recenzja - krajanki WINIARY.

Mam za sobą testowanie krajanek WINIARY ze stroną rekomenduj.to
Wszystkie krajanki porozdawane i są jeszcze w trakcie 'testów' ; ) .


Dostałam 3 opakowania x 5 sztuk

1) krajanka buraczkowa

2) krajanka ogórkowa

3) krajanka warzywna


Moim zdaniem jeśli mam wybierać spośród tych trzech wariantów to wybrałabym buraczkową, ale nie jestem ogólnie zachwycona żadną z nich.
Niestety jak dla mnie jest to najsłabszy produkt WINIARY, a testowałam wiele produktów tej firmy.

Krajanka warzywna jest dość słona i kwaskowa, ale gdy rozrzedziłam ją to była nawet zjadliwa.
Choć bez rewelacji.

Krajanka ogórkowa - porażka. Nie smakuje w ogóle ogórkami. Jest tylko kwaśne od octu. Omal cała zupa nie wylądowała w toalecie, ale próbowałam ją odratować przyprawami i domowymi ogórkami.
Otwierając opakowanie, aż mnie zemdliło. Smród był koszmarny. Przez chwilę myślałam, że mi się zepsuło. No, ale zaryzykowałam i zrobiłam .

I jak wspomniałam wcześniej dla mnie najlepszą opcją była krajanka buraczkowa .

WNIOSKI
Lepiej kupić samemu niż tracić pieniądze na to. Niby na opakowaniu napisane by nie doprawiać, ale niestety, aby było to zjadliwe musiałam doprawić po swojemu.
Myślałam, że dzięki tym krajankom zaoszczędzę trochę czasu niż gotować zupę od podstaw, ale ten okropny zapach przy otwieraniu opakowania zapamiętam na długo.
Jedynie te krajanki podratowała krajanka buraczkowa, ale to nie zmienia faktu, że sama z siebie ich na pewno nie kupię.
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger