Puder ryżowy i rozświetlacz | Sensique

Puder ryżowy i rozświetlacz | Sensique


Na blogu kolejne nowości od drogeria natura, tym razem postanowiłam przetestować dwa produkty firmy Sensique i mowa o pudrze sypkim i rozświetlaczu. Nie jestem przyzwyczajona do sypkich rozświetlaczy, więc tym bardziej chciałam zobaczyć jak się u mnie ten kosmetyk sprawdzi.

1) Highlighting loose powder - rozświetlacz 



Znajduje się w 10 g, zakręcanym słoiczku z sitkiem. Sitko było zaklejone, co bardzo lubię i daje mi pewność, że nikt tam nie grzebał. Osobiście przekręcam opakowanie do góry nogami i wtedy wysypuje mi się trochę produktu, a następnie nabieram go pędzlem. Matuje cerę oraz utrwala makijaż. Polecany dla każdego rodzaju cery, również wrażliwej. Puder bardzo ładnie i bardzo dobrze matuje. Można go stosować bezpośrednio na oczyszczoną twarz lub jako wykończenie makijażu. Dostępny w cenie 16,99 zł. 

2. Matte & fix rice powder - puder ryżowy 



Z pudrami ryżowymi już miałam wcześniej styczność, ale ten jest o tyle fajny, że matuje mi ładnie strefę T i nie błyszczę się jak miliony monet. Oba produkty mają takie same opakowanie, więc trzeba czytać co jest napisane na wieczku . Kosmetyku używam praktycznie codziennie nakładając go już na podkład właśnie nadając mi takie wykończenie matowe. Sam puder łatwo się rozprowadza nie zostawiając żadnych śladów, idealnie wtapia się w skórę. Cena pudru ryżowego 16,99 zł. 

Oba kosmetyki przypadły mi do gustu i na pewno odwiedzając drogerię natura zaopatrzę się w kolejny zestaw ! Polecam, ja się nie zawiodłam, a warto wspomnieć, że teraz moja cera jest bardzo wrażliwa przez nasilenie AZS - kosmetyki Sensique nie pogorszyły mojego stanu, wiec na pewno będę się ich trzymać, bo kosztują niewiele, a samego produktu używamy mało , więc dzięki temu są bardzo wydajne ! 
Magia mojego imienia - wyjątkowy prezent

Magia mojego imienia - wyjątkowy prezent

Codziennym rytuałem przed spaniem bez wątpienia jest książka. Codziennie jakąś czytamy, uczymy się nowych słówek, a moje dziecko z zaciekawieniem poznaje nowe przedmioty i słownictwo. Na rynku wydawniczym jest coraz więcej propozycji dla naszych pociech. I tak właśnie trafiłam na książkę - magia mojego imienia, który będzie doskonałym prezentem z okazji dnia dziecka, czy na urodziny, a nawet pod choinkę. 



Ta książeczka jest w pełni spersonalizowana co bardzo mnie ucieszyło, jestem wręcz oczarowana całością, dla mnie jest tylko jeden minus, ale o tym dowiecie się później. 
Magia mojego imienia zaprasza wszystkie dzieci na magiczną podróż pełną uroczych postaci, które towarzyszą dzieciom w ekscytującej przygodzie, w pełnej kolorów krainie niesamowitych bajek.
Personalizacja jest duszą książki, która zawiera historię opartą na literach imienia dziecka. W ten sposób każde dziecko otrzymuje wyjątkową bajkę, która pomoże mu zrozumieć ukryte znaczenie każdej litery jego imienia.
A jak aktywna, B jak bystra, C jak cudowna ! 

Każda litera imienia oraz dopasowana do niej pozytywna cecha jest wpleciona w ciekawe i pouczające opowiadanie. Dziecko słucha uważnie, przecież to o nim samym i to już jest bardzo ekscytujące! Na co najmniej 38 stronach znajdziecie piękne ilustracje oraz ciekawe historyjki tworzące przygody małego bohatera. Jeśli imię jest krótkie dodawane są opowiadania nie związane z żadną literką imienia, chodzi o to, by całość była spójna i miała sens. Same opowiadania są łatwe do zrozumienia, napisane prostym językiem i nie za długie.


Samo zamówienie książki jest bardzo proste. Wchodzicie na stronę magia mojego imienia  wpisujecie imię dziecka i oznaczacie czy to chłopiec czy dziewczynka. Tak jak w naszym przypadku wpisałam imię mojej córki: OLIWIA, zaznaczyłam, że to dziewczynka, a następnie musiałam wybrać spośród pięciu propozycji avatara, który będzie bohaterem opowieści . Właśnie tutaj jest ten minus - cudownie byłoby gdyby zamiast postaci podanej przez twórców można byłoby wkleić zdjęcie naszego dziecka . To dla naszej pociechy dodatkowa radość, bo czyta o magii swojego imienia widząc siebie w opowieści. 


W kolejnym etapie zamówienia wybieramy rodzaj oprawy (miękka lub twarda), dedykację oraz personalizację na okładce. Każda książka jest drukowana cyfrowo w formacie DIN A4 na błyszczącym papierze. Po złożeniu zamówienia czas oczekiwania na książkę jest do 15 dni. Z tego co pamiętam to ja na przesyłkę aż tak długo nie czekałam, niestety wybrałam okładkę miękką, ale to tylko przez moje roztargnienie, z pewnością wybrałabym twardą, ale trudno . 

Mam nadzieję, że zgodzicie się ze mną , że książka jest cudowna i na pewno będzie stanowiła przepiękny i wyjątkowy prezent. Ja osobiście bardzo lubię takie spersonalizowane prezenty i jak tylko mam okazję dla córki zawsze coś takiego stworzę, aby miała pamiątkę jak będzie dorosła ! 


Bingospa. Krem na cellulit i rozstępy.

Bingospa. Krem na cellulit i rozstępy.

Rozstępy mam po ciąży i mimo, że dbałam o skórę  to wyszły mi w ostatnich tygodniach ciąży. Jednak teraz kiedy na nowo mogę ćwiczyć, a mam co zrzucić zaczęłam dbać o kondycję mojego ciała. Oprócz kremu zaczęłam wspomagać się bańką chińską i masażerem, który dodatkowo wchłania właściwości kremu. Zapraszam Was na recenzję kremu od Bingospa.


Krem na cellulit i rozstępy BingoSpa o delikatnej, lekkiej konsystencji doskonale się rozprowadza i błyskawicznie wchłania. Bogaty kompleks aktywnych składników zawierający L-karnitynę, kofeinę, imbir i rozpuszczalny kolagen usprawnia mikrokrążenie oraz funkcjonowanie tkanki łącznej, zwiększa odporność skóry na rozciąganie, poprawia jej gładkość, jędrność i elastyczność.

L-karnityna stymulując przepływ limfy ułatwia spalanie nadmiaru tłuszczu i usuwanie produktów ubocznych przemiany materii. Kofeina usuwa z tkanek nadmiar tłuszczów, wyszczupla i ujędrnia ciało. Wyraźnie zmniejsza cellulit i zbędną wodę podskórną. Ekstrakt z imbiru poprawia mikro krążenie i przyspiesza metabolizm komórkowy. 


Krem zamknięty jest w plastikowej butli o pojemności 500 ml. Dzięki przezroczystemu opakowaniu można kontrolować zużycie produktu. Wielkim plusem jest niezacinającą się, higieniczna pompka, która ułatwia dozowanie kremu.


Zgodnie z obietnicami producenta, krem ma lekką, przyjemną  w aplikacji konsystencję o białym zabarwieniu. Nie spływa, nie przelewa się między palcami. Bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej, lepkiej warstewki na ciele, dlatego będzie świetnym smarowidłem w letnie, upalne dni. A zapach? Urzekł mnie totalnie i mogę go wąchać i wąchać. Czuję w nim nutkę imbiru oraz cytrusów. Szkoda, że po aplikacji zapach szybko się ulatnia.

Zdrowie odżywianie, ruch + dieta dają naprawdę bardzo fajne efekty. Z kremu jestem póki co zadowolona i myślę, że na jednym opakowaniu się nie skończy.


BLACK & WHITE INVISIBLE SILKY SMOOTH | Nivea

BLACK & WHITE INVISIBLE SILKY SMOOTH | Nivea

Pogoda nas bardzo rozpieszcza i dzięki temu prawie cały dzień spędzam z córką na dworze, weekend jest bardzo aktywny i należy się przede wszystkim uchronić od brzydkiego zapachu potu, a w tym pomoże mi dezodorant od Nivea - black&white invisible silky smooth ! Chętnie sięgam po nowości z tej firmy i tym razem postanowiłam nie być obojętna i przetestować ten dezodorant zwłaszcza, że uwielbiam dezodoranty psikane, a nie w kulce. 

OD PRODUCENTA

NIVEA® Antyperspirant Black&White Invisible Silky Smooth spray to produkt, który zapewni Ci skuteczną i niezawodną ochronę przed poceniem się, bez ryzyka pobrudzenia ubrań. Pozostawia uczucie jedwabiście gładkiej i miękkiej skóry, nawet przy codziennym goleniu. Nie podrażnia skóry. Unikalna formuła chroni Cię przed nadmiernym poceniem się przez 48 godzin i pomaga zachować pierwotny kolor ubrań. Antyperspirant nie pozostawia żółtych plam na czarnych ubraniach ani białych śladów na czarnych koszulkach. Czarne bluzki i sukienki pozostają czarne, a białe – białe, bez przebarwień i smug. Przezroczysta ochrona nie pozostawia śladów – cokolwiek na siebie założysz. To antyperspirant, który jest delikatny, a jednocześnie bardzo skuteczny. Nie zawiera alkoholu (0% alkoholu etylowego).


Chroni ubrania nie tylko przed białymi śladami, ale także i żółtymi plamami. W tym chroni skórę przed brzydkim zapachem. Nie jest to ochrona 48 godzin, jednak przez cały dzień można poczuć się komfortowo. Spray bardzo ładnie pachnie. Jest to świeży, przyjemny zapach owoców bądź kwiatów.
Bardzo, ale to bardzo spodobała mi się szata graficzna nowego antyperspirantu, a także kształt opakowania. Buteleczka pewnie leży w dłoni. Opakowanie ma pojemność 250 ml i kosztuje około 10 zł. 


Skład 

Nie zawiera alkoholu (alkohol etylowy)
Butane, Isobutane, Propane, Cyclomethicone, Aluminum Chlorohydrate, Isopropyl Palmitate, C12-15 Alkyl Benzoate, Palmitamidopropyltrimonium Chloride, Octyldodecanol, Disteardimonium Hectorite, Propylene Carbonate, Dimethiconol, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Benzyl Salicylate, Parfum

Antyperspirant skutecznie chroni przed potem i powstawaniem nieprzyjemnego zapachu. Zero mokrych śladów pod pachami! Kosmetyk nie plami białych, czarnych ubrań. Nie podrażnia skóry, kiedy zastosujemy go po depilacji. To bardzo skuteczny, delikatny antyperspirant, który z czystym sumieniem mogę wam polecić.




Miodowa maska do masażu twarzy | Lirene

Miodowa maska do masażu twarzy | Lirene

Uwielbiam kosmetyki firmy Lirene i bardzo chętnie po nie sięgam. W swojej codziennej pielęgnacji używam kremu na dzień czy podkładu, ostatnio dostałam przepiękną paczkę i powoli testuję wszystkie kosmetyki, które znalazłam. Dzisiaj przyszedł czas na miodową maskę do masażu twarzy z kwasem cytrynowym.



Miodowa maska do masażu twarzy z kwasem cytrynowym na dzień i na noc ma żelową, bardzo gęstą formułę, jest lepka. W opakowaniu wygląda na złotą, po nałożeniu na skórę staje się przezroczysta. Może służyć do masażu skóry, bo bardzo mocno ją rozgrzewa. Maseczka ma bardzo krótki skład - ze składników aktywnych występuje tu olej sojowy, miód, kwas askorbinowy, witaminę E oraz antyoksydant. Skóra po jej użyciu jest nawilżona, wygładzona, napięta i rozświetlona, koloryt jest wyrównany. Ja nakładam ją raz w tygodniu na około 10-15 minut. 

ECHNOLOGIA TRANSDERMAL-Q
Transdermal-Q
 to innowacyjne podejście do transportu składników aktywnych w głąb skóry. Technologia zapewnia podwójny efekt – działanie na powierzchni i od wewnątrz skóry. Składniki zostały zamknięte w specjalnych mikrosferach, które ułatwiają ich przenikanie do głębszych warstw naskórka, sprawiając, że pielęgnacja jest jeszcze skuteczniejsza.
EKSTRAKT Z MIODU bogaty w substancje aktywne, działa łagodząco i zmiękczająco na skórę.
KWAS CYTRYNOWY wykazuje działanie antyoksydacyjne i rozświetlające, zapobiegając starzeniu się skóry.
KOMPLEKS LINOLÉIQUE EXCLUSIVE głęboko odżywia i regeneruje zwiotczałą skórę, dzięki czemu nabiera ona sprężystości i zdrowego kolorytu. Relaksujący masaż twarzy wykonany z użyciem miodowej maski wpływa na poprawę samopoczucia, odpręża i wygładza skórę, jednocześnie ją dotleniając i pobudzając do samoodnowy. Unikalne składniki aktywne maski intensywnie odżywiają, regenerują i rozświetlają skórę.


Maska bardzo mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się po niej za dużo, a okazała się ona prawdziwą bombą nawilżenia dla mojej  cery. Maska ma przyjemny miodowy zapach i konsystencję, która także przypomina konsystencję lekko lejącego miodu. Konsystencją przypomina miód także przez swoją lepkość, nałożony na skórę początkowo jest bardzo lepki i nie chce współpracować kiedy zaczynamy masować twarz, jednak dzięki ciepłu dłoni zmienia konsystencję na bardziej oleistą i gładko sunie po skórze. Po masażu trzymamy maskę na twarzy około 10 minut i po tym czasie zmywamy ją wodą. Po zmyciu maski skóra jest lekko ściągnięta, ale wyraźnie bardziej miękka i gładziutka.
Miodowa maska do masażu twarzy kosztuje 35,99 zł / 50 ml. 

Karminowe serce | Dorota Gąsiorowska

Karminowe serce | Dorota Gąsiorowska

Szczerze Wam napiszę, że nie miałam wcześniej styczności z twórczością Doroty Gąsiorowskiej, a to tylko dlatego, że nie przepadam za literaturą polską. Jednak od nie dawna zaczęłam czytać książki polskich autorów i dlatego postanowiłam się skusić przedpremierowo na przeczytanie karminowe serce. Premiera miała miejsce 03/10/2018, więc jest już dawno po premierze, jednakże książka dotarła do mnie przed premierą a całą książkę przeczytałam w jeden dzień - właśnie w dniu premiery.



TYTUŁ: Karminowe serce 
AUTOR: Dorota Gąsiorowska 
WYDAWNICTWO: Między słowami / Znak
GATUNEK: obyczajowa

OCENA: 9/10

Jak już wiecie książka miała nie dawno swoją premierę i bardzo cieszę się, że trafiła w moje ręce. Główną bohaterką jest Laura Adamowicz, która decyduje się na przeprowadzkę z Warszawy do oddalonej o 4h wioski o nazwie Bukowa Góra. Już w pierwszym dniu kiedy się wprowadza poznaje 9-letniego Michałka i z jego pomocą Laura trafia do urokliwej cukierenki, której właścicielka od lat ręcznie wyrabia pachnące łakocie, nikt nie jest w stanie się oprzeć magii tego miejsca.


"Czasami, kiedy wszystkie drogi prowadzą donikąd, ucieczka wydaje się jedynym rozwiązaniem. Brakuje słów żeby wytłumaczyć to, co było. Brakuje wiary, że jeszcze teraz, tutaj uda się odnaleźć choć fragment zagubionej niegdyś beztroski. Smuga szarego pyłu ciągnie się za człowiekiem, przesłaniając okruchy nadziei, które mogłyby stać się drogowskazem. Kiedy więc nie ma już ani drogi powrotu, ani dna, od którego dałoby się odbić, często nie pozostaje nic innego, jak tylko skoczyć w najgłębszą toń mrocznego jeziora, by poznać jego nieodgadnione tajemnice".

Oprócz głównej bohaterki Laury - poznajemy również inne osoby i ich problemy. Sama Laura chętnie wszystkim pomaga, ale też nie dzieli się od początku swoimi problemami mimo, że (prawie) wszyscy są serdeczni dla niej. 


Już dawno nie czytałam tak pięknej opowieści i wiecie co ? Książkę przeczytałam w jeden dzień, tak mnie wciągnęła głównie ze względu na to, że chciałam się dowiedzieć co takiego spotkało bohaterkę, przed czym ucieka i czego się boi. Oprócz tego dostajemy barwne fragmenty, czytając książkę oczami wyobraźni widziałam dom Laury, jezioro i sad. Autorka książki ma jeszcze kilka innych powieści. Myślę, że spokojnie pewnego dnia sięgnę po coś innego i sprawdzę czy jest tak samo dobre jak karminowe serce. 


"...każdy nowy dzień daje szansę na zmiany..."

Bez wątpienia to urokliwa powieść. Słodka jak cukierek, sympatyczna dokładnie tak jak główna bohaterka, utrzymana w klimacie typowej prozy obyczajowej. Jednak już od pierwszych stron ujmuje czytelnika szczerością, zabiera go do miejsca, w którym wydaje się, że wszystko jest możliwe i pozytywnie nastawia na przyszłość. Nagle nie ma znaczenia, że Laura ma za sobą trudną przeszłość, że wiele lat temu ktoś złamał jej serce i do dziś nie zdołała go odbudować. Nie w obliczu malowniczych miejsc i nowych wydarzeń, które w pełni zaangażują główną bohaterkę i samego czytelnika.

"Karminowe serce" to książka, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. I przekonała do twórczości autorki, skłaniając do sięgnięcia po wcześniejsze jej powieści. Bogata w emocje, wiarygodna i ciepła jest idealnym wyborem na leniwe popołudnie czy wieczór po ciężkim dniu. 

Zakończenia trochę się spodziewałam i żałuję, że w takim momencie książka została zakończona. Chętnie bym widziała kontynuacje karminowe serce, chociaż nie wiem czy byłby sens, ale jakby autorka wpadła na jakąś fajną historię związaną z dalszymi losami Laury to na pewno bym sięgnęła. 
Miętowy żel peelingujący z węglem z bambusa | Lirene

Miętowy żel peelingujący z węglem z bambusa | Lirene

Dzisiaj chcę Wam opisać kosmetyk, który zdobył moje serce i jestem nim absolutnie zachwycona. Mowa o miętowym żelu peelingującym z węglem z bambusa. 


Głęboko oczyszczający żel peelingujący skutecznie usuwa zanieczyszczenia, makijaż oraz nadmiar sebum, pozostawiając skórę intensywnie i głęboko oczyszczoną, dając jednocześnie przyjemne uczucie chłodzenia. Ekstrakt z mięty zapewnia poczucie świeżości i czystości na dłużej. Naturalne składniki aktywne normalizują pracę gruczołów łojowych, zwężając i oczyszczając pory oraz zmniejszają przetłuszczanie i błyszczenie skóry. Odpowiedni dla każdego typu skóry, szczególnie mieszanej i tłustej.

Składniki aktywne:
Węgiel z bambusa – usuwa nadmiar martwego naskórka zmniejszając widoczność porów oraz zaskórników. Pochłania zanieczyszczenia i nadmiar sebum pozostawiając skórę nieskazitelnie gładką i głęboko oczyszczoną.
Wyciągi z bambusa, lotosu i lilii wodnej – bogate w krzemionkę, normalizują wydzielanie sebum, regenerują i nawilżają.
Ekstrakt z mięty – intensywnie odświeża skórę, przynosząc ukojenie. Dzięki zawartości flawonoidów, skóra jest pełna witalności.

Skład:
Aqua (Water), Synthetic Wax, Cocamidopropyl Betaine, Butylene Glycol, Coco-Glucoside, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Parfum (Fragrance), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Cocoamphoacetate, Glycerin, Hydroxyacetophenone, Lauryl Glucoside, Disodium EDTA, Microcrystalline Cellulose, Cellulose, Sodium Cocoyl Glutamate, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, Buteth-3, Menthyl Lactate, Propylene Glycol, Sodium Benzotriazolyl Butylphenol Sulfonate, Laureth-2, PEG/PPG-120/10 Trimethylolpropane Trioleate, Charcoal Powder, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Pentylene Glycol, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract, Tributyl Citrate, Panthenol, Bambusa Vulgaris (Bamboo) Shoot Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Nymphaea Alba (Water Lily) Root Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, CI 19140 (FD&C Yellow No. 5), CI 42090 (FD&C Blue No. 1).


Tubka w jakiej znajduje się peeling jest bardzo wygodna - zamykana na klik,  jak dla mnie jest najlepszym rozwiązaniem w tego typu produktach. Zapach jest baaardzo przyjemny - świeży i miętowy, ale delikatny - nie musimy obawiać się mocnej mentolowej woni. Po zastosowaniu peelingu buzia jest przyjemnie wygładzona, miękka i odświeżona. Jak na miętowe produkty przystało ten także przyjemnie chłodzi twarz podczas mycia. Używam tego kosmetyku bardzo często i widzę poprawę mojej cery. Sporym plusem jest to, że miętowy żel peelingujący z węglem z bambusa nadaje się do każdego typu cery, więc polecam go wśród znajomych . 


Woda perfumowana dla niej i dla niego | Police

Woda perfumowana dla niej i dla niego | Police

Uwielbiam otaczać się pięknymi zapachami, a nie wiedzieć dlaczego bardziej podobają mi się męskie perfumy niż damskie. Pomimo tego jak zobaczyłam, że będę testowała perfumy razem z moim mężczyzną bardzo się ucieszyłam, w paczce znalazłam wodę perfumowaną dla niej i dla niego od Police. Raczej wcześniej nie słyszałam o tej firmie, więc tego samego dnia razem z parterem zabraliśmy się do testowania.


Woda perfumowana dla niej - the legendary scent !


Ta kwiatowo-orientalna kompozycja jest połączeniem nowoczesnej kobiecości i uwodzicielskiej siły. Początkowo otwierają się przed nami nuty bergamotki i soczystej czarnej porzeczki. Urocza róża zestawiona z upajającym jaśminem są dopełnieniem delikatnej magnolii w tym kobiecym bukiecie. Elegancka baza rozpylonego bursztynu, kremowej wanilii i luksusowego drzewa sandałowego dopełniają ten wyjątkowy zapach.


Nuty głowy:
Bergamotka
Czarna porzeczka
Czerwona jagoda

Nuty serca:
Kwiat magnolii
Jaśmin
Róża
Kwiat pomarańczy
Bursztyn

Nuty bazy:
Drzewo sandałowe
Patchouli
Wanilia

Skład: Alcohol Denat., Parfum (Fragrance), Aqua (Water), Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Ethylhexyl Salicylate, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Geraniol, Coumarin, Alpha-Isomethyl Ionone, Citral, Benzyl Alcohol, Citronellol, Benzyl Benzoate, CI 19140 (FD&C Yellow 5), CI 17200 (D&C Red 33), CI 60730 (Ext. D&C Violet 2). 80% vol.

W czarnym, kartonowym pudełeczku skrywa się prosta, a zarazem interesująca, szklana butelka o pojemności 100 ml. Wystające wypustki zdobiące szkło oraz zatyczkę dodają pazura.
Po rozpyleniu mgiełki zapach przepięknie rozwija się na skórze, wyczuwam nuty słodkiej wanilii, która po czasie zamienia się w orientalny zapach drzewa sandałowego i paczuli.
Na skórze każdej kobiety rozwijają się w inny sposób, ponieważ u mojej znajomej, która chciała przetestować ten zapach na samym początku wyczuwałam kwaskową porzeczkę, która po czasie zmienia się w aromatyczny, kwiatowy zapach.
Perfumy Police są mieszanką tajemniczości i ciepła, sądzę, że idealnie sprawdzą się podczas jesieni i zimy. Wspaniale sprawdzą się na co dzień, jak i na wieczorne wyjście lub randkę.
Warto również wspomnieć o rewelacyjnej trwałości, ponieważ zapach pozostaje wyczuwalny niemal przez cały dzień.
Woda perfumowana The Legendary Scent można kupić między innymi w Rossmannie oraz innych sklepach oferujących produkty marki Police. Za 50 ml butelkę zapłacimy 150 zł, za 100 ml- 199 zł.

Ja posiadam buteleczkę o pojemności 100 ml, więc szybko się nie skończy, a mój M. ma buteleczkę 50 ml. Otwierając pudełka tych zapachów byłam trochę podekscytowana, bo lubię niespodzianki, a tu kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać. 


Męski zapach to całkiem inna bajka. Ten dopiero na prawdę mnie urzekł. Zarówno mi jak i mojemu partnerowi ten zapach spodobał się od razu. Gdybym była mężczyzną, to pewnie używałabym właśnie tej perfumy ;) Męski zapach w przeciwieństwie do damskiego jest bardziej orzeźwiający, mniej słodki, trochę taki sexy, a takie właśnie lubię. Zresztą, mam słabość do męskich perfum :) Mój partner używa tej wody codziennie i jest bardzo zadowolony. Również w tym przypadku trwałość zasługuje na pochwałę. Cały dzień czuję ten zapach na moim M.

Nuta głowy:


absynt, czarny pieprz, lawenda

Nuty serca:
anyż gwiaździsty, geranium, kumaryna

Nuty bazy:
ambra, skóra, wetiweria

Skład: Alcohol Denat, Parfum (Fragrance), Aqua (Water), Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ethylhexyl Salicylate, Citronellol, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone, Coumarin, Linalool, Benzyl Alcohol, Geraniol, Citral, Farnesol, CI 19140 (FD&C Yellow 5), CI 42090 (FD&C Blue 1), CI 60730 (Ext. D&C Violet 2). 80% vol.

#policeperfume #zapachpolice #policetobe

Naturalny krem odżywczy | Biotaniqe

Naturalny krem odżywczy | Biotaniqe

Nie wiedzieć czemu nie znoszę niedzieli, mam wtedy tak leniwy dzień, nudzę się, jestem śpiąca i nic mi się nie chce, a nie lubię tego , nie umiem siedzieć w miejscu i nic nie robić, a to dość dziwne, bo kiedyś byłam niezłym leniwcem - jak widać z wiekiem się co nieco zmienia. Postanowiłam opisać produkt, który znalazłam we wrześniowym shinybox (klik) , mowa o naturalnym kremie odżywczym firmy Biotaniqe


OD PRODUCENTA
Naturalny Krem Odżywczy Biotaniqe oparty na świeżej wodzie pro.aQua  z technologią probiotyczną, która w inteligentny sposób wspiera mikroflorę skóry, długotrwale i dogłębnie nawilża oraz odżywia ją i chroni.


Wzbogacony o D-Panthenol i wyjątkowo bogaty w kwasy Omega-6, witaminy i minerały Olej z Opuncji Figowej, który pozostawia skórę wygładzoną i silnie zregenerowaną. Aktywnie łagodzi podrażnienia, chroni przed przesuszeniem. Odpowiedni dla skóry twarzy i ciała. Bogaty w bezpieczne składniki odżywcze jest przyjazny skórze wrażliwej. Lekka konsystencja szybko się wchłania, pozostawiając na skórze miłe, aksamitne odczucie.



Sposób użycia: Nanieś porcję kremu na skórę i wmasuj, pozostaw do wchłonięcia. Używaj do twarzy i ciała oraz miejscowo na obszary skłonne do przesuszeń: łokcie, kolana, dłonie.



SKŁAD: Ingredients: Aqua Purificata, Myristyl Myristate, Dimethicone, Stearyl Heptanoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Butylene Glycol, Glycerin, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Stearic Acid, Lactobacillus Ferment Lysate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Tocopheryl Acetate, Opuntia Ficus-Indica Seed Oil, Panthenol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Triethanolamine, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Tetrasodium EDTA.

Krem znajduje się w plastikowym pojemniczku z odkręcanym wieczkiem. Dodatkowo zabezpieczony jest folią. Na opakowaniu znajdziemy kilka informacji o kremie oraz skład (czyt.powyżej). Produkt ma lekką konsystencję, łatwo rozprowadza się na ciele i szybko wchłania. Zapach delikatny, ładny, czujemy go jeszcze długo po aplikacji. Odnosząc się do składu. Z przykrością muszę stwierdzić, że producent trochę nas oszukał pisząc, że krem jest naturalny wiedząc o tym, że nie jest. Kilka naturalnych składników naturalnych, takim go nie tworzą. Nie mniej jednak jeśli miałabym podsumować działanie kremu to nie zauważyłam skutków ubocznych wręcz przeciwnie jest zadowolona. Ogromny plus za to, że jest uniwersalny, możemy stosować go zarówno do twarzy jak i całego ciała. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Ze względu na to, że zapycha pory nie wypróbowałam go na twarzy ale jako krem do ciała sprawdził się bardzo dobrze. Kosmetyk znajdziecie w Rossmanie. Za 75 ml zapłacicie ok 6 zł, za 150 ml ok 12 zł.



Nowości z drogeria natura.

Nowości z drogeria natura.

W ostatnim czasie nabyłam nowości kosmetyczne z drogeria natura, coraz bardziej polubiłam firmę Kobo i byłam ciekawa pudru i jak się sprawdzi, cienie do powiek też niczego sobie, więc jeżeli jesteście ciekawi jak się kosmetyki u mnie sprawdziły to zapraszam na recenzję ! 


Marka Sensique w ostatnim czasie zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. W lipcu, jako nowość pojawił się Sensique Sensitive Skin Highlighting Loose Powder, który okazał się świetnym produktem i sprawił, że z wielką chęcią poznam kolejne produkty tej marki. Nowości tym razem jest nieco mniej niż ostatnio, ale myślę, że mogą to także być bardzo ciekawe produkty.

1 Color & Contour Correcting - połączenie dwóch korektorów ( niebieski, różowy ) oraz dwóch produktów modelujących owal twarzy ( rozjaśniający ciepły beż oraz modelujący i wysmuklający brąz ).




2 Sensique Creative Eyeshadows (12,99 zł) - Do znanych już 4 kompozycji kolorystycznych dołączyło 8 zupełnie nowych zestawień cieni do powiek. Z chęcią zobaczę, jak się sprawdzają i jak będzie z ich formułą i pigmentacją. (Nowe: 143 reddish brown, 144 chocolate trio, 145 midsummer dream, 146 color festival, 147 smoky eye, 148 mauve glow, 149 copper luster, 150 lavender haze. )




 My Secret Magic Dust Pigment (15,99 zł) - Skoncentrowane i trwałe pigmenty do powiek. Dostępne w trzech wersjach kolorystycznych ( 01 turquoise snow, 02 golden green, 03 lilac star ). Nie powiem, bardzo mnie ciekawią, choć po pigmenty sięgam rzadko, to tutaj moją uwagę skupiło słowo "skoncentrowane", a więc powinny mieć mega pigmentację i na to liczę. Dodatkowym plusem jest możliwość połączenia ich z bazą My Secret Fixer Liquid, tworząc metaliczny, wodoodporny blask .



Kobo Professional Glowing Loose Powder (24,78 zł) - Nowością jest też rozświetlający sypki puder do twarzy oraz ciała, u mnie póki co sprawdza się znakomicie chociaż nie jestem przyzwyczajona do sypkich pudrów, ale radzę sobie nieźle. 


I tak prezentują się nowości z drogeria natura ja pokochałam markę Kobo i polecam znajomym ! Najmniej spodobały mi się pigmenty, bo po prostu nie używam takich produktów, ale też się u mnie nie zmarnowały, bo mam koleżankę, która zawodowo zajmuje się malowaniem, tak więc pigmenty trafiły do niej ! Jeżeli jesteście ciekawi nowości kosmetycznych zapraszam na stronę drogeria natura


Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger