ambasadorka LPM - recenzja.

Ponad tydzień temu przyszła do mnie paczka od Le Petit Marseilais. Pierwszy raz udało mi się zostać ambasadorem na ich stronie ! Byłam bardzo szczęśliwa, bo pomimo, że znam te produkty nigdy nie miałam okazji ich przetestować. Kilka razy prawie już coś kupiłam, ale zawsze odkładałam na półkę.







W środku znalazłam 3 pełnowymiarowe produkty, 30 próbek do rozdania, karty rejestracji dla znajomych i przewodnik po świecie LPM. :) 



Żel pod prysznic o zapachu maliny i piwonii - ten produkt nie przypadł mi za bardzo do gustu. Zapach na skórze się długo nie utrzymuje ( w ogóle co to za połączenie? :o), a wydajność żelu jest znikoma, bardzo szybko schodzi. Sprawdzając cenę też byłam w szoku, bo bym tyle nie dała za żel pod prysznic (12 zł). Dla mnie to średni produkt. Dodatkowo żel się nie pieni i swędziała mnie po nim skóra. Dla mnie plusem jest opakowanie - prostokątna i poręczna. 

Pielęgnujący balsam do mycia z masłem shea, woskiem pszczelim i olejkiem różanym - bardzo fajny produkt. Przepięknie pachnie, wspaniale oczyszcza skórę i pielęgnuje ją. Konsystencja jest kremowa. Balsam dobrze się pieni przez co jest bardzo wydajny. Skóra po umyciu jest nawilżona i pachnąca. Plusem jest to, że mnie nie uczulił. Byłoby bardzo przyjemnie po kąpieli nasmarować się balsamem o tym samym zapachu albo spryskać mgiełką. 



Pielęgnujący krem do mycia z masłem shea i akacją - z tego testowania ten produkt to mój numer 1 ! Zakochałam się w tym zapachu. Nie wiedzieć czemu przypomina mi czasy jak byłam nastolatką :D . Pięknie pachnie, nawilża i relaksuje. Zapach utrzymuje się na skórze. Dobrze oczyszcza, pieni się i nie uczula. 

W zestawie było również 30 próbek, które u mnie bardzo szybko się rozeszły :) 



A Wy jakie macie wrażenia po kosmetykach LPM? Ktoś jeszcze testował tak jak ja ? 
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger