Niemoralna gra | Jolanta Kosowska

Niemoralna gra | Jolanta Kosowska

Natknęłam się na tę pozycję przez przypadek i bardzo spodobał mi się opis. Stwierdziłam, że muszę ją przeczytać i sama ocenić, a że bardzo lubię czytać książki to przeczytałam ją w dwa dni - tak tak, mam inne obowiązki i wiem, że pewnie połowa z Was by przeczytała w 2h. ;) 




TYTUŁNiemoralna gra
AUTOR: Jolanta Kosowska
TŁUMACZENIE: -
WYDAWNICTWONovae Res
GATUNEKthriller
OCENA: 9/10

Konrad, z pozoru zwyczajny nauczyciel etyki zawodowej jednej z polskich uczelni medycznych, to prywatnie mistrz flirtu - sztukę łamania kobiecych serc opanował do perfekcji. Ten wypruty z uczuć, kameleon potrafiący znakomicie dostosować się do obiektu swoich westchnień, to w rzeczywistości ofiara własnego dzieciństwa. Porzucony przez matkę, wychowanek domu dziecka samodzielnie wypracował sobie system chroniący go przed bólem porzucenia - w myśl zasady - że to on ma być tym, który porzuci. Jednak pewnego dnia coś się zmienia, a ciąg nieprzewidzianych zdarzeń wywraca jego poukładane życie do góry nogami. Najpierw kłótnia z ukochaną, później studentka mówiąca mu prosto w twarz co o nim myśli, a na sam koniec jeszcze przysługa, którą obiecał koledze - tego okropnego dnia ma dyżurować w studenckim telefonie zaufania. Przez cały czas trwania dyżuru nie zdarza się nic, aż nagle przed samym końcem - dzwoni dziewczyna. Ta jedna przerwana w pół słowa rozmowa zmienia jego dotychczasowe życie, wypełnia dni i pochłania całą energię. Owładnięty szaleństwem niepostrzeżenie daje się wciągnąć w zastawioną na niego pułapkę...

Jolanta Kosowska zabiera czytelnika w podróż do malowniczej Saksonii i pozwala mu cieszyć się jej urokami. W intrygujący sposób splotła losy bohaterów i uwikłała ich w niemoralną grę pozorów. Konrad nie potrafi odpuścić, zbiera informacje, wyciąga wnioski, a kiedy już ma nadzieję, że odnalazł właściwą osobę, los postanawia z niego zakpić. Tak mistrz pozorów staje się ofiarą mistyfikacji i niepostrzeżenie wpada w zastawioną na niego pułapkę.

''Zabawa była wredna i idiotyczna, sadystyczna i niemoralna…''

Przemyślana fabuła i plastyczny język sprawiają, że czytelnik nawet nie zauważa kiedy wciąga się w przedstawioną opowieść i razem z bohaterem snuje domysły, wyciąga wnioski i zaczyna mu kibicować. Jest też świadkiem zachodzących w nim zmian, wędrówek w głąb siebie i wewnętrznych zmagań. Autorka sprytnie manipuluje odbiorcą, odwracając jego uwagę, od pozornie nieistotnych detali, ale poczucie, że „coś” mu umyka pozostaje w jego świadomości do ostatnich stron powieści. Miłym zaskoczeniem jest pojawienie się powieści „ducha” Marco i „powrót” do niektórych wydarzeń z "Deja vu". 

Pani Jolancie Kosowskiej udało się stworzyć coś więcej niż tylko dramat, coś więcej niż tylko thriller, ale przede wszystkim: coś więcej niż tylko książkę o iście filmowej fabule. W tej opowieści zawarte zostały pewne życiowe prawdy - o ludzkich słabościach i uczuciach, o ludziach i o relacjach którymi są związani, a także o tym, że intencje prawie nigdy nie są krystalicznie czyste. "Niemoralna gra" zostawia ślad i nie pozwala przejść obok siebie obojętnie
Pomysł na prezent z okazji dnia babci i dziadka | Chocolissimo

Pomysł na prezent z okazji dnia babci i dziadka | Chocolissimo

Za dwa tygodnie obchodzimy święto dzień babci i dziadka, więc warto pomyśleć o tym dniu i o naszych bliskich. W tym roku postawiłam na łakocie i wręczę zestawy słodkości od Chocolissimo. Pierwsze co przykuło moją uwagę to to, że zostały przepięknie zapakowane. Na stronie możemy znaleźć naprawdę spory asortyment.



Prezent z okazji dnia babci 

1) Bardzo mi się podoba ta drewniana skrzyneczka, u góry napis "dla kochanej babci", a w środku cztery ręcznie wykonane pralinki. Po zjedzeniu tych słodkości skrzyneczkę można zostawić i ukryć jakieś swoje skarby. Całość została starannie wykonana. Każda pralinka ma inne nadzienie i wyglądają przepysznie.



2) Dla fanki ogrodnictwa i nie tylko ;) . Czekolada w kształcie kwiatka w doniczce. Cudo !! Kwiatek to dzieło belgijskich czekoladników. W całości wykonany został z mlecznej, aksamitnej czekolady. Wysokość figurki to 13,5 cm. Pięknie się prezentuje, wykonany z idealną dbałością o każdy szczegół. 



Prezent z okazji dnia dziadka

1) Tutaj również pojawiły się pralinki, to doskonały sposób na wyrażenie uczuć i przypomnienie słodkich chwil rozkoszując się smakiem czekolady. Jestem wręcz zachwycona jakością wykonania i to jak ładnie się prezentują, aż szkoda jeść. Tutaj jest więcej pralinek niż dla babci. Tutaj również każda pralinka ma inne nadzienie. Bardzo spodobało mi się opakowanie, jest przeurocze. Przeglądając ofertę Chocolissimo zauważyłam, że akurat pralinki akurat w takim opakowaniu jest kilka na różne okazje (np. super dziewczyna, super chłopak itp) . 


2) Krawat w kropki z czekolady ? Czemu by nie. Całość została zapakowana w długą i elegancją skrzynkę. Smakołyk został wykonany z czekolady deserowej . Akurat gorzka czekolada jest wskazana do tego, aby jeść kawałek dziennie, ponieważ ma korzystny wpływ na serce czy też obniża poziom cholesterolu. Osobiście nie przepadam za czekoladą deserową, może kiedyś zmienię zdanie, ale wiem, że starsze osoby lubią, bo jak dostaje gorzką to zawsze rozdaje. 


Całość prezentuje się naprawdę super ! Ja jestem zachwycona z dania takiego prezentu. Chociaż mój dziadek nie żyje i ja nie mam komu wręczyć czekoladek z okazji dnia dziadka to moja córka będzie miała komu wręczyć , i choć to nie moi rodzice tylko wujkowie to myślę, że na pewno się ucieszą z takiego prezentu :) . Ciekawym pomysłem jest jeszcze wysłanie dziadkom czekoladowego telegramu, który również możecie znaleźć na stronie Chocolissimo. Podejście do klienta jest na najwyższym poziomie. Płatność jak i dostawa bez żadnych niespodzianek. Wszystko szybko i profesjonalnie. Paczka jest bardzo dobrze zapakowane, więc polecam jeżeli nie macie jeszcze pomysłu na dzień babci i dziadka. 
Srebrna zatoka | Jojo Moyes

Srebrna zatoka | Jojo Moyes

Z twórczością Jojo Moyes miałam już wcześniej styczność, próbowałam czytać kilka jej książek i mówiąc szczerze bardzo ciężko je się czyta. U mnie jest tak, że do połowy książki się mega męczę, a potem ... BUM ! Tak akcja się rozwija, że nie mogę przestać. 

Książka będzie miała premierę 16 stycznia (zmiana okładki), a pierwsze wydanie było w 2009 roku, szczerze to i tak o tej książce wcześnie nie słyszałam, więc jeżeli też jej nie znacie to zapraszam do recenzji. Dziękuje wydawnictwu Znak za udostępnienie książki do recenzji. 


TYTUŁ: Srebrna zatoka
AUTOR: Jojo Moyes
TŁUMACZENIENina Dzierżawska
WYDAWNICTWO: Znak 
GATUNEK: Obyczajowa
OCENA: 9/10


Srebrna Zatoka w Australii  to miejsce gdzie można obserwować w naturalnym środowisku delfiny oraz przepływające tamtędy wieloryby. To też miejsce gdzie od ponad siedemdziesięciu lat mieszka i prowadzi mały hotelik Kathleen. Tutaj także schroniła się po pobycie w Londynie jej siostrzenica Liza z dziesięcioletnią córką Hannah. We trzy wiodą w miarę spokojne życie, utrzymując się dzięki turystom.

„Srebrna Zatoka” to opowieść o potędze pieniędzy, walce o bezpieczeństwo delfinów, wielorybów i rodzinnych biznesów mieszkańców wyspy. To ucieczka przed przeszłością i sekret jednej z bohaterek, którego za szybko czytelnik nie odkryje. To historia, która poznajemy oczami kilku bohaterów. 

Pewnego dnia w ich hotelu pojawia się Mike Dormer, pracownik firmy, która w Zatoce chce wybudować kompleks turystyczny. Na początku Mike nie wyjawia swoich zamiarów, poznaje życie mieszkańców, zaprzyjaźnia się z nimi, dostrzega piękno przyrody tego miejsca i w końcu zaczyna zastanawiać się, czy warto to zmieniać? Jednak jest już za późno na takie rozmyślania.


Srebrna Zatoka należy do powieści lekkich, lecz rozciągniętych w szczegółach. Głównie wynika to z perspektyw jakie otrzymujemy od każdego bohatera. Aby móc wszystko połączyć w jedność, zrozumieć zachowania, wyznania, kłamstwa oraz tajemnice jesteśmy zmuszeni przebrnąć przez myśli Kate, Lizy, Mike’a oraz Hannah (piąta osoba to mała niespodzianka!).

Lisa nie zamierza oglądać się za siebie. Czasem lepiej nie myśleć o przeszłości. Właśnie dlatego znalazła swój azyl nad malowniczą Srebrną Zatoką, w dzikiej części australijskiego wybrzeża, gdzie można obserwować delfiny, a coroczne pojawienie się humbaków jest dla miejscowych świętem. Mike pojawia się tam nieproszony. Przyjeżdża z wielkiego miasta i uosabia wszystko, od czego Lisa starała się uciec: nowoczesność, biznes i bezwzględną korporację. Wraz z jego przybyciem urokliwy, spokojny świat staje się zagrożony. By go ocalić, Lisa musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ucieczka zawsze jest dobrym rozwiązaniem oraz… Czy można pokochać kogoś, kto wydaje się naszym największym wrogiem?
Ciekawa powieść o sile przetrwania, nadziei, miłości. Jedynym minusem są długie opisy australijskiego wybrzeża i pracy wielorybników i zbyt długo rozwijający się wątek. Bardzo zafascynowały mnie opisy wielorybów i delfinów to fascynujące zwierzęta, jednak często z powodu podłości ludzi są zagrożonym gatunkiem oraz giną w męczarniach. Jest to powieść refleksyjna o nadziei na lepsze życie, sile miłości oraz poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Powieść nasuwa taką mądrość życiową, że pieniądze szczęścia nie dają i są na tym świecie rzeczy, które są od nich ważniejsze. Główny wątek opiera się na relacjach i losach trzech pokoleń kobiet, z których każda opowiada swoją nietuzinkowa historię, a łączy je wszystkie pewna mroczna i skrywana przez pięć lat tajemnica. 


Mnie przede wszystkim urzekła okładka, która skłoniła mnie do przeczytania tej książki. Jeżeli chcecie się dowiedzieć co wydarzy się w życiu Mike'a, że zmieni zdanie co do Srebrnej Zatoki to zapraszam do sięgnięcia po tę pozycję :). 


Shinybox grudzień 2018 | Shiny Christmas

Shinybox grudzień 2018 | Shiny Christmas

Mamy już nowy rok, zgodzicie się , że czas szybko leci ?? Lata mijają, ja jestem trochę tym faktem przerażona. Pamiętam jeszcze jak miałam te 15 lat, a za dwa lata już 30 ! :o 
Święta mi minęły bardzo szybko i w tym okresie przyszła mi cudowna paczka od Shinybox. Grudniowa nazwa pudełka to "Shiny Christmas" . Naprawdę mocno się staram, aby nie zaglądać na instagrama i podglądać zawartość pudełka, lubię mieć niespodziankę, ale czasem pokusa jest zbyt duża. ;) 


Ten miesiąc różnił się przede wszystkim pudełkiem. W poprzednich miesiącach pudełko co miesiąc było identyczne, zresztą mogliście zauważyć w moich postach albo na instagramie, a grudniowe pudełko jest czerwone z choinką złożoną z  gwiazdek ! Jak na edycję świąteczną przystało, box ma aż 3 warianty – Standard, Premium oraz VIP, a z podpowiedzi dotyczących zawartości zapowiadał się naprawdę wspaniale. A jak się u mnie sprawdziło ?? Zapraszam na recenzję. 

1) Żel punktowy do cery trądzikowej MediqSkin [50zł/30ml] - jeszcze nie miałam nic z tej firmy, trądziku aż takiego nie mam, ALE w okresie menstruacji czuje się czasem jak nastolatka, więc produkt się przyda, jestem na tak :D. Kosmetyk działa ochronnie, złuszczająco i przeciwbakteryjnie. Usuwa martwe komórki naskórka i ułatwia oczyszczanie porów skóry. Produkt w innowacyjnej butelce AIRLESS z dozownikiem, w formie lekkiego żelu nie obciąża skóry.


2) Pasta do zębów BlanX [ 15,99zł/szt]. Produkt wymienny (1z5) - do mnie trafił produkt marki BlanX, a dokładniej mówiąc wybielająca pasta do zębów BlanX Blue.
Jest to wyjątkowa pasta, która zapewnia nie tylko idealną ochronę, ale i w sposób widoczny wybiela zęby, dzięki zawartości porostów arktycznych i BLUE FORMULA. Zawiera wyjątkowy składnik Actilux, który zapewnia szybkie wybielanie.


3) Szampon do włosów Kerasys [14zł/200ml]. Produkt wymienny (1z5) - szampon ten ma wyjątkowo piękny zapach, który ładnie utrzymuje się na włosach. Polubiłam go dodatkowo za wyjątkowo wygodny aplikator, który ułatwia nabranie odpowiedniej ilości produktu. Fajne się pieni, a włosy po jego użyciu nabierają blasku.
Z tą marką nie miałam wcześniej styczności, więc tym bardziej cieszę się , że mogłam przetestować produkt z tej firmy.

4) Mydło korzenne Allvernum [4zł/szt]. Produkt wymienny (1z4), dostępny w pudełku ShinyBox VIP - zawiera w sobie wyjątkowe aromaty: cynamonu, imbiru, białego pieprzu, gałki muszkatołowej, wanilii w połączeniu z bergamotką, pomarańczą, karmelem i cukrem trzcinowym. Ta mieszanka tworzy ciepły, zmysłowy zapach, pobudza wyobraźnię i poprawia nastrój. Od razu co przykuło moją uwagę to śliczne opakowanie, a potem zapach. 


5) Naturalny olejek Natura Receptura [4zł/10ml]. Produkt wymienny (1z4), dostępny w pudełku ShinyBox VIP - niezwykłe dobrodziejstwo matki natury, które już od wieków jest wykorzystywane w kosmetyce i medycynie naturalnej. Olejek stanowi najwyższej jakości źródło roślinnych związków aktywnych, idealnych dla zdrowia i urody. Ma zastosowanie w aromaterapii, m.in. do masażu, inhalacji, kąpieli oraz do pielęgnacji skóry, włosów i paznokci. Mix rodzajów. Mi się trafił olejek lawendowy, uwielbiam. Świetnie się sprawdza w kąpieli i do kominka (świeczki) . 


6) Mgiełka tonizująca Delia Cosmetics [8,50zł/150ml] - mgiełkę miałam okazję już testować dawno temu , więc jeżeli chcecie link do wpisu to KLIK. Mgiełka mi się skończyła, więc fajnie, że trafiła się w pudełku . Mgiełka gwarantuje szybkie odświeżenie, przywraca naturalne pH skóry i przygotowuje ją do przyjęcia składników aktywnych. Odpowiednia dla każdego typu cery. Nie zawiera alkoholu, silikonów i parabenów. 


7) Mydło marsylskie La Vie Claire [12,90zł/3szt] - francuski, tradycyjny kosmetyk naturalny, hipoalergiczny. Odżywia i wygładza skórę, łagodzi podrażnienia i regeneruje komórki. Nie uczula i jest odpowiedni do wszystkich typów skóry. 


W moim pudełku zabrakło kilku produktów, ale to były maseczki i cień do powiek. Ogólnie taka sytuacja zdarzyła mi się po raz drugi, więc nie jest źle zwłaszcza, że w lutym będzie rok odkąd recenzuje pudełka Shinybox ! 

Na sam koniec chciałam dodać, że pudełko Shiny Christmas wygląda całkiem przyzwoicie. Znalazły się produkty firm, których wcześniej nie znałam.  Z dodatkami ambasadorskimi jest naprawdę przyzwoite. Wersja podstawowa jest jednak dość uboga. Do pudełka VIP dokładane były również bransoletki z kryształkami Swarovskiego, więc żałowałam, że nie jestem vipem. ; )) 

A Wy lubicie takie pudełka niespodzianki czy raczej unikacie zakupu ? Ja polecam chociażby z tego względu , że zawsze w takiej paczce znajdzie się produkt firmy, którego wcześniej nie testowałam. 

Zestaw "I love..." o zapachu malinowym | Boutiquecosmetics

Zestaw "I love..." o zapachu malinowym | Boutiquecosmetics

Dzisiaj chciałam się skupić na kosmetykach, które podbiły moje serce. Przede wszystkim opakowania są słodkie jak cukierek, czuję się jak w jakieś krainie kucyków i jednorożców, a także zapach . Te dwa czynniki wpływają na to, że te kosmetyki staną się totalnym hitem ! Ja testowałam zestaw świąteczny o zapachu maliny w skład, w której wchodzą produkty: krem pod prysznic i do kąpieli, odżywcze masło do ciała i złuszczająca myjka body puff. Całość idealnie się uzupełnia no i oczywiście taki zestaw można sprezentować na inną okazję aniżeli pod choinkę.


Kremowy żel pod prysznic i do kąpieli. 

Ja posiadam wanno-prysznic, więc mogę wziąć szybki prysznic, a na weekend napuścić wody i sobie leżeć nie martwiąc się o nic. Kremowy żel jest zamknięty w plastikowej butelce o pojemności 500 ml, a otwieramy i zamykamy na tzw "klik". To oczywiście bardzo wygodna forma , chociaż ostatnio się przyzwyczaiłam do żeli wyciskanych jak mydło. Po otworzeniu czujemy piękny zapach malin. Tak próbuje sobie przypomnieć czy kiedykolwiek miałam produkt pod prysznic o zapachu maliny, ale raczej nie, więc to miła odmiana, bo uwielbiam jeść maliny no i mają przepiękny zapach. Prawdziwa magia następuje kiedy zaczynamy się myć tym żelem. Konsystencja jest dość gęsta, ale to nie przeszkadza w tym, aby dobrze się pienił i  nie ma problemu ze spłukaniem, ale co ważne - zapach unosi się w całej łazience.



Doskonałym uzupełnieniem żelu jest cudowna myjka body puff . Niby nic , ale jakoś tak fajnie się nią myję. Normalnie to używam zwykłej gąbki, takiej myjki nie miałam, więc tym bardziej się ucieszyłam widząc ją w zestawie, mojej córce bardzo się spodobała, bo ma nietypowy kształt no i jest różowa. Myjka posiada tasiemkę z napisem "I love...", więc można ją powiesić jeżeli macie takie miejsce gdzieś w swojej łazience.


Na pewno z takim zestawem kąpiel będzie przyjemniejsza. Ja osobiście nigdy nie byłam przekonana do tych myjek, wydawała mi się mniej praktyczna niż standardowa gąbka, ale się pomyliłam. Myjka wraz z użyciem żelu doskonale się pieni, oczyszcza ciało no i jeżeli posiadacie normalny prysznic stojący, kabinę to możecie myjkę powiesić i również pięknie się będzie prezentowało. Ja niestety nie posiadam niczego takiego, aby ją powiesić, więc po prostu sobie leży.

Masło do ciała

Pojemność masła wynosi 200 ml. Opakowanie jest okrągłe  i odkręcane. Plusem jest to, że opakowanie jest przezroczyste to widać ile produktu nam ubyło. Tutaj również po otworzeniu unosi się cudowny zapach tak jak w przypadku żelu pod prysznic. Od razu kiedy uniesiemy wieczko ukazuje nam się zbita konsystencja masła.  Nie ma problemu przy nabieraniu produktu, a od razu w kontakcie ze skórą wręcz to masełko rozpływa się wnikając w naszą skórę i nadając jej gładkości, miękkości no i przyjemnego zapachu, który tak szybko się nie ulatnia. Dla mnie super !



Lubię jak kosmetyk szybko się wchłania, i tutaj tak właśnie jest. Używam go po kąpieli, ale czasem też w ciągu dnia na różne partie ciała, szczególnie tam gdzie mam najbardziej przesuszone.

Zdecydowanie kosmetyki są warte uwagi. Przeglądając ofertę sklepu natknęłam się już na kilka kosmetyków, które muszę po prostu przetestować. Zestaw, który testowałam możecie nabyć na stronie boutiquecosmetics za 59,90 zł, ale UWAGA - jest promocja i zakupicie już za 39,90 zł.

Znacie kosmetyki " I love..." ?

Balsam do ciała Senelle | Topestetic

Balsam do ciała Senelle | Topestetic

Z firmą Senelle mam pierwszy  raz styczność, więc byłam bardzo ciekawa jak ten balsam się u mnie sprawdzi i czy warto sięgnąć po inne produkty z tej firmy. Oczywiście balsam nabyłam na stronie Topestetic, warto również wspomnieć , że możecie skorzystać z konsultacji kosmetologicznej. Sama mam czasem problem w doborze odpowiedniego kosmetyku, więc taka opcja jest jak najbardziej na plus, bo nikt nie lubi wydawać pieniędzy na coś czego nie użyje, prawda? 


Ja testowałam ujędrniający balsam do ciała od Senelle, który przede wszystkim urzekł mnie opakowanie. Szata graficzna jest w tonacji biało-niebieskim , a że uwielbiam niebieski to od razu spodobał mi się ten produkt, ale wiadomo...obrazki na opakowaniu to nie wszystko. Co do samego opakowania jest to miękka tubka o pojemności zamykana na klik o pojemności 200 ml. 

Bardzo spodobało mi się to, że krem balsam się szybko wchłania. Używam go codziennie po kąpieli, a skórę mam mocno przesuszoną i przy regularnym używaniu widzę poprawę. Skóra stała się miękka w dotyku. Dodatkowym atutem jest to, że balsam można używać przy skórze atopowej, sama taką mam, więc muszę uważać na to jakie produkty używam. 

W składzie możemy znaleźć m.in. olejek jojoba, olej z avocado, kwas hialuronowy, olej z nasion żurawiny czy masło shea. Konsystencja jest dosyć lekka, u mnie bardzo się ten kosmetyk sprawdził i kilka razy go polecałam wśród znajomych. Możecie go zakupić na stronie Topestetic (Senelle) . Jeżeli zmagacie się z przebarwieniami to przy regularnym stosowaniu wyrównuje koloryt. 

Na zakończenie uważam, że skład jest zacny ;). Miło, że producent mocno postawił na oleje i ekstrakty roślinne jednocześnie nie tworząc przekombinowanego i przesadzonego składu. Skóra jest nawilżona, gładka i miękka. Fajnie łagodzi podrażnienia po depilacji. Moja sucha skóra mówi "tak" ! Jeżeli macie suchą skórę, pozbawioną elastyczności czy jędrności - przetestujcie. 

Dodatkowo warto wspomnieć, że dostawa i zwrot są darmowe, a do każdego zamówienia są dodawane spersonalizowane próbki i prezenty. Ja przy każdym zamówieniu dostaję długopis, którym uwielbiam pisać, serio :D Ma tak świetny wkład, że się cieszę na każde zamówienie. Mam już w kolorze białym i czarnym ! Polecam robić zamówienia na Topestetic, kilka osób zachęciłam i są bardzo zadowolone. 

Znacie w ogóle kosmetyki firmy Senelle czy to dla Was nowość ?? 
Krem do cery mieszanej i tłustej z olejem konopnym | Efektima

Krem do cery mieszanej i tłustej z olejem konopnym | Efektima

W okresie zimowym nasza skóra jest bardziej narażona na niskie temperatury, zimne wiatry a co za tym idzie ?? Przesuszenie, ja sama dodatkowo muszę chronić skórę przed tymi czynnikami, ponieważ mam AZS. Bohaterem dzisiejszego wpisu będzie krem do cery mieszanej i tłustej z olejem konopnym firmy Efektima. Krem ma za zadanie wzmocnić odporność skóry, zadbać o jego odpowiednie nawilżenie i przywrócić elastyczność. 






Opis producenta:

W kremie do twarzy z olejem konopnym znajdujemy też wyciąg  huby i masło shea. Ten wariant kremu przeznaczony jest do cery tłustej i mieszanej, ale są też warianty do cery suchej i cery dojrzałej 40+. Ten krem ma lekką kremowo żelową konsystencję z myślą o pielęgnacji cery tłustej i mieszanej. Ma doskonale się wchłaniać, zostawiać cerę gładką, nawilżoną, aksamitną i miłą w dotyku, a do tego poprawiać jej jakość.

Jak pisałam wcześniej ja testowałam krem do cery mieszanej i tłustej. Krem został zapakowany w kartonowym pudełku, a samo opakowanie jest szklane z plastikową pokrywką o pojemności 50 ml. Krem jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość, aby rozsmarować na twarzy, szybko się wchłania i nie jest tłusty, nie klei się . Krem z olejem konopnym  ma lekką kremowo żelową konsystencję, która jest dla mnie idealna. Zapach również mnie nie drażni.



A co z nawilżaniem, miękkością, aksamitną cerą? Zgadzam się z opisem producenta. Moja cera po tym kremie jest super gładka, miękka, przyjemna w dotyku, nawilżona na cały dzień i po prostu taka miła. I pięknie promienieje. 

Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Caprylic/Capric Triglyceride, Cannabis Sativa Seed oil, Glycerin, Caprylyl Methicone, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Butyrospermum Parkii Butter, Butylene Glycol, PEG-12 Dimethicone/PPG-20 Crosspolymer, Glyceryl Stearate SE, Phenoxyethanol, Cyclohexasiloxane, Glyceryl Stearate Citrate, DMDM Hydantoin, Parfum, Methylparaben, Fomes Officinalis Extract, Propylparaben, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Limonene, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone, Tocopherol.
Podobnie jak w przypadku olejku konopnego w składzie kremu występuje olej z konopi siewnej (nie mylić z konopiom indyjską, która jest narkotykiem ;-)). Olej ten ma wszechstronne działanie - od ogólnego poprawienia kondycji skóry (odżywienie, wygładzenie, zmiękczenie), po zapobiegawczy wpływ na oznaki starzenia. Przy recenzji olejku konopnego, o którym pisałam Wam kiedyś mogłam przekonać się jak wielozadaniowym jest on produktem, dlatego bez chwili wahania zgodziłam się na przetestowanie kremu do twarzy z tym samym składnikiem. Innymi ważnymi składnikami kremu są wyciąg z huby oraz masło shea.
Moim skromnym zdaniem to bardzo dobry krem do twarzy o działaniu ogólnie poprawiającym kondycję skóry. Warto po niego sięgnąć szczególnie w przypadku, gdy Wasza cera nie jest bardzo wymagająca i nie ma dużych problemów wymagających specjalistycznych dermokosmetyków.
Woda toaletowa Women's Collection Mysterial Oud | Oriflame

Woda toaletowa Women's Collection Mysterial Oud | Oriflame

Uwielbiam testować perfumy i poznawać nowe zapachy. Tym nowym zapachem jest woda toaletowa Women's Collection Mysterial Oud od OriflameKompozycja z uwodzicielskimi nutami drewna agarowego uwydatnia twoją hipnotyzującą aurę tajemniczości. To odważny zapach, który odsłania kobiecą mistykę i nie pozwala o niej zapomnieć.


Pojemność wynosi 50 ml, a perfum oczywiście jest w szklanej buteleczce. Ostatnio miałam sporo wyjść, a jeszcze kilka przede mną, więc ten zapach na pewno doskonale się sprawdzi. Lubię kiedy zapach jest wyczuwalny, ale nie duszący no i przede wszystkim,aby nie wietrzał po 5 minutach wyjścia na dwór.

A czym jest ten oud ? To aromat stosowany zwykle w arabskich zapachach. Najsłynniejsza nuta tworząca arabskie perfumy pochodzi z konarów drzewa agarowego. Oud jest warty półtora razy więcej niż złoto. 



Nuty zapachowe: drewno agarowe (oud), esencja różana, szafran

Bardzo się przekonałam do drzewnych zapachów, bo zazwyczaj psikałam się słodkimi kwiatowo-owocowymi wodami perfumowanymi. Ten perfum jest dość specyficzny i albo Wam przypadnie do gustu albo nie. Zapach na szczęście się nie ulatnia po wyjściu na dwór, a to duży plus, jest bardzo trwały co mnie również zaskoczyło, bo zazwyczaj po wodach toaletowych cudów się nie spodziewam. Ten zaskoczył mnie bardzo i polecam przetestować. 


Adam | Agata Czykierda-Grabowska

Adam | Agata Czykierda-Grabowska

Wiele razy natknęłam się na książkę pod tytułem "Adam" autorki Agata Czykierda-Grabowska, ale jakoś nie mogłam się za nią zabrać i w kolejce miałam wiele innych. Zresztą Ci co mnie dłużej czytają wiedzą, że nie przepadałam za książkami polskich autorów, ale to się zmieniło (moja wpadka z książką "oczy wilka"). Za cel postawiłam sobie czytanie więcej książek właśnie polskich autorów, więc w końcu zdecydowałam się na książkę Adam, którą nabyłam na stronie mega książki



TYTUŁ: Adam 
AUTOR: Agata Czykierda-Grabowska
TŁUMACZENIE: -
WYDAWNICTWO: OMGBooks 
GATUNEK: New Adult

OCENA: 9/10


Adam jest tajemniczy. Jego ciało i serce posiadają wiele ran. Ran ciężkich do pokonania, a mimo to chłopak nadal żyje. Walczy i nie ma zamiaru się poddać. Co się stanie kiedy na swojej drodze spotka dziewczynę, która kocha za mocno? Czy będzie ona w stanie uszczęśliwić ptaka, który został uwięziony w ciele człowieka? Czy ta dwójka jest w stanie się uratować?

Jeszcze zanim zabrałam się za lekturę "Adama" spotykałam się z opiniami, że zakończenie rozbija, a książka jest bardzo wzruszająca. Jak było u mnie? Czy książka to bestseller?

Nie jest łatwo postawić się na miejscu głównego (tytułowego) bohatera najnowszej powieści Agaty Czykierdy-Grabowskiej. Jednak łatwo jest zrozumieć jego marzenia, proste pragnienia, które nie powinny mieć miejsca. Czyż nie jest tak, że szczęście i miłość powinny być nam ofiarowane z góry? Adam jednak nie otrzymał od losu tego, co powinno być oczywiste. Wychowywany w domu dziecka, pozbawiony rodzicielskiej opieki był zdany wyłącznie na siebie. Miał także świadomość, że tuż po skończeniu pełnoletności wkroczy w świat pełen bólu i problemów, który pochłonie go bez reszty. Nie bał się tego co go czeka, bo stracił nadzieję. Przynajmniej do czasu, kiedy spotkał na swojej drodze dziewczynę o wielkim sercu.


Tylko ulotne momenty są tak naprawdę piękne.”
Już dawno nie zżyłam się z jakimikolwiek postaciami tak mocno. Adam skradł moje serce. Tajemniczy, seksowny i inteligentny. Mimo swojej mrocznej i ciężkiej przeszłości jest on w stanie zaufać innym i szczerze kochać. Dla wielu jest on dziwakiem z patologicznego domu, jednak jeśli poznamy go bardziej możemy dostrzec jak wspaniałe ma wnętrze. W Adamie można znaleźć powiernika, który zawsze wysłucha i pomoże bez zbędnego oceniania, nawet jeśli miałby coś poświęcić. Jednak nie jest on też wyidealizowany. Posiada swoje wady, przez co nie jest typowym, perfekcyjnym facetem z romansów.
Główna bohaterka jest jedną z nielicznych młodych postaci płci żeńskiej, która nie jest irytująca i głupiutka. Wręcz przeciwnie. Dziewczyna jest bardzo inteligentna i wrażliwa. Dzieci mieszkające w jej domu kocha jak własne rodzeństwo i przeżywa odejście każdego z nich. Jest ona zdecydowanie wybijającą się postacią na tle innych bohaterek romansów.



Człowiek musi zostać zauważony. Musi mieć kogoś, dla kogo będzie najważniejszy, i kogoś, komu przysłoni świat. 
Wątek domu tymczasowego, to kolejny ważny temat warty uwagi i głębszego zastanowienia. Dzieci przewijają się przez ten dom, lecz nie bez echa. Łatwo przywiązać się do tak młodych osób, szczególnie tych zranionych, które łakną miłości i troski. Wcale się nie dziwie głównej bohaterce, że tak silnie odczuła stratę każdego z ich. Rodzice chyba najbardziej mnie frustrowali i nigdy ich w pełni nie zrozumiem. Kolejny plus dla bajek! Bo one stanowią ważną część tej historii. Główna bohaterka snuje opowieści, które mają w sobie wiele prawdy i to jest bardzo klimatyczne. Tylko zakończenie może być nieco szokujące i pozostawiające po sobie wielki niedosyt. Nie zawsze finał musi być idealny i nie chodzi mi o to, że ta opowieść potoczyła się nie po mojej myśli, lecz dlatego, że Adam nadal pozostaje dla mnie zagadką. Niby wszystko zostało wyjaśnione, a mimo to mam wrażenie, że ten młody mężczyzna ma jeszcze kilka tajemnic.

Podczas lektury "Adama" wszystko jest możliwe. Wisząca w powietrzu tajemnica, mnóstwo niedomówień i czysta prawda płynąca z głębi serca sprawiają, że historia czyta się sama. To nie jest typowa lektura z nurtu New Adult, w której doszukacie się powielonych schematów. Nie w przypadku tak złożonych sylwetek głównych bohaterów i płynących z niej ponadczasowych wartości. Tylko samemu czytając "Adama" zrozumiecie głębie tej książki.

Na zakończenie chciałam jeszcze dodać, że "Adam" to smutna i przejmująca historia o okrucieństwie, o ludziach, którzy nie chcieli czuć, a czuli zbyt wiele. Pokazuje, że pomimo zła, które nas spotyka, ostatecznie nie da wyłączyć emocji i być obojętnym na nie. Nie wywołała we mnie huraganu uczuć, ale nie czytałam jej też obojętnie. Ostatecznie nie żałuję sięgnięcia po tę powieść. Bardzo cieszę się, że autorka pozostawiła otwarte zakończenie, które czytelnik może sam sobie dopowiedzieć. Myślę, że postać Adama razem ze swoim bólem, siłą i tym, co pomimo zła potrafił w sobie zachować, pozostanie we mnie na dłużej. 




Paletka cieni do powiek | Fabulous KOBO Professional

Paletka cieni do powiek | Fabulous KOBO Professional

Piękna i praktyczna paletka cieni do powiek firmy Kobo Professional jest w moich łapkach i byłam mega ciekawa pigmentacji i jak długo trzyma się na powiekach. Paletka stworzona przez makijażystę Daniela Sobieśniewskiego - to paleta wysokiej jakości zawiera aż 9 modnych odcieni o matowym i metalicznym wykończeniu. Cienie są kremowe i znakomicie się rozcierają. 


Paletka jest tekturowa co korzystnie wpływa na jej wagę (16g), ale minusem zdecydowanie jest to, że nie posiada lusterka. Bardzo spodobało mi się to, że cienie można wyjmować i zastąpić je innymi czy ewentualnie jak nam się skończą to uzupełnić w wybranych przez siebie kolorach. Paletka cieni jest limitowana , w regularnej cenie kosztuje 59,99 zł i do kupienia jest wyłącznie w Drogeriach Natura. W niektórych na pewno jeszcze do zdobycia. 

Pigmentacja moim zdaniem jest rewelacyjna. Delikatna konsystencja, która się nie pyli, cienie się nie obsypują. Dla mnie idealne. Pięknie się ze sobą łączą i blendują. W tej palecie kolory są tak skomponowane, że stworzymy nimi makijaż dzienny jak i wieczorowy. Pierwsze trzy cienie to jasne maty, które idealnie sprawdzą się jako baza. Środkowe to mieszanka fioletu z rudym i  ciemniejszym, zimnym brązem. Ostatni rząd to fiolet, metaliczne złoto oraz przepiękny, stłumiona butelkowa zieleń wpadająca w granat.



W sumie nie bardzo mam się do czego przyczepić jeżeli chodzi o same cienie. Ja jestem bardzo zadowolona, sama paletka mocno mnie urzekła, kolory są prześliczne. Dopiero poznaje markę Kobo, tzn. znać znałam wcześniej, ale nie testowałam. Od kilku miesięcy jestem wręcz zauroczona kosmetykami, trwałością i ceną tych kosmetyków. Dlatego jak znajome pytają o coś związanego z kosmetykami (poleć jakiś ...?) to między innymi jedną z marek, które promuje jest właśnie Kobo. Jeżeli macie jeszcze okazję zakupić paletę cieni Fabulous KOBO Professional - polecam ! 
Limitowana kolekcja kosmetyków | Bell Carnival.

Limitowana kolekcja kosmetyków | Bell Carnival.

Witajcie ! Ostatnio coś mało się odzywałam, za dużo spraw na głowie, a 2018 rok nie skończył się tak jak marzyłam. Witam Was w 2019 i wracam (mam nadzieję) z podwójną energią i nowymi wpisami. Na dzisiaj zaplanowałam recenzję limitowanej kolekcji kosmetyków Bell - Carnival, które można oczywiście nabyć w sklepach sieci Biedronka. W sumie ja byłam dzisiaj i zawsze muszę przejść przez kosmetyczny dział. Jeżeli jesteście ciekawi co zawiera seria to zapraszam na recenzję.


Markę Bell znam od lat i z wielką chęcią testuję nowości. Nowa kolekcja to linia kosmetyków przeznaczona dla fanek błysku. Seria Bell Carnival składa się z: foliowych cieni do powiek, winylowych błyszczyków, lakierów do paznokci, rozświetlających pomadek oraz pudru do twarzy i ciała. Najnowsza limitowana kolekcja to połączenie klasycznej głębokiej czerwieni, mocnego niebieskiego i złota. Wszystko posiada motyw grubych pasów. Poza karnawałem, wyczuwam bardzo mocną inspirację cyrkiem! 

SHINY LIPS [cena: 9,99zł]

Półtransparentna pomadka w wykręcanym, klasycznym sztyfcie nadająca ustom lekkiego koloru, a także uczucie gładkości i zadbania. Gładko sunie po ustach pozostawiając je nawilżone, więc nie musimy martwić się o przesuszenie i podkreślenie suchych skórek. Krycie można delikatnie stopniować, zyskując dzięki temu większy efekt rozświetlenia - pomadki zawierają w sobie złote, malutkie drobiny, które pięknie odbijają światło w zależności od kąta padania. Idealnie dopełnią każdy makeup, są niezobowiązujące, można ich używać na co dzień do lekkiego look'u. Ich trwałość to kilka godzin. Pięknie pachną wanilią i pudrowością.



01 Strawberry Slushie - truskawkowo-czerwony odcień o największym kryciu
02 Bubblegum Smothie - słodki, jasny, chłodny róż przypominający gumę balonową
03 Tutti Frutti Soda - brzoskwiniowo-łososiowy odcień o neutralnych tonach

VINYL LIPS [cena: 9,99zł]

Opakowanie klasyczne dla błyszczyków i pomadek matowych, jednak gąbeczkowy aplikator jest spłaszczony z obu stron, jest też bardziej giętki - przemyślane, ponieważ błyszczyk jest dość gęsty.  Błyszczyki pachną puddingiem, coś pięknego! Aby zrobić mat, przyciskam chusteczkę do ust, wtedy ona zabiera nadmiar produktu, na koniec pudruje.Matowe utrzymują się dłużej na ustach, błyszczące kilka godzin, ale brudzą wszystkie szklanki.


01 Circis Peanuts 
02 Cotton Candy
03 Candy Apple 

SHOW OFF [cena: 7,99zł]

W ramach karnawałowej kolekcji w sklepach Biedronka znajdziemy też 3 lakiery do paznokci, które idealnie się uzupełniają. Ich połączenie pozwoli nam osiągnąć eleganckie i błyszczące manicure. Wystarczy przeciągnąć jedną lub dwie warstw produktu i mamy nowy, olśniewający look.  



01. czerwień o lekko malinowych tonach z dodatkiem złotego pyłu, który niesamowicie odbija światło
02. klasyczna czerwień o lustrzanym blasku, gładka i w pełni kryjąca
03. biżuteryjny bezbarwny top coat z masą wielokolorowych i wielowymiarowych, nieregularnych drobin

VANILLA SUGAR FACE & BODY SHINE POWDER [cena: 13,49zł]

Jest to sypki puder rozświetlający, który pozwala na ekspresowe oprószenie miejsc na ciele, które chcemy wyeksponować. Możemy użyć go do twarzy i całego ciała. Zapewnia piękny połysk i jednocześnie cudownie pachnie słodką wanilią. Jasno-beżowy odcień, ogromna ilość drobnozmielonego, połyskującego na srebrno i złoto pyłu (ale nie jest to brokat) - nie jest to rozświetlacz, a puder, którym możemy oprószyć twarz, chociaż prędzej użyłabym na ciało - dekolt, ramiona, szyja. MUST HAVE sezonu karnawałowego. Opakowanie ma pojemność 7g. 



METAL FROSTING EYESHADOW [cena: 9,99zł]

Mocno połyskujący, foliowy cień zamknięty w słoiczku. Jego konsystencja jest pomiędzy produktem sypkim, a prasowanym - pozbijany jest w duże grudki, które wystarczy przenieść za pomocą palca na powiekę (pędzel się nie sprawdzi) i makeup jest gotowy. 

UWAGA! Ostrożnie z otwieraniem słoiczka, żeby nie stracić połowy produktu przez wysypanie go! Trwałość? Jak najbardziej jest! 


001 Classic Popcorn - jasny szampański odcień o ciepłym podbiciu z różanym tonem, obijający złoty blask
002 Carmel Popcorn - pomarańczowa miedź, ciepła, złocista z poświatą w kolorze jasnego żółtego złota, stworzona na zielonookich, rudych, a także dla brązowookich
003 Peanut Butter Popcorn - ciepły, czekoladowy odcień o brązowych tonach i złotych drobinach,
004 Cookie Popcorn - chłodny, ciemny brąz z domieszką czerni o złoto-srebrnym blasku

Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger