Revers, przegląd kosmetyków. Recenzja.

Testuję kosmetyki Revers. Wcześniej pisałam recenzję fluidu i korektora - możecie poczytać recenzję TU.

Teraz czas na przegląd reszty kosmetyków, które testowałam w ostatnim czasie.

Puder bambusowy - bardzo spodobało mi się opakowanie. Poręczne, gustowne.
Puder jest umieszczony w kartonowym pudełku. Po wyciągnięciu dostajemy plastikowe pudełko z zakrętką. 

Kosmetyk jest lekki i zapewnia nam ładny i długotrwały efekt matu.
Jedyne do czego mogę się przyczepić to do gąbeczki dołączonej do pudru - jest tragiczna. Próbowałam nakładać nią puder, ale wyszło mi to tragicznie - wywaliłam do śmietnika. Zdecydowanie lepiej sprawdza się pędzel i w ten oto sposób nakładam go na twarz.

Kosmetyk nie wysusza skóry ani nie podkreśla suchych skórek. Puder jest wydajny, nie tworzy maski na twarzy, skóra jest gładka, a pory niewidoczne. 

Kosmetyk sam w sobie jest bardzo fajny tylko jedyny minus to ta gąbka dołączona do zestawu. 





Cienie smokyeye - nie używam cieni do powiek, rzadko kiedy. Smokyeye mi się podoba, więc z wielką chęcią przystąpiłam do przetestowania . 
Co mi się spodobało? Nadrukowana na powierzchni wieczka instrukcja aplikacji cieni. Dla kogoś kto nie wie jak malować po kolei i zrobić smokyeye to zdecydowane ułatwienie. Cienie można zblendować, aby uzyskać dobre nasycenie, więc możemy uzyskać fajny efekt nabierając po prostu więcej cienia. 



Pomadka do ust różowa - aplikator jest miękki i wygodny. Co mi się nie podoba w tej pomadce? Za długo schnie, nie lubię czegoś takiego. Kiedy nie jemy i nie pijemy to efekt utrzymywał mi się około 2h, ale w momencie kiedy zaczęłam jeść to pomadka się znikała powoli w różnych miejscach. Fajnie nada się na imprezę, bo kolor jest bardzo intensywny, a pijąc np. piwo ze słomki czy drinka pomadka nie powinna nam za szybko zniknąć z ust. 



Znacie kosmetyki Revers? 
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger