New Anna cosmetics - pielęgnacja włosów, recenzja.

Cudowne kosmetyki, które podbiły moje serducho.
Nie dość, że piękna grafika na opakowaniu to jeszcze ten zapach !

Firma działa od 1991 roku (o żesz, ja się wtedy urodziłam, ale nie .. nie jestem stara :P ).
New Anna Cosmetics oferuje naprawdę ciekawe kosmetyki - do włosów czy do rąk. 

Bardzo mi się podoba linia olejków, możemy znaleźć olejek babassu, awokado, jojoba, dzikiej róży czy bawełny. Nie ukrywam , że niektóre sama chętnie bym przetestowała.

Ja w swojej paczce znalazłam szampon, olejek do masażu, maskę do włosów i eliksir do rąk.
Opiszę Wam dzisiaj same włosowe produkty.

Na początek zaczęłam od naturalnej maski do włosów.
Użyłam jej przed umyciem włosów. Nałożyłam na suche włosy i trzymałam 15 minut, no dobra 40 minut, bo mnie serial wciągnął i zapomniałam. Kiedy nałożyłam maskę owinęłam włosy ręcznikiem, po zdjęciu wyglądałam jak Severus Snape, czyli dla anty-potterów albo tych, którzy nie wiedzą o co chodzi wyglądałam jakbym przez miesiąc głowy nie myła. Wyglądały na mega tłuste.

Kiedy postanowiłam spłukać z włosów maskę od razu poczułam jakie są miękkie i fajne, mimo, że były mokre - to wyobraźcie sobie efekt po użyciu jeszcze szamponu! 

Producent zaleca stosowanie maski albo na suchych albo na mokrych. Ja się przyznam szczerze, że na mokrych jeszcze nie próbowałam, bo nigdy mi się nie chce czekać, więc wolę zrobić ten zabieg przed umyciem głowy.

W składzie można znaleźć sporo olejków m.in. takie jak : olej lniany, olej z awokado, olej arganowy czy też olej makadamia. Nie brakuje również witaminy A+E.

Sam produkt jest zamknięty w butelczce z wygodnym dozownikiem, która pozwala nam na wydobycie maski. Pojemność wynosi 100 ml. Z racji tego, że mam w miarę krótkie włosy to maski starcza mi na dłużej przy myciu głowy dwa razy w tygodniu. Czasem też nie zawsze użyję. 

Konsystencja jest bardzo leista, więc trzeba bardzo uważać przy aplikacji żeby czegoś wokół siebie nie pobrudzić. 

Zapach jest naprawdę intensywny, ale nie jest duszący tylko daje się wyczuć zapach olejków.
Mi się bardzo podoba i chętnie sięgam po ten produkt. Zwłaszcza, że włosy po użyciu tej maski są zregenerowane, nie rozdwajają mi się tak końcówki jak wcześniej, a włosy ładnie się układają.




Po użyciu maski oczywiście przetestowałam szampon.
Zapewne wszystkim spodobała się grafika tak jak mi, która jest w stylu retro. 

Przeglądając stronę zauważyłam, że ta seria otrzymała tytuł diamentów Beauty 2017!
Gratulacje :)


Ja testowałam szampon do włosów normalnych z ekstraktem z jajka, cytryny, drożdży i nafty kosmetycznej. Szampon jest zamknięty w ciemnej butelce o pojemności 300 ml.
Dzięki wygodnemu dozownikowi łatwo nam wydobyć tyle produktu ile potrzebujemy. 

Bardziej jestem ciekawa szamponu , ale z zieloną grafiką, bo ten szampon jest do włosów wypadających, a ja odkąd ścięłam włosy na krótko to włosy wypadają mi gorzej niż przed.

Nie sądzę, żebym miała włosy "normalne", ale też mi się aż tak nie przetłuszczają. U mnie problem to łupież i wypadanie, jeden problem powoli znika, ale wypadanie włosów nadal istnieje.

Szampon, który ja testowałam przywraca włosom zdrowy wygląd i naturalny blask.
Konsystencja jest gęsta o zabarwieniu perłowo żółtym. Zapach jest słodki, ale nie przesadzony.

Produkt dobrze oczyszcza skórę głowy. Nie zauważyłam, aby podrażnił mi skórę.
Po umyciu zawsze używam odżywki, ale w sprayu, by łatwiej było mi rozczesać włosy. Mam włosy kręcone, więc u mnie obowiązkowo odżywka, która ułatwia rozczesywanie.



Z całości jestem bardzo zadowolona. Te dwa produkty świetnie się uzupełniają i nadają moim włosom niesamowitego blasku, miękkości i super się układają.

Niedługo opiszę Wam resztę kosmetyków, które testuje z tej firmy.
A Wy mieliście okazję coś przetestować? Znacie kosmetyki New Anna Cosmetics?

Facebook | Strona Główna


Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger