Współpraca z liferia, recenzja

Od jakiegoś czasu w necie aż huczy o nowych pudełkach (boxach), które można nabyć od jakiegoś czasu. A mowa oczywiście o ... Liferia.

Czym jest Liferia?
To osobisty asystent w doborze kosmetyków. Tworzą wyjątkowe produkty, które jeszcze bardziej będą podkreślać urodę, kobiecość i wyjątkowość.
W pudełkach znajdują się produkty znanych marek, jak i niszowych, aby każda z Nas mogła przetestować i wybrać te, w których się zakochamy.

Witaj w świecie Liferia, gdzie nie ma granic piękna i doskonałości !


Kiedy paczka do mnie zawitała do domu, nie mogłam się doczekać kiedy ją otworzę. Serce szybciej biło, motylki w brzuchu co zobaczę w środku i pięknie zapakowane kosmetyki.
Testuję produkty 2 lata, a dalej mnie cieszy jak coś przyjdzie i będę mogła zagłębić się w poszukiwaniu informacji o danych kosmetykach, przetestowaniu ich ...


W środku jest 6 różnych kosmetyków, z czego 4 są pełnowymiarowe. Bardzo mi się podoba, że mogę przetestować kosmetyki, których nie znam, których nie zdobędę w pierwszej lepszej drogerii.
Takie zaskoczenie zafundowała mi Liferia.



Co kryje box ?


Kosmetyk hiszpańskiej marki Naobay to miniatura natleniającego kremu do twarzy.
Osobiście zakochałam się w tym produkcie. Używam go na noc. Można go również używać jako bazę pod makijaż.
Opakowanie, w którym znajduje się krem jest w tubce zamykanym na "klik" o pojemności 30ml. Produkt pełnowymiarowy znajduję się w opakowaniu o pojemności 50ml w cenie 137zł.

Skład: olej z róży Mosketa, olejek ze słodkich migdałów i ekstrakty roślinne. 
Normalizuje krążenie krwi i działa nawilżająco.

ⓛ ⓞ ⓥ ⓔ


Dalej nie opuszczamy Hiszpanii (moje marzenie kiedyś się tam wybrać!) , a w pudełku znalazło się mleczko - peeling do twarzy od marki Kueshi, które kosztuje 58zł/200 ml, a w boxie Liferia mamy produkt o pojemności 50ml.

Peeling zawiera w sobie skorupki orzecha włoskiego, które mają za zadanie bezpiecznie i naturalnie oczyścić skórę i pomóc w zwężeniu rozszerzonych porów.

ⓛ ⓞ ⓥ ⓔ




Żel do mycia twarzy VitaOil od Lirene (10zł/75ml). 
Szczerze muszę przyznać, że tego produktu nie widziałam nigdzie w naszych drogeriach i nie wiem czy to przez moje roztargnienie, ale żałuję, że nie poznałam tego żelu wcześniej, bo jest cudowny.
Pierwsze co zwróciło moją uwagę to zapach! Na początku myłam nim twarz tylko wieczorem, ale po kilku dniach zaczęłam też stosować rano, bo zapach jest przepiękny. W składzie ma witaminę B5 i olejek mango, więc nie dziwcie się, że się nad nim rozpływam.

Po takim zabiegu czuję, że moja skóra jest oczyszczona, odświeżona i nawilżona. Pozostawia skórę delikatną i gładką.
Opakowanie jest w tubce, a wieczko jest odkręcane i posiada pojemność 75ml.

ⓛ ⓞ ⓥ ⓔ





Krem do rąk Dermagiq przybył aż z...Holandii. Produkt jest pełnowymiarowy, opakowanie ma 100ml/44zł i jest w tubce na "klik" . Krem w składzie posiada miód, a ja nie jestem fanką miodu i ewidentnie jest wyczuwalny w kremie, ALE...silnie nawilża , co będzie zbawieniem dla moich rąk w okresie zimowym, więc przemęczę się nawet z tym, że ma w składzie miód.
Produkt szybko się wchłania i starczy mi na długo, więc na pewno go nie zabraknie w mojej torebce. 

ⓛ ⓞ ⓥ ⓔ






I na koniec zostawiłam 2 produkty. Cień do powiek i błyszczyk.

Cień do powiek jest polskiej firmy Vipera. Nigdy nie słyszałam o tej firmie, więc to dla mnie kompletna nowość. Zbytnio nie używam cieni do powiek, więc dla mnie taki kosmetyk jest zbędny, ale w Sylwestra można zaszaleć, więc może się jeszcze przyda.

Konsystencja jest gładka, a tekstura miękka. Łatwo się rozprowadza. Ktoś kto jest fanem cieni do powiek (tak Patrycja, to do Ciebie :P ) ucieszy się z faktu, że cień od Vipera posiada magnesowy tył dzięki czemu można przenieść do ulubionej paletki.
Dostałam cień w kolorze fioletowym, preferuje bardziej jasne kolory jeśli już mam wybierać. 

Ostatni produkt pochodzi z Włoch i jest nim błyszczyk Glossip (42 zł za sztukę) . W moje ręce wpadł kolor pomarańczowy, ale na ustach jest dyskretniejszy aniżeli tak jak pokazałam na obrazku powyżej. Bardzo mi się spodobał ten produkt, ponieważ wygładza usta, jest trwały, a kolor pozostaje na dłużej.

I to byłoby na tyle jeśli chodzi o pudełko z Liferia.
W boxie znalazły się dwa produkty z Polski, dwie z Hiszpanii, jedna z Holandii i jedna z Włoch.

Wiecie dlaczego lubię testować produkty? Zawsze znajdzie się coś co mnie zaskoczy, co wywoła uśmiech na twarzy i to wszystko można dostać dzięki pudełkom, które proponuje Liferia.

Pudełko jest rewelacyjne. Za cenę 59zł (można kupić TUTAJ) otrzymujemy cztery pełnowymiarowe produkty i dwie miniatury, które zdecydowanie przekraczają zawartość boxa.

Bardzo jestem ciekawa jakie będą kolejne pudełka i jakie nowe firmy można poznać.
Pudełka można zamawiać co miesiąc. :) Jeśli będą trzymać poziom tak jak teraz to odniosą wielki sukces , już jest głośno o tych pudełkach!

A tymczasem zapraszam Was do polubienia stron internetowych !



Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger