Dresslily 6th Anniversary Carnival

Dresslily 6th Anniversary Carnival


Enjoy Dresslily 6th Anniversary Carnival : 

1. Free Shipping Worldwide

2. Shop from $8.16!!! (End on Aug 20th)



3.Up to 80% off!!! (End on Aug 20th)



4.Buy 1 Get 30% off   Buy 2 Get 50% off!!!  (End on Aug 24th)



5.     Furthermore, use coupon:

Use code " DLAnniversary " for all order with over 25USD save 3USD 

Use code"DLAnniversary"  for all order with over 50USD save 6USD

Use code " DLAnniversary " for all order with over 100USD save 12USD


Krem regenerujący pod oczy | Biolonica

Krem regenerujący pod oczy | Biolonica

Miałam okazję już przetestować jeden produkt firmy Biolonica, czyli krem regenerujący do rąk, który sprawdził się idealnie. Teraz przyszedł czas na recenzję drugiego kosmetyku - kremu pod oczy. Od dłuższego czasu staram się dbać o tę okolicę choć czasem jestem leniuchem i "zapominam" . 


Biolonica jest jedną z nowych polskich firm produkujących kosmetyki do pielęgnacji. Wyjątkowa receptura Biolonica Apple Stem Cells wykorzystuje właściwości komórek macierzystych jabłoni i została uhonorowana główną nagrodą w konkursie Inspiracje Roku 2017 Beauty Inspiration.
Produkty firmy Biolonica są oparte na surowcach naturalnych pochodzących z ekologicznych i kontrolowanych upraw. Komórki macierzyste jabłoni mają zapewniać ochronę przed starzeniem dzięki zawartym w nim metabolitom. Kremy Biolonica Stem Cells są polecane dla osób powyżej trzydziestego roku życia (brakuje mi jeszcze 3 lat, o zgrozo! jak ten czas leci) i dodatkowo są to produkty hipoalergiczne. Opakowania nie są przezroczyste, przez co nie możemy zobaczyć ile produktu jeszcze nam zostało.
Krem pod oczy Biolonica ma dozownik w postaci pompki i jest zamknięty w plastikowym opakowaniu  o pojemności 30 ml. Jest to spora butelka jak na krem pod oczy, które standardowo mają pojemność 15 ml. Krem Biolonica Stem Cells ma lekką konsystencję i bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając lepkiej warstwy. Poza komórkami macierzystymi krem zawiera wyciąg z grejpfruta zawierający witaminę C, ale też wzmacniający osłabione naczynka. W związku z wysoką zawartością witaminy C przy pierwszych użyciach możemy odczuć delikatne szczypanie, ale po kilku dniach skóra powinna się do tego przyzwyczaić. Przyjemnie się rozprowadza, choć pompka na początku trochę się zacina. Krem idealnie nadaje się zarówno na dzień jak i na noc,  ponieważ nawilża okolice oczu, a jednocześnie nie jest zbyt tłusty.

Roślinne komórki macierzyste z jabłoni zawierają metabolity zapewniające długowieczność komórek skóry. Stanowią ochronę DNA przed starzeniem spowodowanym stresem oksydacyjnym, a zawartość  epigenetycznych substancji ma bezpośredni wpływ na „młodość” naszej skóry.
Ekstrakt z grejpfruta „walczy” z bakteriami, przyczyniając się do młodego wyglądu skóry. Dzięki obecności naturalnej witaminy C, działa na skórę odprężająco i tonizująco, wzmacniając przy okazji słabe naczynka krwionośne. Zwalcza niedoskonałości cery. 

Masło Shea posiada właściwości mocno nawilżające i natłuszczające, wygładzające, działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie, przeciwstarzeniowo. 
Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Caprylic/Capric Triglyceride, Isopropyl Palmitate, Cetyl Alcohol, Pyrus Malus (Apple) Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter, Dipalmitoyl Hydroxyproline, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Citrus Grandis Extract, Mel Extract, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Malus Domestica Leaf Cell Extract, Sodium Lactate, Sodium Hyaluronate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Nicinamid, Inositol, Lactic Acid, Mica, Panthenol, Xanthan Gum, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol,  Hexylene Glycol, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate-80, Sorbitan Oleate,  Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, CI 77891.
Ona to wie | Lorena Franco

Ona to wie | Lorena Franco

W ostatnim czasie zaczęłam czytać sporo thrillerów i naprawdę mnie one wciągnęły. Czytam coraz więcej książek - wypożyczam albo kupuje. Książkę "ona to wie" Loreny Franco zakupiłam w Biedronce, bo mają tam sporo tytułów i ceny są góra do 24,99 zł (albo i tańsze!). 


TYTUŁ: Ona to wie 
AUTOR: Lorena Franco 
TŁUMACZENIE: Elżbieta Sosnowska
WYDAWNICTWO: Albatros
GATUNEK: Thriller

"Ona to wie" opowiada o 33-letniej kobiecie, która uzależniła się od leków i alkoholu. Na co dzień obserwuje życie swoich sąsiadów zza okna kuchni. Zna rutynę każdego z nich i często zastanawia się nad szczegółami, które dotyczą tych zwyczajów, często wyobrażając sobie scenariusze idealne dla kryminałów. Jednak pewnego dnia dzieje się coś, co rzeczywiście takie jest...

Książka w dużej mierze skupia się na Andrei, która przez nawiedzające ją duchy przeszłości zaczęła mieszać tabletki uspokajające z whisky. Ponieważ całe dnie spędza w domu jej zajęciem jest wyglądanie przez okno i obserwowanie spokojnej dzielnicy, na której mieszka. Jej życie skupia się na sąsiadach, których dosłownie można policzyć na palach obu rąk. No i problemach, które prowadzą do otumaniania się alkoholem i tabletkami. 
Wkrótce spokój Andrei zakłóca przyjazd brata jej męża Victor oraz zaginięcie jednej z sąsiadek.

"[...] a moją jedyną rozrywką jest przyglądanie się życiu innych ludzi, chyba tylko po to, żebym nie myślała o tym, jak moje się rozsypuje." 

Do przybycia Viktora nie czyta się jej źle, ale też nie są to żadne wyżyny. Pierwsze niecałe sto stron to dobre wprowadzenie, do tego by później móc skonfrontować Andreę oraz jej przemyślenia z rzeczywistością. 

I od tego momentu nie mogłam zdzierżyć książki, dla mnie była tak nudna, tak męcząca. Jedynie czytałam, bo nie lubię mieć niedokończonych książek. 

Na okładce widnieje jakże trafny napis "wszyscy nas widzą, ale mało kto wie, kim jesteśmy."
Wszystko to możemy zobaczyć dzięki punktom widzenia ze strony innych osób. Możemy wskoczyć do myśli człowieka, który z pozoru kocha i dba od wielu lat o swoją żonę, kiedy tak naprawdę są małżeństwem od 2 lat a on ciągle ją bije. Czy zdziwi was co myśli taki człowiek? Mnie zdziwiło.

Od mniej więcej połowy książki akcja zdecydowanie nabiera tempa i pojawia się coraz więcej wątków, które w końcu wyjaśniają się w lepszy lub gorszy sposób. Dowiadujemy się tych rzeczy, które niekoniecznie są ważne, jak np. co jeden z sąsiadów trzyma w workach, które wywozi co kilka dni, ale też tych naprawdę istotnych. Niewątpliwą zaletą tej książki jest fakt, że każdy z bohaterów skrywa jakieś tajemnice. Nic nie jest oczywiste i nic też nie jest takie, jakie wydaje się, że jest.
Żel chłodzący do nóg | Gorvita

Żel chłodzący do nóg | Gorvita

Przez te upały czuję się jakbym dalej była w ciąży, bo po całym dniu nogi mam opuchnięte i bolą, ale to chyba efekt biegania i stania po 8h dziennie + praca + dziecko i ciągle coś. Dlatego naprzeciw wyszedł mi żel chłodzący do nóg firmy Gorvita. 


Żel znajduje się w tubce zamykanej na klik, na odwrocie znajdują się najważniejsze informacje- skład, data przydatności, przeznaczenie, działanie itp. 
Produkt jest żelowy, lekko jakby się rozpływa pod wpływem ciepła ciała. Ma zapach delikatnie mentolowo- ziołowy. Nie drażni nosa, nie jest intensywny. Plusem jest brak jakiejkolwiek lepkiej, nieprzyjemnej czy tłustej warstwy.


Działanie chłodzące nie jest mocne. Jest dość delikatne, subtelne. Jednak w kilka minut po posmarowaniu nóg możemy odczuć wyraźną ulgę. Nogi są lżejsze, odciążone. Ciężar i zmęczenie znika. Ból szybko mija i ustępuje. Ten żel stał się moim codziennym rytuałem - wieczornym oczywiście. Produkt świetnie łagodzi ból mięśni nóg oraz zakwasy. Gwarantowany relaks! Wystarczy tylko jeden raz nasmarować nogi, aby poczuć znowu lekkość, jest więc bardzo wydajny. Żel stosuje również moja sąsiadka, której puchną lekko nogi. Po nasmarowaniu nóg i potrzymaniu ich w pozycji krzesełkowej na leżąco opuchlizna znika bardzo szybko. 

Składniki ( INCI):
 Aqua, Propylene Glycol, Castanea Sativa Extract, Arnica Montana Extract, Ginkgo Biloba Extract, Ruta Graveolens Extract, Melilotus Officinalis Extract,Glycerin,Carbomer, Triethanolamine, Paraffinum Liquidum, Etylexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyglyceryl- 3 - Methylglucose Distearate, Allantoin, Panthenol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, DMDM Hydantoin, Menthol


Olejek w balsamie kwiat pomarańczy i olejek awokado | Nivea

Olejek w balsamie kwiat pomarańczy i olejek awokado | Nivea

Już mamy połowę sierpnia, ale ten czas leci. Niestety na moje nieszczęście o dziwo wolno, ponieważ we wrześniu jadę do Gorzowa i jak na złość ten czas mi się dłuży. Mam nadzieję, że wyjazd dojdzie do skutku, bo będzie się działo. Za to umilił mi czas olejek w balsamie o zapachu kwiatu pomarańczy z dodatkiem oleju awokado , a to dzięki temu , że jestem w klubie przyjaciółek Nivea i mogę testować nowości i dzielić się z Wami moją opinią na ich temat. 



Balsam znajduje się w 200 ml butelce zamykanej na klik. Opakowanie jest wygodne i poręczne. Ma ładną szatę graficzną. Etykieta zawiera wszelkie niezbędne informacje. Wszystko jest jak najbardziej na plus. Konsystencja olejku jest dość płynna, ale dzięki temu z łatwością możemy rozprowadzić go na skórze. Mnie osobiście przypomina lotion do ciała, zawierający drogocenny olej awokado, który zbawiennie działa na skórę. Olejek w balsamie Nivea szybko się wchłania i otula skórę naprawdę przyjemnym zapachem.Nivea wydobyło z pomarańczy to orzeźwienie, które kojarzy mi się z soczystymi pomarańczami wprost z tropików. Słodycz pomarańczy pojawia się dopiero na drugim planie, co sprawia, że z chęcią używam tego balsamu nawet w ciepłe dni. Zapach nie jest bowiem przytłaczający, a orzeźwiający, co jest zgodne z obietnicą producenta. 


Olejek w balsamie przeznaczony jest do skóry normalnej i suchej. Moja skóra jest sucha, więc z chęcią zabrałam się za przetestowanie tego kosmetyku.  Od kiedy regularnie stosuję ten olejek w balsamie czuję, że moja skóra znajduje się w lepszej kondycji. Zupełnie przyjemnie mi się jej dotyka, gdyż jest gładka i mięciutka. Moje uznanie zdobyło również opakowanie olejku. Jest urocze w swej prostocie, a butelka naprawdę wygodnie leży w dłoni. Bez problemu można również otworzyć ją jedną ręką. 


Skład: Aqua, Glycerin, Dicaprylyl Ether, Alcohol Denat., Glyceryl Stearate SE, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Alcohol, Persea Gratissima Oil, Dimethicone, Carbomer, Sodium Cetearyl Sulfate, Sodium Hydroxide, Trisodium EDTA, Phenoxyethanol, Limonene, Linalool, Citronellol, Benzyl Alcohol, Parfum
Recenzja | Zaful

Recenzja | Zaful

Przyszedł czas na moje skromne zamówienie ze sklepu Zaful. Wybrałam cztery produkty i z jednego byłam mega zadowolona ! 


1. Biustonosz sportowy - jest wykonany bardzo solidnie, ale niestety jest tak ciasny, że nie da się w nim oddychać. Chyba mam za duże cycki ; ( . Ogólnie zauważyłam, że ciężko mi dobrać biustonosze z chińskich sklepów, a powiem wam, że mają genialne . No trudno . Może jakbym ważyła tak jak kiedyś i nosiła ciuchy rozmiar S to bym weszła w ten stanik. 


2. Naszyjnik - nie spodziewałam się, że będzie on taki ... długi. Mimo wszystko ładnie się prezentuje i póki co jestem zadowolona. Kosztował prawie 4$ . 


3. Strój kąpielowy dla dziecka - to mój najlepszy zakup. Strój wygląda super, był wiele razy prany i używany i nic się z nim nie stało. Córka zadowolona. Z rozmiarem tez trafiłam! Już mam inny na oku, a co... Oliwia będzie miała na przyszłe wakacje :). 


4. Kolczyki - miałam kiedyś takie koła, ale gdzieś zapodziałam to pomyślałam "wezmę' a czemu by nie. Są dobrze wykonane, ładnie się noszą. Polecam. 


Puder matujący | Debby

Puder matujący | Debby

Jakiś czas temu przyszła do mnie paczka z kosmetykami firmy Debby , z tego co się orientuje jest to nowość na polskim rynku, więc z wielką chęcią zabrałam się za przetestowanie. Zdecydowanie moim faworytem stał się puder matujący

Matujący puder Powder Experience marki Debby ma za zadanie matować skórę i zapobiegać jej błyszczeniu. Ma on biały kolor, ale na skórze w ogóle go nie widać. Ja używam go na podkład i nakładam go pędzlem, a bardzo fajnie i łatwo da się go nałożyć na całą twarz. Nie ma co się bać, że przesadzimy z ilością, a nawet jeśli, to łatwo można pozbyć się jego nadmiaru innym pędzlem. Bardzo spodobał mi się efekt jaki tworzy ten puder na twarzy. 


Bardzo wygładza skórę, jest ona bardziej jednolita, pory nie są aż tak widoczne co mi się bardzo podoba, ponieważ mam problem w tym aspekcie, więc ten puder świetnie się spisał pod tym względem. Tą gładkość czuć także w dotyku, skóra jest fajnie "wyrównana". Puder spisuje się również dobrze przy matowieniu skóry. Nic mi się nie świeci, ani nos, ani czoło. I co ciekawe ten mat utrzymuje się praktycznie cały dzień. Jestem z niego bardzo zadowolona.


Opakowanie jest okrągłe i solidnie wykonane, przód jest przezroczysty, więc widzimy jaki to jest kosmetyk (Debby w swojej ofercie ma jeszcze róż i bronzer) i widzimy ile nam ubywa pudru. Na powierzchni kosmetyku jest wytłoczona nazwa firmy. Kosmetyk prezentuje się ładnie i kosztuje 30,99 zł. Kosmetyki z tej firmy dostępne są w drogerii Super-Pharm. 
Nowa kolekcja Desert Rose | Bell

Nowa kolekcja Desert Rose | Bell

Firma Bell co jakiś czas wypuszcza na rynek swoje nowości kosmetyczne, ja ich oczekuje z zapartym tchem, bo idzie im naprawdę coraz lepiej. Zawsze znajdę jakąś perełkę, w której się zakocham. Bell ma to do siebie, że kosmetyki są łatwo dostępne w sklepach sieci Biedronka, a ich cena nie jest wygórowana , więc jest na tzn. każdą kieszeń. Teraz pojawiła się nowa kolekcja o nazwie Desert Rose i szukajcie kosmetyków w Strefie Piękna, ja już byłam w Biedronce i widziałam. Nowa kolekcja jest dostępna przez sierpień i wrzesień, więc macie jeszcze trochę czasu na zakup. Prawda, że kolekcja prezentuje się całkiem zacnie?? 


Zacznę od pomadek i błyszczyków. W paczce znalazłam 3 pomadki matowe i 3 błyszczyki. Za błyszczykami nie przepadam i raczej ich nie użyje, ale przepięknie pachną i są delikatne. 

SHINE LIP TOP COAT (cena 9,99 zł)

Są to zastygające błyszczyki - nie sklejają ust, zachowują się jak pomadki matowe bez koloru, za to wypełnione blaskiem. Niemal bezbarwna formuła skrywa w sobie iskrzące drobiny odbijające światło w różnych kolorach. Topy można stosować samodzielnie lub na inną pomadkę. 



01 - najbardziej stonowany, szampański glow w beżowej formule, uniwersalny do każdego makijażu.
02 - chłodna mleczna baza odbijająca światło na różowo i perłowo, optycznie wybielając zęby
03 - zapewne ulubieniec większości - ciepłe złoto opalizujące na różowo tworząc rose gold, sprawia, że słoneczny blask jest jeszcze bliżej nas.


Mat Liquid Lips (cena 9,99zł)

Jestem wielką fanką matowych pomadek, więc od razu zabrałam się za testowanie! Są ultralekkie i niewyczuwalne, nie zlepiają ust (w końcu zastygają), nie są gumowe, kryją przy 1-2 cienkich warstwach, można je zawsze dołożyć jeśli się zjedzą.



01 - soczysta, a jednocześnie nieco zgaszona malina, mój ulubieniec na codzień, pasuje niemal do każdego makijażu, a do tego podkreśla blond włosy i opaleniznę.
02 - takiego koloru w swojej toaletce jeszcze nie posiadałam - zgaszony, chłodny fiolet, który jest stworzony dla brunetek!
03 - prawdziwa róża pustyni, piękny beż, nudziak, wręcz idealny dla jasnych cer. 


BRONZE POWDER (cena 12,99zł)

Puder brązujący o satynowym wykończeniu i neutralno-ciepłej tonacji. Stworzony do ocieplania buzi i delikatnego konturowania, niczym opalenizna. Składa się z 5-ciu kolorów, które w połączeniu tworzą idealny kolor do podkreślenia kości policzkowych.  Nie robi plam i nie jest pomarańczowy. Piękne tłoczenie dodatkowo ozdabia ten produkt. 


HIGHLIGHT POWDER (cena 12,99zł)

Umieszczony w analogicznym opakowaniu jak bronzer z identycznym tłoczeniem rozświetacz nie zachwycił mnie już tak bardzo, uwielbiam mocne glow, a on daje lekki błysk, naturalny efekt. Za to kolor całkowicie na plus - po zmieszaniu każdego z 5-ciu kolorów neutralnch, beżowych i różanych otrzymujemy cudowny kolor idealny do większości karnacji.


SMOKY KAJAL (cena 9,99zl)

Produkt niespodzianka - czarna i szaro-grafitowy kajal zamknięty jest w... opakowaniu od klasycznej, wykręcanej pomadki! Ta specyficzna forma ma jeden zasadniczy minus - teraz kiedy kredka jest ostra i precyzyjna, to zrobimy nią wszystko, kiedy zacznie jej brakować, jej średnica będzie bardzo duża i trzeba będzie ją nakładać pędzlem. Mimo to produkt sam w sobie spisuje się na medal - świeżo po nałożeniu możemy go rozetrzeć, bez utraty intensywności koloru. 



STAY ON BROW (cena 9,99zł)

Występują w dwóch odcieniach - blonde i brunette. Kolory niewiele się różnią między sobą, pierwszy z nich jest bardziej chłodny, szary, a drugi chłodno-brązowy, konsystencja bez zmian - masełkowata, delikatna, mocno napigmentowana. Z łatwością wyrysujemy nowy kształt brwi, uzupełnimy braki i utrwalimy włoski.


Zapraszam na mój nowy Instagram ---> KLIK
Shinybox lipiec 2018 | Summer vibes.

Shinybox lipiec 2018 | Summer vibes.

Nie wiem jak Wam, ale mi lipiec bardzo szybko minął i pewnie tak samo będzie z sierpniem. U mnie fala upałów minęła, a było naprawdę ... gorąco. Na chacie miałam ponad 32 stopnie, ale to może wiecie z poprzednich wpisów. Na razie rozkoszuje się lekkim wiatrem i słoneczkiem, nie jest za gorąco. Codziennie u mnie chwilę pada, super ;D . Najnowsze pudełko Shinybox Summber Vibes miało dotrzeć po weekendzie, ale niespodzianka i mam przed weekendem. Od razu wzięłam się za testowanie i sprawdzanie jaka zawartość kryje się tym razem. Czy jestem zadowolona? Zapraszam na recenzję.


Odżywka do włosów Hello Nature (19,99zł/300ml) - akurat jeżeli chodzi o tę firmę to już miałam okazję testować odżywkę, ale kokosową, a tutaj dostałam z jagód acai. Kosmetyk ma za zadanie pielęgnować, chronić kolor i ułatwiać rozczesywanie. Przywraca włosom elastyczność i zdrowy połysk. Produkt ten jest wymienny (1z6).


Dezodorant FA (8,99zł/50ml) - nienawidzę dezodorantów w kulce, a musiał mi się taki trafić, serio? Kosmetyk FA to produkt wymienny (1z3), było do wyboru dwa spray'e i jedna kulka i serio musiałam mieć takiego pecha, że trafiłam na kulkę? Szkoda, bo zapach prześliczny, ale nie mogę się przekonać i produkt oddałam, jakby mi się trafił w spray'u to super.


Biotaniqe multi biomask (4,79zł/2x5ml) - maseczki z tej serii miałam okazję testować już dawno temu (klik) , ale akurat tej wersji nie miałam jeszcze. Maseczka to połączenie dwóch specjalistycznych masek. Ultra oczyszczająca nałożona w strefie T dzięki połączeniu aktywnego węgla i glinki Kaolin zdetoksykuje i zmatowi cerę oraz zredukuje widoczność porów. No coś dla mnie, ciekawe jak się sprawdzi :) .


Raisin naklejki wodne na paznokcie (5,00zł/zestaw) - szczerze to nigdy nie używałam naklejek wodnych pomimo, że posiadam, ale sobie leżą. Naklejki marki Raisin można naklejać zarówno na lakiery klasyczne jak i hybrydy. Aplikacja jest szybka i prosta, a każdy arkusz zawiera minimum 10 pojedynczych naklejek.



Krem do rąk i paznokci Stara Mydlarnia (17,00zł/75ml) - bardzo fajny krem , który prześlicznie pachnie i zmieści się do kosmetyczki czy torebki. Nadaje się do pielęgnacji suchej i delikatnej skóry rąk oraz łamliwych i kruchych paznokci. Dla kompleksowego odżywienia recepturę uzupełnionoo proteiny jedwabiu, witaminy B5 i E oraz alantoinę. Jest to kosmetyk wymienny (1z3), były jeszcze kosmetyki Bishojo, ale już miałam okazję je kiedyś testować, więc fajnie, że dostałam coś innego do przetestowania.




Collibre płynny kolagen (9,00zł/140ml) - po 25 roku życia organizm ludzki stopniowo traci zdolność jego odbudowy. Płynny kolagen o smaku owoców tropikalnych. Mi niestety nie przypadł smakowo do gustu i miałam odruch wymiotny, ale bardzo podoba mi się opakowanie !


Krem regenerująco-nawilżający z ekstraktem z imbiru na noc TRIA (49,95zł/50ml)  - o tej firmie już słyszałam i widziałam ich ofertę, ale nie miałam jeszcze okazji przetestować dlatego też się ciesze, że dostałam krem na noc. Jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzi, bo zapowiada się obiecująco. Zapach jest bardzo ładny, a konsystencja lekka i krem się szybko wchłania.



Znalazłam również voucher DRBARBARA 100% na 24 miesiące. Obejmuje on dostęp do planu zdrowotno-medycznego. Ja już skorzystałam, są propozycje posiłków co mi się bardzo podoba.

Aktywne serum do cery wrażliwej | Topestetic.

Aktywne serum do cery wrażliwej | Topestetic.

Lato przyszło ! Chociaż ja z tego powodu się nie cieszę za bardzo. Dla mnie zdecydowanie jest za gorąco, ale czas szybko leci i  mamy już sierpień. Moja cera w lecie jest tragiczna (najlepsza dla mnie zima!), przesuszona, od gorąca mnie całe ciało swędzi i AZS też robi swoje. Trafiłam na fajny produkt w sklepie internetowym Topestetic , a jest to aktywne serum do cery wrażliwej. Testuję kosmetyk już od około miesiąca, a moja skóra jest zdecydowanie lepiej nawilżona. 



Produkt dostajemy w kartonowym pudełku, po wyjęciu otrzymujemy plastikową tubkę o pojemności 50 ml zakończona wygodną pompką ułatwiającą wydobycie serum. Moją uwagę przyciągnęła również zatyczka, która jest wykonana z jakościowo lepszego plastiku. Całość prezentuje się bardzo ładnie bez zbędnych grafik , są tylko napisane najważniejsze informacje (w języku angielskim). Ktoś kto nie zna tego języka to najlepiej szukać informacji na stronie Topestetic. Ciekawą sprawą w tym kosmetyku jest kolor serum, bo jest on koloru niebieskiego. Niezłe było moje zdziwienie jak pierwszy raz nacisnęłam pompkę, aby wydobyć kosmetyk.

Konsystencja jest bardzo lekka, produkt wchłania się około 5 sekund. Pomimo, że gdy wydobędziemy serum jest on koloru niebieskiego to rozcierając go po twarzy momentalnie staje się przezroczysty.


Ekstrakty roślinne z aloesu, kory miodli indyjskiej i czerwonej algi działają na skórę łagodząco oraz nawilżająco. Ceramidy to składnik występujący naturalnie w skórze i gwarantujący jej odpowiednie nawilżenie i elastyczność. Ceramidy zawarte w produktach kosmetycznych uzupełniają naturalne braki tego składnika w skórze, gwarantując jej tym samym jędrność i nawilżenie. Kompleks REDENESIA LS preciwdziała skutkom stresu oksydacyjnego i spowalnia proces starzenia się skóry.

Aktywnego serum Cell Fusion C używam od końca czerwca. Moja cera stanowczo się poprawiła, jest jędrniejsza i złagodziła podrażnienia wynikające z czynników zewnętrznych jak i różnych kosmetyków, które mnie uczulały. Pomimo tego, że serum ma pojemność 50 ml (a cena to 180 zł) to jest naprawdę bardzo wydajny. Mi wystarczy jedna pompka (i to wcale nie pełna,bo nie naciskam jakoś mocno), aby wysmarować sobie całą twarz. Producent zaleca stosowanie kosmetyku dwa razy dziennie - rano i wieczorem, ale nie zawsze pamiętam o tym. Pomimo tego stosuję serum codziennie - czasem tylko rano, czasem dwa razy dziennie i jeszcze go mam. Niestety nie jestem w stanie ocenić ile produktu mi ubyło, bo tego nie widać, nawet podnosząc opakowanie nie jestem w stanie tego zweryfikować, zobaczymy kiedy mi się skończy, ale serum do cery wrażliwej z Topestetic był używany cały miesiąc (lipiec), końcówka czerwca + te 9 dni z sierpnia i jeszcze go mam. Pomimo ceny polecam go osobom, które mają naprawdę wrażliwą cerę i ciężko im dobrać odpowiedni kosmetyk pod siebie. 
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger