Bronzer | Bell Hypoallergenic.

Bronzer | Bell Hypoallergenic.

I kolejne cudowne kosmetyki Bell do przetestowania, tym razem z serii Hypoallergenic. Dla mnie osobiście te kosmetyki to coś cudownego, bo mnie nie uczulają i nie podrażniają. Tym razem testowałam bronzery o trzech odcieniach . 



Puder brązujący ma zaskakująco wiele zastosowań. Wyrównuje koloryt skóry , a dodatkowo może służyć do wymodelowania twarzy. Sprawia, że twarz wygląda jak muśnięta słońcem . Kolor jest delikatny, a efekt można wzmacniać kolejnymi warstwami. Hypoallergenic Fresh Bronze Powder nie zawiera substancji zapachowych. Odpowiedni dla osób o skórze wrażliwej i skłonnej do alergii. 

Jestem osobą, która rzadko używa bronzerów, bo wiem, że z tym kosmetykiem można przesadzić i efekt będzie odwrotny do zamierzonego. Dzięki temu, że bronzer posiada aż trzy odcienie mam większą szansę znaleźć odpowiedni kolor dla siebie. Jak odpowiednio dobrać bronzer do naszej cery? Warto pamiętać, że należy wybrać odcień o mniej więcej dwa ciemniejsze tony niż nasza cera. Osobiście polecam bronzery w formie prasowanej , bo po prostu łatwiej się je aplikuje niż bronzer w postaci sypkiej no chyba, że nie macie problemów z nakładaniem, ja mam i wolę tą pierwszą formę. 


Bronzery od Bell To seria  wyprodukowana przez Polską markę, która najlepiej zna naszą cerę. W dodatku jako jedna z niewielu firm, wprowadziła do sprzedaży serię kosmetyków Hypoallergenic. Są to kosmetyki pozbawione składników, które najczęściej powodują podrażnienia. Ich stosowanie minimalizuje wystąpienie reakcji uczuleniowych. Ponad to skład kosmetyków został wzbogacony o substancje odżywcze, które pielęgnują i dbają o skórę.

Kosmetyk możecie nabyć w cenie 16,99 zł. 
Aktywność z FOOTWAY.

Aktywność z FOOTWAY.

Jak ja nie lubię postanowień, serio. Wtedy moje wszystkie plany szlak trafiają. Najlepsze są dla mnie spontany i z nich o dziwo się zawsze wywiązuje. Oczywiście chodzi mi o przykład ćwiczeń, muszę schudnąć ! Jak sobie obiecam, że od nowego roku / od poniedziałku zacznę ćwiczyć - dopada mnie lenistwo, najlepiej po prostu zacząć to robić. Jest środek tygodnia - nie ma wymówek, że od poniedziałku, że od nowego miesiąca- zacznij ! Ja kiedyś tak zaczęłam, ćwiczyłam 3 tygodnie i przestałam, bo poszłam do pracy , za późno wracałam i nie miałam sił, a trzeba było jeszcze w domu ogarnąć, obiad zrobić, dziecko wyszykować . 


Nie trzeba być bogatym, aby odmienić swoje życie. Spotkałam się ze słowami, że kogoś nie stać na siłownię to blokuje tę osobę do zmiany nawyków, ćwiczeń. Masz komputer/telefon i internet? Od czego są ćwiczenia na YT, jest tyle ćwiczeń, tyle programów, że można przebierać i każdego dnia ćwiczyć co innego. Pamiętajcie oczywiście o odpoczynku, aby mięśnie się zregenerowały. 

Ja postanowiłam sobie, że będę kilka razy w tygodniu jeździć rowerem, pierwsze dwa tygodnie były spoko, ale potem choroba, praca, nie miał kto z dzieckiem zostać i to były moje wymówki - w sumie nadal są,bo mój chłopak robi prawko na tira i nie ma go czasem cały dzień, a dziecka przecież samego nie zostawię. Na razie myślę o tym, aby się zaopatrzyć w fotelik rowerowy i córkę będę brała ze sobą  - może ją to trochę zmęczy i będzie szybciej się kładła spać. 


Na stronie Footway znajdziemy naprawdę sporo firm, ja z tej strony mam buty dla siebie i dla córki . Do tego nie ma problemu z doborem rozmiaru , bo jest tabela, wystarczy zmierzyć stopę. Ja tego nie zrobiłam przy butach dla córki tylko wzięłam na oko, z góry zakładając, że córka wejdzie w rozmiar 26 , niestety na jedne buty będzie musiała z rok poczekać, ale lepiej za dużo kupić niż za małe. 

Co do moich butów ja skusiłam się na firmę Bagheera, wcześniej nie znałam tej firmy i dlatego też byłam ciekawa jak się spiszą adidasy, które kupiłam. Specjalnie wzięłam adidasy, aby móc ćwiczyć w nich w domu czy gdzieś na sali, bo idąc na jakieś ćwiczenia do sali potrzeba czystego obuwia . Ja w domu ćwiczę głównie z YT i jeszcze na stepperze. Na stepper znalazłam czas około 40 minut dziennie, odpalam serial , oglądam i chodzę na stepperze. Dla mnie super rozwiązanie, bo łączę przyjemne z pożytecznym. Na razie oglądam serial GLEE , od dłuższego czasu, bo o ile wciągnęły mnie dwa pierwsze sezony tak teraz jestem gdzieś na czwartym i idzie mi powoli. 


Aktywność z butami Footway oceniam bardzo dobrze. Adidasy świetnie leżą, są wygodne i aż chce się w nich ćwiczyć. Oczywiście ze względu na szpital z dzieckiem nie zawsze mogę sobie pozwolić na aktywność, ale zawsze staram się to nadrobić, np. jazdą na rowerze ! Głównie wieczorami kiedy mój chłopak jest już w domu i może zostać z dzieckiem, ja wtedy jeżdżę góra do godziny, choć i zdarzało się ze dwie godziny, zależy od pogody i humoru. 
Krem nawilżający SPF 15 | Dermedic.

Krem nawilżający SPF 15 | Dermedic.

Ci co czytają mnie od dłuższego czasu wiedzą, że absolutnie jestem zakochana w kosmetykach firmy Dermedic. Używam ich do codziennej pielęgnacji i polecam każdemu kto mnie zapyta o jakiś kosmetyk. Kosmetyki tej firmy nie są drogie powiedziałabym, że na każdą kieszeń, ale efekty są świetne, kosmetyki mają cudowny zapach, fajne opakowania i są ogólnodostępne. 


Miałam okazję testować krem nawilżający o dogłębnym działaniu SPF 15 . Dzięki zawartości wody termalnej i składników aktywnych, takich jak mocznik i kwas hialuronowy nawet najbardziej wysuszona skóra pozostaje doskonale i długotrwale nawilżona. Dodatkowo filtry SPF 15 chronią skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania UVA i UVB. Krem ma lekką konsystencję i szybko się wchłania. Nie zatyka porów i pozostawia tłustego filmu. Jest doskonały pod codzienny makijaż. Ja posiadam skórę alergiczną i to też musiałam wziąć pod uwagę testując ten kosmetyk. Bez obaw - nie uczulił mnie i nie podrażnił. 



Krem dostajemy w kartonowym opakowaniu, po wyjęciu produktu ze środka otrzymujemy szklany słoiczek , w którym mieści się krem. Słoik jest koloru niebieskiego i ja się od razu zakochałam w tej prostocie. No i pięknie prezentuje się w łazience. Krem jest o zabarwieniu białym, delikatny zapach. Naprawdę wystarczy niewielka ilość kremu, aby rozprowadzić go dzięki temu krem jest bardzo wydajny. Przy aplikowaniu kremu codziennie rano i wieczorem stwierdzam, że kondycja mojej skóry jest o wiele lepsza. Czuć, że jest nawilżona. Cena waha się między 45-50 zł. Może dla niektórych taka cena jest za wysoka, ale plusem jest to, że krem jest bardzo wydajny, ulgę czuć już od pierwszego użycia, mowa oczywiście o nawilżeniu . Zdarzało mi się stosować kremy droższe niż te 40 zł i naprawdę to jest niewielka cena za krem, który świetnie się spisuje i polecam z całego serca. 
Produkt możecie kupić TU


Allerco. Przeciwsłoneczny krem ochronny SPF30.

Allerco. Przeciwsłoneczny krem ochronny SPF30.

Ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo ważna jeżeli chodzi o delikatną skórę małego dziecka. Ważne jest, aby smarować dziecko minimum 30 minut przed wyjściem na dwór. Od dłuższego czasu testuje z córką przeciwsłoneczny krem ochronny SPF30 od Allerco , jesteście ciekawi jak wypadł test? 



Allerco Emolienty Przeciwsłoneczny Krem Ochronny Dla Dzieci i Niemowląt SPF 30

Skutecznie chroni wrażliwą i delikatną skórę przed promieniowaniem UVA i UVB oraz jego skutkami. Zapewnia wysoką ochronę przeciwsłoneczną (SPF 30), jednocześnie dbając o właściwą pielęgnację skóry suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień i alergii. Nie zawiera substancji zapachowych i oparty jest na łagodnie działających, najwyższej jakości składnikach aktywnych. Produkt wodoodporny, 100% filtrów mineralnych. Przeciwsłoneczny krem ochronny dla dzieci i niemowląt allerco® stanowi unikalne połączenie molekuły Regen7 ze specjalnie dobranymi filtrami mineralnymi SolaveilTM i składnikami pielęgnacyjno-ochronnymi. Filtry mineralne SolaveilTM to łagodne i fotostabilne filtry UVA i UVB, szczególnie polecane dla wrażliwej i delikatnej skóry dzieci i niemowląt. Molekuła Regen7 to składnik pozytywnie wpływający na stan i wygląd skóry. Działa kojąco i łagodząco oraz chroni skórę przed powstawaniem podrażnień. Zastosowane w kremie emolienty i masło shea wzmacniają barierę naskórkową, chronią skórę przed przesuszeniem i działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych. Witamina E, alantoina i gliceryna podwyższają zdolność do utrzymania prawidłowej wilgotności skóry. Nie powoduje odczynów fototoksycznych i fotoalergicznych.




Dlaczego krem allerco® jest skuteczny w ochronie przeciwsłonecznej?

  • Zawarte w kremie filtry mineralne SolaveilTM to łagodne i fotostabilne filtry UVA i UVB, które zapewniają skuteczną, wysoką ochronę (SPF 30) skóry dzieci i niemowląt przed promieniowaniem słonecznym i jego szkodliwym wpływem na skórę,
  • Molekuła Regen7 pozytywnie wpływa na stan i wygląd skóry. Działa kojąco i łagodząco oraz chroni skórę przed powstawaniem podrażnień,
  • Emolienty i masło shea wzmacniają barierę naskórkową i tworzą na powierzchni skóry warstwę ochronną, która chroni ją przed przesuszeniem i działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych;
Krem jest zamknięty w plastikowej tubce o pojemności 75 ml z zamknięciem typu "klik". Dzięki temu, że krem jest bezzapachowy mamy pewność, że nie uczuli naszego dziecka. Plusem tego kremu ochronnego jest to, iż jest wodoodporny, więc śmiało możemy go używać wiedząc, że mamy wejść z dzieckiem do wody. Produkt szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy. 

Sposób stosowania: Krem nakładać równomiernie na skórę co najmniej 15 minut przed ekspozycją na słońce. Dla utrzymania ochrony regularnie powtarzać aplikację produktu, szczególnie po wytarciu lub zmyciu preparatu z powierzchni skóry.
Plastry do depilacji | Joanna

Plastry do depilacji | Joanna

Kiedyś próbowałam różnych metod depilacji, aby znaleźć dla siebie tę odpowiednią. Odpadły u mnie na pewno elektryczne golarki i próbowałam swoich sił z woskiem w plastrach różnych firm. 



Plastry do depilacji ciała z woskiem. Doskonały efekt aksamitnie gładkiej skóry. 12 pojedynczych plastrów do depilacji nóg, pach i okolic bikini. Tubka z oliwką łagodzącą podrażnienia. Dzięki elastycznej formie plastry łatwo dopasowują się do kształtów ciała i skutecznie usuwają zbędne owłosienie. Dołączona oliwka nie tylko zmywa pozostałości wosku, ale także działa na skórę kojąco i łagodząco. Po zabiegu efekt aksamitnie gładkiej skóry utrzymuje się przez kilka tygodni. Plastry skutecznie usuwają włosy wraz z cebulkami. Łatwe i szybkie w użyciu, w warunkach domowych pozwalają osiągnąć profesjonalny efekt. Systematycznie stosowane osłabiają włosy i spowalniają ich odrastanie. Przystosowane do depilacji całego ciała. Testowany dermatologicznie. 



Z plastrami miałam tyle przygód, że hoho. Od jednych dostałam uczulenia, po drugich nie widziałam żadnego efektu , więc sceptycznie podeszłam do tych plastrów firmy Joanna. Sekretem jest to, aby dobrze je rozgrzać w dłoni, ja poszłam na skróty i włączyłam suszarkę i grzałam je dzięki suszarce do włosów. Nie miałam większych problemów z pozbyciem się owłosienia na nogach, a dołączona do opakowania oliwka ukoiła ból po depilacji. 

Skład plastrów: Colophonium, Glyceryl Rosinate, Paraffinum Liquidum, Polyethylene, Pentaerythrityl Tetra-di-t-butyl Hydroxyhydrocinnamate, Cl:61565. 
Oliwka łagodząca: Paraffinum Liquidum, Chamomilla Recutita Extract, Parfum, Citronellol.



Te plastry do depilacji  twarzy bardzo mnie zaskoczyły, bo jeśli dobrze je rozgrzejemy i użyjemy to pozbędziemy się wąsika, zazwyczaj musiałam działać pesetą, a tutaj musiałam wyrywać minimalnie kilka włosków. Jedynie do czego mogłabym się przyczepić to do oliwki, ona po prostu się wylewa z opakowania, szkoda.  

Na koniec stwierdzam, że jeżeli chodzi o depilację ciała woskiem to u mnie taka forma odpada, ale bardzo fajnie się sprawdziły plastry do twarzy i na pewno przy nich zostanę, bo cena jest niewielka, plastry wydajne (ja je przecinam jeszcze na pół). 
Testowanie z Only You | Floslek, T-balance | Beauty box with you

Testowanie z Only You | Floslek, T-balance | Beauty box with you

Z marką Floslek mam już styczność po raz kolejny i bardzo się ucieszyłam z możliwości przetestowania kolejnych kosmetyków z tej firmy, bo kosmetyki do włosów bardzo polubiłam i byłam ciekawa tych do twarzy. Dzięki współpracy z portalem Only You miałam okazję poznać kosmetyki z najnowszej linii stworzonej z myślą o cerze mieszanej, skłonnej do zanieczyszczeń. 


Seria Balance T-zone to aż cztery produkty stworzone do kompleksowej pielęgnacji bez konieczności zakupu i stosowania kosmetyków z innej firmy. W skład zestawu, który dostępny jest w aptekach wchodzą następujące produkty:
- gommage peeling z kwasami AHA na dzień i na noc
- instant detox 2 in 1 glinka myjąca na dzień i na noc
- krem korygujący z kwasami AHA i PHA na noc
- krem normalizujący z filtrem SPF na dzień

Z własnego doświadczenia wiem, że cera mieszana jest dość uciążliwa i ja pomimo, że mam cerę mieszaną mam też wrażliwą. Muszę uważać na to jakie kosmetyki testuje, bo niektóre mnie uczulają i z tego co zauważyłam w ostatnim czasie uczulają mnie glinki, a czy tak było również i w tym przypadku? Tego dowiecie się z poniższej recenzji, zapraszam.

Gommage Peeling z kwasami AHA



Z takim produktem miałam już wcześniej styczność, czyli mowa oczywiście o peelingu od sunew med, który miałam okazję testować. Działa tak samo jak peeling z Floslek, czyli nakładając produkt na twarz i masując okrągłymi ruchami pod naszymi palcami wytwarzają się malutkie kuleczki, czyli to nasz martwy naskórek. Peeling z kwasami AHA możemy używać rano albo wieczorem. Jedyna różnica pomiędzy tymi dwoma peelingami jest taka, że z sunew używamy najpierw raz w tygodniu, a potem raz na dwa tygodnie, a przy tym peelingu Floslek producent zaleca stosować kosmetyk codziennie przez tydzień, a następnie dla utrzymania pożądanych efektów 2-3 razy w tygodniu. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji testować - polecam ! Dla mnie taki kosmetyk to hit i polecam wszystkim. Coś wspaniałego. Nasza cera "po" jest gładka, ukojona i czysta, a do tego miękka i po zabiegu co chwila dotykałam policzków.

Kosmetyk jest przezroczysty i ma formę średnio gęstego żelu. Dzięki zawartości kwasów ma właściwości złuszczające. W połączeniu z innymi kosmetykami z serii T-balance stwierdzam, iż moja strefa T mniej się błyszczy. Pokochałam też efekt gładkiej buzi, więc z całego serca polecam przetestować albo ten produkt, który jest dla mnie absolutnym must have, a jeśli macie możliwość od razu przetestujcie całość !! 




SKŁAD : Aqua, Glycerin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Pentylene Glycol, Behentrimonium Chloride, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Biosaccharide Gum-1, Hamamelis Virginiana Leaf Extract, Tartaric Acid, Malic Acid, Citric Acid, Salicylic Acid, Ascorbic Acid, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Rosa Canina Fruit Extract, Viola Tricolor Extract, Malpighia Glabra Fruit Extract, Dipropylene Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin


Instant detox 2 in 1 glinka myjąca na dzień i na noc




Glinki , moja zmora. Testowałam już sporo glinek różnych marek i niestety wszystko mnie uczula. Bardzo, ale to bardzo sceptycznie podchodziłam do tej, bałam się jakich efektów mogę się spodziewać zwłaszcza, że kilka dni mi potem zajmuje dojście do siebie. 

Tej glinki możemy używać na dwa sposoby:
1) możemy użyć jej do mycia twarzy,
2)albo jako maseczkę, nałożyć i pozostawić na kilka minut;



Ja próbowałam obu wersji i doznałam szoku !!! Nie uczuliła mnie, nie podrażniła. Ta glinka jest bardzo delikatna, ale pomimo tego świetnie oczyszcza twarz. Mimo , że na tle całej reszty kosmetyków z tej serii wypada słabo to znalazłam glinkę, która mnie nie uczula, a to już sporo. Kosmetyku możemy używać na dzień i na noc, ale ja preferuje wieczorną pielęgnację z tym kosmetykiem. 


SKŁAD : Aqua, Cetyl Alcohol, Octyldodecanol, Dimethicone, Glyceryl Stearate, Illite, PEG-100 Stearate, Glycerin, Rosa Canina Fruit Oil, Titanium Dioxide, Panthenol, Limnanthes Alba Seed Oil, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Squalane, Polysorbate 60, Colloidal Gold, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Butylene Glycol, Laminaria Hyperborea Extract, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Sorbitan Isostearate, Citric Acid, Sorbic Acid, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Potassium Sorbate, Methylparaben, Propylparaben.


Krem korygujący z kwasami AHA i PHA na noc & krem normalizujący z filtrem SPF na dzień



Krem pielęgnuje skórę mieszaną, tłustą w strefie T (czoło, nos, broda) i często przesuszoną na policzkach. Przywraca równowagę między przetłuszczającymi i przesuszającymi się partiami skóry oraz zapewnia optymalny poziom nawilżenia w obu strefach. Zmniejsza widoczność niedoskonałości, poprawia wygląd i kondycję skóry - staje się ona aksamitnie gładka i rozjaśniona. Polecany dla osób w każdym wieku. Dzięki połączeniu kwasu laktobionowego i migdałowego krem (pH 3,5 – 4,5) delikatnie złuszcza martwy naskórek, ogranicza powstawanie zaskórników i redukuje wydzielanie sebum w strefie T. Intensywnie nawilża, stymuluje produkcję kwasu hialuronowego oraz wzmacnia mechanizmy naprawcze.


Krem ma lekką konsystencję i bardzo szybko się wchłania. Podczas stosowania mogą wystąpić zaczerwienienia i łuszczenie się naskórka, które oczywiście są naturalną reakcją na zawarte kwasy w kremie. Zapach kosmetyku jest delikatny, nie nachalny i do tego bardzo wydajny. Krem stosowałam na noc tak jak zaleca producent. 


SKŁAD : Aqua, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Pentylene Glycol, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Mandelic Acid, Ceteareth-20, Octyldodecanol, Cyclomethicone, Polyacrylate Crosspolymer-6, Lactobionic Acid, Dimethicone, Phenoxyethanol, Sodium Hydroxide, Decylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA.


Krem normalizujący - krem skutecznie pielęgnuje skórę mieszaną, tłustą w strefie T (czoło, nos, broda) i często przesuszoną na policzkach. Przywraca równowagę między przetłuszczającymi i przesuszającymi się partiami skóry oraz zapewnia optymalny poziom nawilżenia w obu strefach. Redukuje nadmiar sebum, chroni przed przesuszeniem i poprawia ogólny wygląd. Konsystencja nie obciąża skóry a krem doskonale się wchłania. Skóra jest aksamitnie gładka i matowa oraz odzyskuje naturalny, zdrowy koloryt. Polecany osobom w każdym wieku. Oczyszcza i nawilża skórę, redukuje wydzielanie sebum oraz przywraca równowagę w mikroflorze skóry.


SKŁAD : Aqua, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Propylene Glycol, Isopropyl Palmitate, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Glycerin, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, C12-15 Alkyl Benzoate, Isododecane, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Polymethyl Methacrylate, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Sorbitan Palmitate, Sorbitan Oleate, Adipic Acid/Neopentyl Glycol Crosspolymer, Dimethicone, VP/VA Copolymer, Hydroxypropyl Methylcellulose, Amodimethicone, Niacinamide, Faex Extract, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Ammonium Glycyrrhizate, Zinc Gluconate, Caffeine, Biotin, Nasturtium Officinale Extract, Arctium Majus Root Extract, Salvia Officinalis Leaf Extract, Citrus Limon Peel Extract, Hedera Helix Extract, Saponaria Officinalis Leaf/Root Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Saccharide Isomerate, Carbomer, Panthenol, Triethanolamine, Decylene Glycol, Allantoin, o-Cymen-5-ol, Phenoxyethanol, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Disodium EDTA.
Pomadka do ust Lavera | Helfy

Pomadka do ust Lavera | Helfy

U mnie pomadek do ust nigdy dość, szczególnie zimą mam ich sporo i chowam pomadki wszędzie gdzie się da, aby mi nie zabrakło. Mam w torebce, przy łóżku, przy biurku, w łazience, w kurtce itp . Ja jestem dość zapominalska i jakbym miała pamiętać, aby zabrać ze sobą to kiepsko to widzę :D . 
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pomadki do ust Lavera, którą nabyłam w sklepie internetowym Helfy



Od razu napiszę , że nie wiem gdzie ten kosmetyk jest dostępny stacjonarnie, bo rzadko chodzę po drogeriach i się nie orientuje .Jestem raczej fanką kupowania przez internet, bo nie znoszę chodzić na zakupy i to dla mnie strata czasu. Jak przeglądałam ofertę sklepu Helfy natknęłam się właśnie na tę pomadkę i wiedziałam, że muszę ją przetestować. Produkt jest zamknięty w solidnym i twardym plastikowym opakowaniu, które nie pęka (kilka razy spadło mi na podłogę), a  napisy na opakowaniu nie ścierają się podczas częstego użytkowania czy noszenia w torebce. 
Dzięki zawartości olejku z jojoba i migdałowego balsam działa kojąco na podrażnioną skórę ust i chroni wrażliwą skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.


Sztyft jego koloru miodowo żółtego i sztyft jest twardy przez co się nie łamie. Miałam już taką sytuację przy jednej pomadce - używając jej i smarując często sztyft stawał się miękki i w efekcie mi się złamał , tutaj tego nie ma. Zapach jest delikatny , nie drażniący. Pomadka ładnie nawilża usta przy czym je regeneruje. Ja testuje kosmetyk już dość długi czas i nawet zniknęły mi skórki, które obgryzałam, usta są miękkie i zregenerowane. Dodatkowo warto zainwestować w peeling do ust (ja mam z Evree) to dodatkowa kuracja dla naszych ust. Ja peeling robię raz na dwa tygodnie, a potem tylko pomadka i efekt jest naprawdę zadowalający.

Ja jestem bardzo ciekawa innych produktów, bo widzę, że mają ich dość sporo ! 
Pomadkę możecie kupić TU
Serum wygładzające na noc - peeling | Liqpharm

Serum wygładzające na noc - peeling | Liqpharm

Miesiąc temu testowałam z tej firmy lekkie serum z witaminą C (recenzja), ale w paczce miałam jeszcze drugi produkt, który Wam dzisiaj opiszę, a jest nim serum wygładzające na noc - peeling. Od pewnego czasu moje dbanie o skórę jest świadome i bardziej przemyślane, dlatego oprócz kremu dopasowanego do stanu mojej cery, starannie dobieram produkty do demakijażu oraz do pielęgnacji. Dzisiaj opowiem Wam o kosmetyku, którego stosowanie to dla mnie wieczorny rytuał. :)



Produkt dostajemy w kartonowym opakowaniu w bladoróżowej kolorystyce. To dość niespotykane, bo kartonik jest całkowicie matowy i bardzo przyjemny w dotyku. Od razu ma się wrażenie, że obcujemy z bardzo przemyślanym i dopracowanym w szczegółach produktem. W środku znajdziemy sztywno umiejscowioną szklaną buteleczkę z pipetką. 
Czarna buteleczka skutecznie chroni zawartość przed promieniami słonecznymi. W tego typu produktach zdarza się, że gdy patrzę pod słońce widzę ile produktu pozostało w butelce. To pewien plus, bo pod kontrolą mam zawartość opakowania. Jednak świadczy to również o poważnej wadzie, otóż zawartość nie jest dostatecznie chroniona. Zdarza się również, że opakowanie pokryte jest folią, która nie przepuszcza promieni słonecznych ale dno butelki nie jest zabezpieczone. Tutaj takie rzeczy nie mają miejsca. Butelka jest w całości czarna (poza gwintem) i choćbym chciała skontrolować ilość produktu pod słońce to moje próby są daremne. 


Ma delikatny, nienachalny zapach. Konsystencja jest rzadka, wodnista. Wystarczy dosłownie pół pipetki, aby równomiernie pokryć nim twarz. Szybko się wchłania, aczkolwiek przez pierwsze chwile pozostawia wrażenie czegoś lepkiego. Mały psikus stanowi skład. Oczywiście zawiera wartościowy kwas glikolowy oraz hialuronowy, ale na samym końcu znajdziemy parabeny. 

LIQ CG to połączenie kwasu glikolowego z witaminą E i kwasem hialuronowym.

Kwas glikolowy jest stosowany w kosmetologii od dawna i większości z Was jest zapewne dobrze znany. Należy do grupy kwasów owocowych i ma działanie keratolityczne, ale również silnie nawilżające. Wykorzystywany jest w pielęgancji skóry tłustej i trądzikowej za względu na właściwości regulujące i zmniejszające blizny, przede wszystkim jednak stosuje się go w profilaktyce starzenia, gdyż odnawia i wygładza powierzchnię skóry, odbudowując jej głębsze warstwy, spłyca zmarszczki i poprawia elastyczność. Jest niezwykle skuteczny w usuwaniu blizn i przebarwień.
Kwas glikolowy ma bardzo wszechstronne działanie i właściwie każda skóra znajdzie w nim coś dla siebie, posiada jednak spory potencjał drażniący i rumieniotwórczy, zatem nie poleca się go cerom bardzo wrażliwym i naczyniowym.

Witamina E silny przeciwutleciacz, neutralizuje wolne rodniki odpowiedzialne za starzenie, ale zapobiega również utlenianiu się sebum i powstawaniu zaskórników.

Kwas hialuronowy to substancja, która tak naprawdę kwasem nie jest, bo należy do grupy cukrów a wykazuje silne działanie nawilżające. Naturalnie występuje w skórze więc jest substancją fizjologiczną i nie podrażniającą.

Po aplikacji produktu odczuwam delikatne mrowienie i szczypanie. Nic dziwnego, w końcu zawiera kwas glikolowy. Uczucie jednak szybko mija i nie stanowi dyskomfortu. Rano cera jest odpowiednio nawilżona. Był czas, że miałam suche skórki, jednak udało mi się je dzięki niemu pozbyć. Cera sprawia wrażenie wygładzonej. Jest promienna i pełna blasku. Miejscami na twarzy mam przebarwienia i stosując codziennie zauważyłam, że mam jednolity kolor skóry. 

Ważne! Pamiętajcie, aby podczas stosowania tego serum oraz innych produktów z kwasami dbać o dobrą ochronę przeciwsłoneczną. Wyższe filtry to podstawa! 
Termin przydatności wynosi 3 miesiące od otwarcia.
Cena kształtuje się w okolicach 60 zł za pojemność 30 ml.

KORZYŚCI PŁYNĄCE ZE STOSOWANIA SERUM LIQ CG:

- głębokie złuszczanie
- redukcja przebarwień
- szybsza odnowa komórkowa
- pobudzenie syntezy kolagenu
- redukcja blizn i niedoskonałości

Dla mnie ten produkt to po prostu hit i myślę, że na jednym opakowaniu się nie skończy.
Peeling do ust | EVREE

Peeling do ust | EVREE

Z marką Evree miałam styczność już kilka razy i testowałam kosmetyki do twarzy i ciała, teraz przyszedł czas na usta. A testowałam peeling do ust. Z tego co się orientuje jest zapach poziomki i pomarańczy, mi się trafił peeling poziomkowy. 



Evree peeling do ust używam dosyć często. Możecie powiedzieć, że takie peelingi można zrobić samemu, miodem, szczoteczką do zębów, ale czemu nie korzystać z gotowych i łatwych rozwiązań. Wcześniej używałam peeling do ust Sylveco , który szczerze mówiąc się u mnie nie sprawdził dlatego poszukałam innego. Evree peeling do ust zamknięty jest w słoiczku, nakładam go palcem. Peeling – pomadka jest bardziej praktycznym rozwiązaniem, ale słoiczek Evree jest słodki, więc z chęcią z niego korzystam. Peeling do ust Evree jest w dwóch wersjach zapachowych, pomarańczowy i poziomkowy.

Drobinki cukru fajnie wygładzają usta, choć przyznam, że peeling ten działa delikatniej. Kryształki cukru, które odpowiadają za peelingowanie ust, są na tyle duże, iż bardzo dobrze radzą sobie z usuwaniem martwego naskórka. Idzie im to bardzo szybko, sprawnie, a ja lubię tak działające kosmetyki. Usta po całym zabiegu są bardzo przyjemne w dotyku, wygładzone i świetnie nawilżone. Pozostawia po sobie lekką, olejową powłokę.



skład:

Sucrose, Cicinus Communis Seed Oil, Hydrogenated Castor Oil, Copernicia Cerifera Cera, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Lanolin, Beta Vulgaris Extract, Maltodextrin, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Stearate, Rosmarinus Officinalis Extract. Mangifera Indica Seed Butter, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Gardenia Taitensis Flower Extract, Tocopherol (mixed), Beta- Sitosterol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Propylene Glycol, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Parfum.

Produkt idealnie sprawdzi się na zimowe dni kiedy nasze usta są narażone na różne temperatury. Teraz , gdy jest ciepło peeling stosuje raz na dwa tygodnie. Usta po nim są idealnie gładkie, miękkie, nawilżone i do tego delikatnie natłuszczone, gotowe na dalszą pielęgnację lub na nałożenie naszej ulubionej szminki.
November 9 | Colleen Hoover.

November 9 | Colleen Hoover.

Pamiętam jak zaczęła się moja przygoda z książkami Colleen Hoover. Wypożyczyłam z biblioteki jedną i dosłownie połknęłam ją w jeden dzień. Za cel wzięłam sobie przeczytanie wszystkich książek tej autorki. Do książki November 9 podchodziłam ze dwa razy. Naprawdę na początku ciężko mi się czytało, nie wiedziałam o czym czytam i odłożyłam ją na półkę. Nie poddałam się i po dwóch tygodniach sięgnęłam po raz drugi i ... nie mogłam się oderwać. 

TYTUŁ: November 9
AUTOR: Colleen Hoover
TŁUMACZENIE: Piotr Grzegorzewski
WYDAWNICTWO: Otwarte
GATUNEK: New adult


9 listopada to dla głównej bohaterki szczególna data. Dwa lata wcześniej w wyniku pożaru Fallon o mało nie straciła życia, a po tym zdarzeniu zostały jej blizny. W rocznicę tego wydarzenia dziewczyna spotyka się z ojcem chcąc się z nim pożegnać przed wyjazdem do Nowego Jorku, aby móc spełniać marzenia. Marzeniem Fallon było i jest granie na Broadwayu, ale ojciec w nieprzyjemny sposób sugeruje, żeby nie jechała, bo i tak nic z tego nie wyjdzie. Czytając te momenty aż chciało się do niego podejść i strzelić w pysk ! Zwłaszcza, że to jeszcze ojciec...zwracał się w taki sposób do własnej córki i wtedy wkracza on - Ben, który przyszedł jej z pomocą. Udając przed ojcem Fallon, że są razem zawzięcie broni jej marzenia. Główna bohaterka postanawia spędzić z Benem cały dzień, a na koniec dnia wpadli na pomysł aby spotykać się przez 5 najbliższych lat tylko 9 listopada, aby spędzić razem jeden dzień. W tym czasie każde żyje swoim życiem, mogą się spotykać z kim chcą i przy okazji razem tworzą listę zadań do zrobienia w przeciągu roku - Ben ma napisać historię inspirowaną ich spotkaniem, a Fallon ma chodzić na przesłuchania i spotykać się z innymi mężczyznami.

Jej łzy i moja dusza prowadzą równoległe życia.
Bieg, ból, płomień.
Jeszcze raz.
Jej łzy i moja dusza prowadzą równoległe życia.

Przez ten cały rok oboje nie mogli się ze sobą kontaktować, nie wymienili się numerem telefonu, mejlem ani mediami społecznościowymi. Wybrali miejsce, w którym mają się spotkać. Narracja została poprowadzona z punktu widzenia obu bohaterów i dopiero kiedy spotykają się 9 listopada dopiero dowiadujemy się jaką ścieżką podążyli bohaterowie. Czytając ciągle się zastanawiałam jak potoczą się ich losy i co zmieniło się od ostatniego spotkania. Książka ma jeden kulminacyjny punkt , który zgadłam po trzech rozdziałach, ale to kwestia czytania sporo książek i oglądaniu kryminałów. Nie mniej jednak lektura wciąga i bardzo bym się ucieszyła gdyby książka została zekranizowana (jak każda książka Hoover, chociaż jest serial Confess, może mieliście okazję oglądać?) . 

To kolejna świetna książka Colleen, miałam okazję przeczytać prawie wszystkie i naprawdę - autorka serwuje nam taki rollercoaster emocji, że czytacie i nie możecie się oderwać, bo chcecie wiedzieć co jest dalej. November 9 zaserwuje Wam mieszankę wybuchową - śmiech, złość i szloch. 

To książka, którą warto przeczytać. Oboje noszą blizny przeszłości, jedne można dostrzec a inne nie. Cudowna książka, która "porwie" Was od pierwszych stron. 
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger