Yoshop - odkurzacz do wągrów, recenzja.

Kto nie myślał o tym, aby zamówić słynny "odkurzacz" do wągrów i sprawdzić na sobie jak działa. Sama musiałam sprawdzić  jak działa i czy przynosi pożądane efekty. Mój sprzęt jest ze sklepu Yoshop.




Sprzęt przyszedł ładnie i porządnie zapakowany. W opakowaniu znalazłam kabel USB. 
Zestaw zawiera 4 wymienne końcówki. Teraz opiszę Wam do czego służy każda z końcówek.


Od lewej strony:
1 - końcówka do mikrodermabrazji. Cera po użyciu jest gładka.
2 - końcówka do usuwania zmarszczek i powstawaniu nowych.
3 - końcówka do cery wrażliwej.

A końcówka, która jest już założona na urządzeniu służy do głębokiego oczyszczania porów, usuwania wągrów i trądziku. Z tym urządzeniem należy obchodzić się bardzo ostrożnie. Przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, iż można sobie zrobić krzywdę. Ja po raz pierwszy narobiłam sobie siniaków, bo włączyłam za mocne ssanie. Urządzenie posiada 3 tryby ssania - od najsłabszego do mocniejszego.




Nim użyłam tego urządzenia porządnie oczyściłam twarz i otworzyłam pory. Efekt był zadowalający. Jak ktoś to zrobi nie otwierając porów to bardzo się zawiedzie. To urządzenie działa trochę jak ta czarna maseczka. Na początku nie wiedziałam, że trzeba zrobić tzw. "parówkę" i maseczka poszła do śmietnika, bo stwierdziłam, że nic nie daje. Teraz trochę bardziej się dokształciłam i zamawiam te maseczki, są cudowne - nie dość, że faktycznie trochę wągrów się pozbywam to buzia jest gładka.
Tak samo z tym urządzeniem - przed użyciem należy zrobić "parówkę" i dopiero wtedy użyć odpowiedniej końcówki. Bardzo mi się spodobała końcówka nr 1. Świetnie wygładza skórę i usuwa martwy naskórek. 

Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger