mleczny olejek algi morskie - recenzja

Firma Bielenda szukała testerów - ogłaszali się m.in. na Facebooku. Wypełniłam ankietę, bo co mi szkodzi ! Jakie było moje zdumienie kiedy dostałam e-maila, że dostałam się do testowania.
Na paczkę trochę czasu czekałam, ale było warto.


Dostałam do testowania olejek do ciała. Urzekł mnie od chwili, gdy otworzyłam paczkę. Opakowanie jest przepiękne.



Ten produkt ma same zalety :) :
- szybko się wchłania
- bardzo dobrze nawilża
- pięknie pachnie
- skóra jest odżywiona
- nie klei się
- nie jest tłusty
- łatwo dostępny
- wydajny

Jest tylko JEDEN minus, a mianowicie .... pompka !! No szlak mnie trafia. Na początku wszystko było okej, ale już po którymś użyciu tak jakby się zacięła. Jakby ten olejek utknął tam. Mimo, że mocno przyciskam nic nie leci ;( .
Ten produkt ma tyle plusów, że można darować ten mały błąd.
W najgorszym wypadku można odkręcić pompkę i tak wydostać produkt (zresztą tak robię, bo pompka serio jest do bani i modlitwy ani modły nie pomogą) !!

Oczywiście jestem na TAK i to przecież Bielenda :D .
Mam bardzo suchą skórę i ten olejek uratował trochę pomógł. Używam już go jakiś czas (od 16 czerwca) i jestem zadowolona.
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger