranoc - wieczorna kąpiel


Świetnie ta maseczka się u mnie sprawdziła, bardzo dobrze nawilża i przynosi ulgę zmęczonej cerze. Takie opakowanie starczy mi na około 10 aplikacji. Jeżeli szukacie czegoś co Wam dobrze nawilży cerę to ta maseczka robi to rewelacyjnie. Innowacyjna maseczka z glinką, której nie musisz zmywać sprawia, że skóra przez całą noc korzysta z jej dobroczynnego działania. Rano odczujesz super nawilżoną, jedwabiście gładką skórę. 

2) Glinkowa maseczka na dobranoc - spacer przed snem


Tak szczerze to kiedyś uwielbiałam spacer przed snem, jak jeszcze mieszkałam z ciocią i nie mogłam zasnąć to brałam naszego psa i robiłam rundkę dookoła domu, a to w sumie była dość długa rundka. Maseczka z zieloną glinką i dotleniającym ekstraktem z nasturcji dobrze zrobi Twojej zmęczonej po całym dniu cerze. 

3) Glinkowa maseczka na dobranoc - kieliszek wina


Kieliszek wina? Nie dziękuje. Nie lubię i nie piję , ale bardzo chętnie sięgnęłam po maseczkę wygładzającą. Maseczka z różową glinką i bogatym w antyoksydanty ekstraktem z winogron zadziała niczym eliksir młodości na Twoją zmęczoną  cerę. Skóra jest jędrniejsza i lepiej napięta. 

4) Glinkowa maseczka na dobranoc - medytacja


Akurat z medytacją nie mam nic wspólnego, nigdy nawet nie próbowałam, ale może kiedyś wprowadzę medytację do swojego grafiku dnia. Maseczka z żółtą glinką i odżywczym olejek abisyńskim dobrze zrobi cerze przesuszonej i zmęczonej. Twoja cera będzie odżywiona, zregenerowana i aksamitnie gładka. 

Cztery niezwykłe maseczki zamknięte w miękkich opakowaniach. Myślę, że każda z Was znajdzie dla siebie swoją ulubioną maseczkę na dobranoc. U mnie najlepiej sprawdziła się "wieczorna kąpiel" i "spacer przed snem" . Polecam przetestować wszystkie cztery warianty. 
A więc śpij dobrze ! ;) 

Lubicie kosmetyki Soraya? Znacie te maseczki czy to dla Was nowość ?? 
Niemoralna gra | Jolanta Kosowska

Niemoralna gra | Jolanta Kosowska

Natknęłam się na tę pozycję przez przypadek i bardzo spodobał mi się opis. Stwierdziłam, że muszę ją przeczytać i sama ocenić, a że bardzo lubię czytać książki to przeczytałam ją w dwa dni - tak tak, mam inne obowiązki i wiem, że pewnie połowa z Was by przeczytała w 2h. ;) 




TYTUŁNiemoralna gra
AUTOR: Jolanta Kosowska
TŁUMACZENIE: -
WYDAWNICTWONovae Res
GATUNEKthriller
OCENA: 9/10

Konrad, z pozoru zwyczajny nauczyciel etyki zawodowej jednej z polskich uczelni medycznych, to prywatnie mistrz flirtu - sztukę łamania kobiecych serc opanował do perfekcji. Ten wypruty z uczuć, kameleon potrafiący znakomicie dostosować się do obiektu swoich westchnień, to w rzeczywistości ofiara własnego dzieciństwa. Porzucony przez matkę, wychowanek domu dziecka samodzielnie wypracował sobie system chroniący go przed bólem porzucenia - w myśl zasady - że to on ma być tym, który porzuci. Jednak pewnego dnia coś się zmienia, a ciąg nieprzewidzianych zdarzeń wywraca jego poukładane życie do góry nogami. Najpierw kłótnia z ukochaną, później studentka mówiąca mu prosto w twarz co o nim myśli, a na sam koniec jeszcze przysługa, którą obiecał koledze - tego okropnego dnia ma dyżurować w studenckim telefonie zaufania. Przez cały czas trwania dyżuru nie zdarza się nic, aż nagle przed samym końcem - dzwoni dziewczyna. Ta jedna przerwana w pół słowa rozmowa zmienia jego dotychczasowe życie, wypełnia dni i pochłania całą energię. Owładnięty szaleństwem niepostrzeżenie daje się wciągnąć w zastawioną na niego pułapkę...

Jolanta Kosowska zabiera czytelnika w podróż do malowniczej Saksonii i pozwala mu cieszyć się jej urokami. W intrygujący sposób splotła losy bohaterów i uwikłała ich w niemoralną grę pozorów. Konrad nie potrafi odpuścić, zbiera informacje, wyciąga wnioski, a kiedy już ma nadzieję, że odnalazł właściwą osobę, los postanawia z niego zakpić. Tak mistrz pozorów staje się ofiarą mistyfikacji i niepostrzeżenie wpada w zastawioną na niego pułapkę.

''Zabawa była wredna i idiotyczna, sadystyczna i niemoralna…''

Przemyślana fabuła i plastyczny język sprawiają, że czytelnik nawet nie zauważa kiedy wciąga się w przedstawioną opowieść i razem z bohaterem snuje domysły, wyciąga wnioski i zaczyna mu kibicować. Jest też świadkiem zachodzących w nim zmian, wędrówek w głąb siebie i wewnętrznych zmagań. Autorka sprytnie manipuluje odbiorcą, odwracając jego uwagę, od pozornie nieistotnych detali, ale poczucie, że „coś” mu umyka pozostaje w jego świadomości do ostatnich stron powieści. Miłym zaskoczeniem jest pojawienie się powieści „ducha” Marco i „powrót” do niektórych wydarzeń z "Deja vu". 

Pani Jolancie Kosowskiej udało się stworzyć coś więcej niż tylko dramat, coś więcej niż tylko thriller, ale przede wszystkim: coś więcej niż tylko książkę o iście filmowej fabule. W tej opowieści zawarte zostały pewne życiowe prawdy - o ludzkich słabościach i uczuciach, o ludziach i o relacjach którymi są związani, a także o tym, że intencje prawie nigdy nie są krystalicznie czyste. "Niemoralna gra" zostawia ślad i nie pozwala przejść obok siebie obojętnie
Pomysł na prezent z okazji dnia babci i dziadka | Chocolissimo

Pomysł na prezent z okazji dnia babci i dziadka | Chocolissimo

Za dwa tygodnie obchodzimy święto dzień babci i dziadka, więc warto pomyśleć o tym dniu i o naszych bliskich. W tym roku postawiłam na łakocie i wręczę zestawy słodkości od Chocolissimo. Pierwsze co przykuło moją uwagę to to, że zostały przepięknie zapakowane. Na stronie możemy znaleźć naprawdę spory asortyment.



Prezent z okazji dnia babci 

1) Bardzo mi się podoba ta drewniana skrzyneczka, u góry napis "dla kochanej babci", a w środku cztery ręcznie wykonane pralinki. Po zjedzeniu tych słodkości skrzyneczkę można zostawić i ukryć jakieś swoje skarby. Całość została starannie wykonana. Każda pralinka ma inne nadzienie i wyglądają przepysznie.



2) Dla fanki ogrodnictwa i nie tylko ;) . Czekolada w kształcie kwiatka w doniczce. Cudo !! Kwiatek to dzieło belgijskich czekoladników. W całości wykonany został z mlecznej, aksamitnej czekolady. Wysokość figurki to 13,5 cm. Pięknie się prezentuje, wykonany z idealną dbałością o każdy szczegół. 



Prezent z okazji dnia dziadka

1) Tutaj również pojawiły się pralinki, to doskonały sposób na wyrażenie uczuć i przypomnienie słodkich chwil rozkoszując się smakiem czekolady. Jestem wręcz zachwycona jakością wykonania i to jak ładnie się prezentują, aż szkoda jeść. Tutaj jest więcej pralinek niż dla babci. Tutaj również każda pralinka ma inne nadzienie. Bardzo spodobało mi się opakowanie, jest przeurocze. Przeglądając ofertę Chocolissimo zauważyłam, że akurat pralinki akurat w takim opakowaniu jest kilka na różne okazje (np. super dziewczyna, super chłopak itp) . 


2) Krawat w kropki z czekolady ? Czemu by nie. Całość została zapakowana w długą i elegancją skrzynkę. Smakołyk został wykonany z czekolady deserowej . Akurat gorzka czekolada jest wskazana do tego, aby jeść kawałek dziennie, ponieważ ma korzystny wpływ na serce czy też obniża poziom cholesterolu. Osobiście nie przepadam za czekoladą deserową, może kiedyś zmienię zdanie, ale wiem, że starsze osoby lubią, bo jak dostaje gorzką to zawsze rozdaje. 


Całość prezentuje się naprawdę super ! Ja jestem zachwycona z dania takiego prezentu. Chociaż mój dziadek nie żyje i ja nie mam komu wręczyć czekoladek z okazji dnia dziadka to moja córka będzie miała komu wręczyć , i choć to nie moi rodzice tylko wujkowie to myślę, że na pewno się ucieszą z takiego prezentu :) . Ciekawym pomysłem jest jeszcze wysłanie dziadkom czekoladowego telegramu, który również możecie znaleźć na stronie Chocolissimo. Podejście do klienta jest na najwyższym poziomie. Płatność jak i dostawa bez żadnych niespodzianek. Wszystko szybko i profesjonalnie. Paczka jest bardzo dobrze zapakowane, więc polecam jeżeli nie macie jeszcze pomysłu na dzień babci i dziadka. 
Srebrna zatoka | Jojo Moyes

Srebrna zatoka | Jojo Moyes

Z twórczością Jojo Moyes miałam już wcześniej styczność, próbowałam czytać kilka jej książek i mówiąc szczerze bardzo ciężko je się czyta. U mnie jest tak, że do połowy książki się mega męczę, a potem ... BUM ! Tak akcja się rozwija, że nie mogę przestać. 

Książka będzie miała premierę 16 stycznia (zmiana okładki), a pierwsze wydanie było w 2009 roku, szczerze to i tak o tej książce wcześnie nie słyszałam, więc jeżeli też jej nie znacie to zapraszam do recenzji. Dziękuje wydawnictwu Znak za udostępnienie książki do recenzji. 


TYTUŁ: Srebrna zatoka
AUTOR: Jojo Moyes
TŁUMACZENIENina Dzierżawska
WYDAWNICTWO: Znak 
GATUNEK: Obyczajowa
OCENA: 9/10


Srebrna Zatoka w Australii  to miejsce gdzie można obserwować w naturalnym środowisku delfiny oraz przepływające tamtędy wieloryby. To też miejsce gdzie od ponad siedemdziesięciu lat mieszka i prowadzi mały hotelik Kathleen. Tutaj także schroniła się po pobycie w Londynie jej siostrzenica Liza z dziesięcioletnią córką Hannah. We trzy wiodą w miarę spokojne życie, utrzymując się dzięki turystom.

„Srebrna Zatoka” to opowieść o potędze pieniędzy, walce o bezpieczeństwo delfinów, wielorybów i rodzinnych biznesów mieszkańców wyspy. To ucieczka przed przeszłością i sekret jednej z bohaterek, którego za szybko czytelnik nie odkryje. To historia, która poznajemy oczami kilku bohaterów. 

Pewnego dnia w ich hotelu pojawia się Mike Dormer, pracownik firmy, która w Zatoce chce wybudować kompleks turystyczny. Na początku Mike nie wyjawia swoich zamiarów, poznaje życie mieszkańców, zaprzyjaźnia się z nimi, dostrzega piękno przyrody tego miejsca i w końcu zaczyna zastanawiać się, czy warto to zmieniać? Jednak jest już za późno na takie rozmyślania.


Srebrna Zatoka należy do powieści lekkich, lecz rozciągniętych w szczegółach. Głównie wynika to z perspektyw jakie otrzymujemy od każdego bohatera. Aby móc wszystko połączyć w jedność, zrozumieć zachowania, wyznania, kłamstwa oraz tajemnice jesteśmy zmuszeni przebrnąć przez myśli Kate, Lizy, Mike’a oraz Hannah (piąta osoba to mała niespodzianka!).

Lisa nie zamierza oglądać się za siebie. Czasem lepiej nie myśleć o przeszłości. Właśnie dlatego znalazła swój azyl nad malowniczą Srebrną Zatoką, w dzikiej części australijskiego wybrzeża, gdzie można obserwować delfiny, a coroczne pojawienie się humbaków jest dla miejscowych świętem. Mike pojawia się tam nieproszony. Przyjeżdża z wielkiego miasta i uosabia wszystko, od czego Lisa starała się uciec: nowoczesność, biznes i bezwzględną korporację. Wraz z jego przybyciem urokliwy, spokojny świat staje się zagrożony. By go ocalić, Lisa musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ucieczka zawsze jest dobrym rozwiązaniem oraz… Czy można pokochać kogoś, kto wydaje się naszym największym wrogiem?
Ciekawa powieść o sile przetrwania, nadziei, miłości. Jedynym minusem są długie opisy australijskiego wybrzeża i pracy wielorybników i zbyt długo rozwijający się wątek. Bardzo zafascynowały mnie opisy wielorybów i delfinów to fascynujące zwierzęta, jednak często z powodu podłości ludzi są zagrożonym gatunkiem oraz giną w męczarniach. Jest to powieść refleksyjna o nadziei na lepsze życie, sile miłości oraz poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Powieść nasuwa taką mądrość życiową, że pieniądze szczęścia nie dają i są na tym świecie rzeczy, które są od nich ważniejsze. Główny wątek opiera się na relacjach i losach trzech pokoleń kobiet, z których każda opowiada swoją nietuzinkowa historię, a łączy je wszystkie pewna mroczna i skrywana przez pięć lat tajemnica. 


Mnie przede wszystkim urzekła okładka, która skłoniła mnie do przeczytania tej książki. Jeżeli chcecie się dowiedzieć co wydarzy się w życiu Mike'a, że zmieni zdanie co do Srebrnej Zatoki to zapraszam do sięgnięcia po tę pozycję :). 


Shinybox grudzień 2018 | Shiny Christmas

Shinybox grudzień 2018 | Shiny Christmas

Mamy już nowy rok, zgodzicie się , że czas szybko leci ?? Lata mijają, ja jestem trochę tym faktem przerażona. Pamiętam jeszcze jak miałam te 15 lat, a za dwa lata już 30 ! :o 
Święta mi minęły bardzo szybko i w tym okresie przyszła mi cudowna paczka od Shinybox. Grudniowa nazwa pudełka to "Shiny Christmas" . Naprawdę mocno się staram, aby nie zaglądać na instagrama i podglądać zawartość pudełka, lubię mieć niespodziankę, ale czasem pokusa jest zbyt duża. ;) 


Ten miesiąc różnił się przede wszystkim pudełkiem. W poprzednich miesiącach pudełko co miesiąc było identyczne, zresztą mogliście zauważyć w moich postach albo na instagramie, a grudniowe pudełko jest czerwone z choinką złożoną z  gwiazdek ! Jak na edycję świąteczną przystało, box ma aż 3 warianty – Standard, Premium oraz VIP, a z podpowiedzi dotyczących zawartości zapowiadał się naprawdę wspaniale. A jak się u mnie sprawdziło ?? Zapraszam na recenzję. 

1) Żel punktowy do cery trądzikowej MediqSkin [50zł/30ml] - jeszcze nie miałam nic z tej firmy, trądziku aż takiego nie mam, ALE w okresie menstruacji czuje się czasem jak nastolatka, więc produkt się przyda, jestem na tak :D. Kosmetyk działa ochronnie, złuszczająco i przeciwbakteryjnie. Usuwa martwe komórki naskórka i ułatwia oczyszczanie porów skóry. Produkt w innowacyjnej butelce AIRLESS z dozownikiem, w formie lekkiego żelu nie obciąża skóry.


2) Pasta do zębów BlanX [ 15,99zł/szt]. Produkt wymienny (1z5) - do mnie trafił produkt marki BlanX, a dokładniej mówiąc wybielająca pasta do zębów BlanX Blue.
Jest to wyjątkowa pasta, która zapewnia nie tylko idealną ochronę, ale i w sposób widoczny wybiela zęby, dzięki zawartości porostów arktycznych i BLUE FORMULA. Zawiera wyjątkowy składnik Actilux, który zapewnia szybkie wybielanie.


3) Szampon do włosów Kerasys [14zł/200ml]. Produkt wymienny (1z5) - szampon ten ma wyjątkowo piękny zapach, który ładnie utrzymuje się na włosach. Polubiłam go dodatkowo za wyjątkowo wygodny aplikator, który ułatwia nabranie odpowiedniej ilości produktu. Fajne się pieni, a włosy po jego użyciu nabierają blasku.
Z tą marką nie miałam wcześniej styczności, więc tym bardziej cieszę się , że mogłam przetestować produkt z tej firmy.

4) Mydło korzenne Allvernum [4zł/szt]. Produkt wymienny (1z4), dostępny w pudełku ShinyBox VIP - zawiera w sobie wyjątkowe aromaty: cynamonu, imbiru, białego pieprzu, gałki muszkatołowej, wanilii w połączeniu z bergamotką, pomarańczą, karmelem i cukrem trzcinowym. Ta mieszanka tworzy ciepły, zmysłowy zapach, pobudza wyobraźnię i poprawia nastrój. Od razu co przykuło moją uwagę to śliczne opakowanie, a potem zapach. 


5) Naturalny olejek Natura Receptura [4zł/10ml]. Produkt wymienny (1z4), dostępny w pudełku ShinyBox VIP - niezwykłe dobrodziejstwo matki natury, które już od wieków jest wykorzystywane w kosmetyce i medycynie naturalnej. Olejek stanowi najwyższej jakości źródło roślinnych związków aktywnych, idealnych dla zdrowia i urody. Ma zastosowanie w aromaterapii, m.in. do masażu, inhalacji, kąpieli oraz do pielęgnacji skóry, włosów i paznokci. Mix rodzajów. Mi się trafił olejek lawendowy, uwielbiam. Świetnie się sprawdza w kąpieli i do kominka (świeczki) . 


6) Mgiełka tonizująca Delia Cosmetics [8,50zł/150ml] - mgiełkę miałam okazję już testować dawno temu , więc jeżeli chcecie link do wpisu to KLIK. Mgiełka mi się skończyła, więc fajnie, że trafiła się w pudełku . Mgiełka gwarantuje szybkie odświeżenie, przywraca naturalne pH skóry i przygotowuje ją do przyjęcia składników aktywnych. Odpowiednia dla każdego typu cery. Nie zawiera alkoholu, silikonów i parabenów. 


7) Mydło marsylskie La Vie Claire [12,90zł/3szt] - francuski, tradycyjny kosmetyk naturalny, hipoalergiczny. Odżywia i wygładza skórę, łagodzi podrażnienia i regeneruje komórki. Nie uczula i jest odpowiedni do wszystkich typów skóry. 


W moim pudełku zabrakło kilku produktów, ale to były maseczki i cień do powiek. Ogólnie taka sytuacja zdarzyła mi się po raz drugi, więc nie jest źle zwłaszcza, że w lutym będzie rok odkąd recenzuje pudełka Shinybox ! 

Na sam koniec chciałam dodać, że pudełko Shiny Christmas wygląda całkiem przyzwoicie. Znalazły się produkty firm, których wcześniej nie znałam.  Z dodatkami ambasadorskimi jest naprawdę przyzwoite. Wersja podstawowa jest jednak dość uboga. Do pudełka VIP dokładane były również bransoletki z kryształkami Swarovskiego, więc żałowałam, że nie jestem vipem. ; )) 

A Wy lubicie takie pudełka niespodzianki czy raczej unikacie zakupu ? Ja polecam chociażby z tego względu , że zawsze w takiej paczce znajdzie się produkt firmy, którego wcześniej nie testowałam. 

Zestaw "I love..." o zapachu malinowym | Boutiquecosmetics

Zestaw "I love..." o zapachu malinowym | Boutiquecosmetics

Dzisiaj chciałam się skupić na kosmetykach, które podbiły moje serce. Przede wszystkim opakowania są słodkie jak cukierek, czuję się jak w jakieś krainie kucyków i jednorożców, a także zapach . Te dwa czynniki wpływają na to, że te kosmetyki staną się totalnym hitem ! Ja testowałam zestaw świąteczny o zapachu maliny w skład, w której wchodzą produkty: krem pod prysznic i do kąpieli, odżywcze masło do ciała i złuszczająca myjka body puff. Całość idealnie się uzupełnia no i oczywiście taki zestaw można sprezentować na inną okazję aniżeli pod choinkę.


Kremowy żel pod prysznic i do kąpieli. 

Ja posiadam wanno-prysznic, więc mogę wziąć szybki prysznic, a na weekend napuścić wody i sobie leżeć nie martwiąc się o nic. Kremowy żel jest zamknięty w plastikowej butelce o pojemności 500 ml, a otwieramy i zamykamy na tzw "klik". To oczywiście bardzo wygodna forma , chociaż ostatnio się przyzwyczaiłam do żeli wyciskanych jak mydło. Po otworzeniu czujemy piękny zapach malin. Tak próbuje sobie przypomnieć czy kiedykolwiek miałam produkt pod prysznic o zapachu maliny, ale raczej nie, więc to miła odmiana, bo uwielbiam jeść maliny no i mają przepiękny zapach. Prawdziwa magia następuje kiedy zaczynamy się myć tym żelem. Konsystencja jest dość gęsta, ale to nie przeszkadza w tym, aby dobrze się pienił i  nie ma problemu ze spłukaniem, ale co ważne - zapach unosi się w całej łazience.



Doskonałym uzupełnieniem żelu jest cudowna myjka body puff . Niby nic , ale jakoś tak fajnie się nią myję. Normalnie to używam zwykłej gąbki, takiej myjki nie miałam, więc tym bardziej się ucieszyłam widząc ją w zestawie, mojej córce bardzo się spodobała, bo ma nietypowy kształt no i jest różowa. Myjka posiada tasiemkę z napisem "I love...", więc można ją powiesić jeżeli macie takie miejsce gdzieś w swojej łazience.


Na pewno z takim zestawem kąpiel będzie przyjemniejsza. Ja osobiście nigdy nie byłam przekonana do tych myjek, wydawała mi się mniej praktyczna niż standardowa gąbka, ale się pomyliłam. Myjka wraz z użyciem żelu doskonale się pieni, oczyszcza ciało no i jeżeli posiadacie normalny prysznic stojący, kabinę to możecie myjkę powiesić i również pięknie się będzie prezentowało. Ja niestety nie posiadam niczego takiego, aby ją powiesić, więc po prostu sobie leży.

Masło do ciała

Pojemność masła wynosi 200 ml. Opakowanie jest okrągłe  i odkręcane. Plusem jest to, że opakowanie jest przezroczyste to widać ile produktu nam ubyło. Tutaj również po otworzeniu unosi się cudowny zapach tak jak w przypadku żelu pod prysznic. Od razu kiedy uniesiemy wieczko ukazuje nam się zbita konsystencja masła.  Nie ma problemu przy nabieraniu produktu, a od razu w kontakcie ze skórą wręcz to masełko rozpływa się wnikając w naszą skórę i nadając jej gładkości, miękkości no i przyjemnego zapachu, który tak szybko się nie ulatnia. Dla mnie super !



Lubię jak kosmetyk szybko się wchłania, i tutaj tak właśnie jest. Używam go po kąpieli, ale czasem też w ciągu dnia na różne partie ciała, szczególnie tam gdzie mam najbardziej przesuszone.

Zdecydowanie kosmetyki są warte uwagi. Przeglądając ofertę sklepu natknęłam się już na kilka kosmetyków, które muszę po prostu przetestować. Zestaw, który testowałam możecie nabyć na stronie boutiquecosmetics za 59,90 zł, ale UWAGA - jest promocja i zakupicie już za 39,90 zł.

Znacie kosmetyki " I love..." ?

Balsam do ciała Senelle | Topestetic

Balsam do ciała Senelle | Topestetic

Z firmą Senelle mam pierwszy  raz styczność, więc byłam bardzo ciekawa jak ten balsam się u mnie sprawdzi i czy warto sięgnąć po inne produkty z tej firmy. Oczywiście balsam nabyłam na stronie Topestetic, warto również wspomnieć , że możecie skorzystać z konsultacji kosmetologicznej. Sama mam czasem problem w doborze odpowiedniego kosmetyku, więc taka opcja jest jak najbardziej na plus, bo nikt nie lubi wydawać pieniędzy na coś czego nie użyje, prawda? 


Ja testowałam ujędrniający balsam do ciała od Senelle, który przede wszystkim urzekł mnie opakowanie. Szata graficzna jest w tonacji biało-niebieskim , a że uwielbiam niebieski to od razu spodobał mi się ten produkt, ale wiadomo...obrazki na opakowaniu to nie wszystko. Co do samego opakowania jest to miękka tubka o pojemności zamykana na klik o pojemności 200 ml. 

Bardzo spodobało mi się to, że krem balsam się szybko wchłania. Używam go codziennie po kąpieli, a skórę mam mocno przesuszoną i przy regularnym używaniu widzę poprawę. Skóra stała się miękka w dotyku. Dodatkowym atutem jest to, że balsam można używać przy skórze atopowej, sama taką mam, więc muszę uważać na to jakie produkty używam. 

W składzie możemy znaleźć m.in. olejek jojoba, olej z avocado, kwas hialuronowy, olej z nasion żurawiny czy masło shea. Konsystencja jest dosyć lekka, u mnie bardzo się ten kosmetyk sprawdził i kilka razy go polecałam wśród znajomych. Możecie go zakupić na stronie Topestetic (Senelle) . Jeżeli zmagacie się z przebarwieniami to przy regularnym stosowaniu wyrównuje koloryt. 

Na zakończenie uważam, że skład jest zacny ;). Miło, że producent mocno postawił na oleje i ekstrakty roślinne jednocześnie nie tworząc przekombinowanego i przesadzonego składu. Skóra jest nawilżona, gładka i miękka. Fajnie łagodzi podrażnienia po depilacji. Moja sucha skóra mówi "tak" ! Jeżeli macie suchą skórę, pozbawioną elastyczności czy jędrności - przetestujcie. 

Dodatkowo warto wspomnieć, że dostawa i zwrot są darmowe, a do każdego zamówienia są dodawane spersonalizowane próbki i prezenty. Ja przy każdym zamówieniu dostaję długopis, którym uwielbiam pisać, serio :D Ma tak świetny wkład, że się cieszę na każde zamówienie. Mam już w kolorze białym i czarnym ! Polecam robić zamówienia na Topestetic, kilka osób zachęciłam i są bardzo zadowolone. 

Znacie w ogóle kosmetyki firmy Senelle czy to dla Was nowość ?? 
Krem do cery mieszanej i tłustej z olejem konopnym | Efektima

Krem do cery mieszanej i tłustej z olejem konopnym | Efektima

W okresie zimowym nasza skóra jest bardziej narażona na niskie temperatury, zimne wiatry a co za tym idzie ?? Przesuszenie, ja sama dodatkowo muszę chronić skórę przed tymi czynnikami, ponieważ mam AZS. Bohaterem dzisiejszego wpisu będzie krem do cery mieszanej i tłustej z olejem konopnym firmy Efektima. Krem ma za zadanie wzmocnić odporność skóry, zadbać o jego odpowiednie nawilżenie i przywrócić elastyczność. 






Opis producenta:

W kremie do twarzy z olejem konopnym znajdujemy też wyciąg  huby i masło shea. Ten wariant kremu przeznaczony jest do cery tłustej i mieszanej, ale są też warianty do cery suchej i cery dojrzałej 40+. Ten krem ma lekką kremowo żelową konsystencję z myślą o pielęgnacji cery tłustej i mieszanej. Ma doskonale się wchłaniać, zostawiać cerę gładką, nawilżoną, aksamitną i miłą w dotyku, a do tego poprawiać jej jakość.

Jak pisałam wcześniej ja testowałam krem do cery mieszanej i tłustej. Krem został zapakowany w kartonowym pudełku, a samo opakowanie jest szklane z plastikową pokrywką o pojemności 50 ml. Krem jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość, aby rozsmarować na twarzy, szybko się wchłania i nie jest tłusty, nie klei się . Krem z olejem konopnym  ma lekką kremowo żelową konsystencję, która jest dla mnie idealna. Zapach również mnie nie drażni.



A co z nawilżaniem, miękkością, aksamitną cerą? Zgadzam się z opisem producenta. Moja cera po tym kremie jest super gładka, miękka, przyjemna w dotyku, nawilżona na cały dzień i po prostu taka miła. I pięknie promienieje. 

Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Caprylic/Capric Triglyceride, Cannabis Sativa Seed oil, Glycerin, Caprylyl Methicone, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Butyrospermum Parkii Butter, Butylene Glycol, PEG-12 Dimethicone/PPG-20 Crosspolymer, Glyceryl Stearate SE, Phenoxyethanol, Cyclohexasiloxane, Glyceryl Stearate Citrate, DMDM Hydantoin, Parfum, Methylparaben, Fomes Officinalis Extract, Propylparaben, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Limonene, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone, Tocopherol.
Podobnie jak w przypadku olejku konopnego w składzie kremu występuje olej z konopi siewnej (nie mylić z konopiom indyjską, która jest narkotykiem ;-)). Olej ten ma wszechstronne działanie - od ogólnego poprawienia kondycji skóry (odżywienie, wygładzenie, zmiękczenie), po zapobiegawczy wpływ na oznaki starzenia. Przy recenzji olejku konopnego, o którym pisałam Wam kiedyś mogłam przekonać się jak wielozadaniowym jest on produktem, dlatego bez chwili wahania zgodziłam się na przetestowanie kremu do twarzy z tym samym składnikiem. Innymi ważnymi składnikami kremu są wyciąg z huby oraz masło shea.
Moim skromnym zdaniem to bardzo dobry krem do twarzy o działaniu ogólnie poprawiającym kondycję skóry. Warto po niego sięgnąć szczególnie w przypadku, gdy Wasza cera nie jest bardzo wymagająca i nie ma dużych problemów wymagających specjalistycznych dermokosmetyków.
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger