Owocowy prysznic z Lirene, recenzja

Wieczór w łazience to jest chwila dla mnie, chwila po ciężkim dniu. Niestety dalej nie mogę sobie pozwolić na nalanie do wanny wody i wylegiwaniu się nie wiadomo do której. 
Moje dziecko ma dwa tryby, albo zaśnie o normalnej godzinie, czyli koło 19-20, ale obudzi się o 22.00 i będzie szaleć do 1.00 w nocy, albo właśnie zaśnie dopiero o 22.00.

Przy tej drugiej opcji mogę zapomnieć o dłuższej relaksacji, bo młoda zacznie się dobijać do drzwi. Tak, więc pozostaje mi namiastka kąpieli, czyli szybki prysznic.
Szybki prysznic również można uatrakcyjnić.

W tym pomogą mi kosmetyki od Lirene


KLIK | KLIK

Żel intensywnie nawilża oraz poprawia kondycję skóry, chroniąc ją przed wysuszeniem. Dzięki zawartości wosku z mango wzmacnia barierę naskórka, hamuje utratę wody, działa nawilżająco i zmiękczająco. Specjalnie dobrane składniki sprawiają, że żel pozostawia na skórze warstwę ochronną. 
Niezwykle odświeżający zapach owoców cytrusowych dba o Twój wspaniały nastrój.
Bezpośrednio po zastosowaniu żelu 60% badanych odnotowało poprawę nawilżenia skóry, a u 73% skóra stała się bardziej delikatna i miękka w dotyku.




Skóra jest gładka i nawilżona, pewnie dzięki oliwce. Przyjemny zapach, wszystko zgadza się z opisem producenta.  Polecam szczególnie ,że po dwóch użyciach poradził sobie z moją bardzo suchą skórą. Co więcej, nie potrzeba go wcale tak dużo, bo porządnie się pieni. Nie wiem, dlaczego niektórzy narzekają na szybkie zużycie, muszą go chyba lać na potęgę.

+ niska cena
+ mega nawilżenie
+ nie przetłuszcza
+ skóra gładka
+ wydajny
+ nie podrażnia



Lirene Grejpfrutowy peeling antycellulitowy zapewnia prawdziwy zastrzyk energii dzięki wyjątkowemu połączeniu składników antycellulitowych z orzeźwiającym aromatem grejpfruta. Kofeina, L-karnityna, eskulina i centella azjatycka ujędrniają i uelastyczniają, a drobinki peelingujące doskonale przygotowują skórę do wchłonięcia składników aktywnych zawartych w balsamach. 





Uwielbiam peelingi do ciała, choć preferuję te solne, zatopione w olejku. Peeling zdziera mocno, tak jak lubię, ma mnóstwo drobinek (ostrych, chyba syntetycznych, bo nie jest to ani cukier, ani sól - nie rozpuszczają się w wodzie - trzeba je obficie spłukać), ale nie podrażnia ani trochę. Fajnie się pieni i obłędnie, a przy tym świeżo pachnie! 
Skóra jest po nim idealnie wypolerowana, napięta i gładziutka. Opakowanie ładne i bardzo wygodne. Jedyna wada, to słaba wydajność - peelingując porządnie całe ciało starcza na jakieś 4 razy, ale inne tego typu produkty nie są lepsze. Jednak ten peeling jest ewidentnie najlepszym z całej serii. Jeśli ktoś zastanawia się, który peeling Lirene kupić, to zdecydowanie polecam ten.




Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger