Dresslily, recenzja #1

Dresslily, recenzja #1

Sklep Dresslily trafił mi się po raz pierwszy. W tym zamówieniu postanowiłam zamówić buty. Ciekawi recenzji? Zapraszam.


Buty a'la Adidas superstar [klik] - czym się różnią? A no nie mają napisu adidas. Zamówiłam je do "latania" jesienią. Niestety rozmiar zamówiony na styk. Próbuję je rozchodzić, ale ciężko. Bardzo dobrze mi się je nosi jak miałam rajstopy, czyli coś cienkiego. W momencie założenia skarpetek, nawet stópek to już mnie lekką cisną. Może spróbuje zamówić rozmiar większy. Póki co noszę je powiedzmy do sklepu i z powrotem, ale jak będę szła do pracy to odpadają,bo by mi po 8h nogi odpadły w nich. 


Koszula nocna [klik] - miała być seksowna, ale mało ma z tym wspólnego. Tak wieśniackiej koszuli jeszcze nigdy nie miałam. Miałam ją wywalić, ale mój powiedział, że mam w niej spać jak będzie za ciepło, bo faktycznie jest tak delikatna, że nie idzie się w niej zapocić. Do zestawu dołączone stringi, ale w życiu bym ich nie ubrała. Komplet mi się nie podoba.


Kosmetyczka [klik] - zamówiłam ją, bo na zdjęciu wydawała się większa i chciałam ją wykorzystać jako piórnik, bo mój już nie daje rady , za dużo cienkopisów mam ;). 


ZAFUL, recenzja #10

ZAFUL, recenzja #10

Ta recenzja nie będzie zbyt pochlebna, bo zamówiłam 4 ciuchy i w sumie z trzech nie byłam zadowolona. Także na razie przystopuje z zamawianiem ciuchów i może zacznę zamawiać buty, chociaż z rozmiarem też ciężko trafić heh.


Koszula jeansowa - jedyny plus tego zamówienia, jest śliczna, ale pomimo zamówienia największego rozmiaru, czyli XL dziwnie wyglądałam, ale osoby grubsze mają ten problem. Na modelce prezentuje się świetnie tylko, że jest szczupła. Materiał to poliester. Chciałam ją nosić luzem bez zapinania tylko mieć pod spodem koszulkę, ale efekt mi się nie podobał.


Dwie sukienki, które zamówiłam to po prostu tragedia. Są obrzydliwe. Na zdjęciu w miarę fajnie się prezentowały, ale w rzeczywistości nadają się jako szmata do podłogi. Niebieska w ogóle mnie rozczarowała. Chyba korzystnie by wyglądała przy wysokiej osobie. Tak, żeby sukienka sięgała np do czy przed kolana. U mnie to prawie do kostek sięgała haha. Różowa natomiast ma okropne wykończenie. Wykonana jest z tak tragicznego materiału, że nie zdziwię się jakby prześwitywała. Ja niestety się w nią nie zmieściłam, ale nawet gdyby była dobra to bym jej nie nosiła. 
Spodnie jeansowe 3/4. Ogólnie są ładne, u góry mają gumkę. Pomimo zamówienia rozmiaru 2xl nie weszłam w nie, koleżanka ledwo ledwo, ale stwierdziła, że i tak nie lubi 3/4, więc póki co spodenki leżą u mnie. Może kiedyś schudnę do nich ;P .

DETOX twarzy z firmą Marion, recenzja.

DETOX twarzy z firmą Marion, recenzja.

Firma Marion wprowadziła do swojej kolekcji nowe kosmetyki zwane DETOX. Kosmetyki te przeznaczone są do demakijażu i do oczyszczania twarzy. Choć do demakijażu takich kosmetyków nie stosuję, ale świetnie się sprawdziły jako oczyszczające. Aktywny węgiel zawarty w obu kosmetykach przenika głęboko i precyzyjnie w naszą skórę. 



Żel micelarny z aktywnym węglem - opakowanie jest białe o pojemności 150 ml. Zamykanie mamy na "klik", nic nie przecieka ani nie wylewa się z opakowania. Konsystencja jest żelowa o jasnym zabarwieniu, ale da się dostrzeć czarne plamki, są to drobinki peelingujące. Zapach jest prześliczny , bardzo mi się spodobał i przypadł do gustu. Tego żelu używam wraz ze szczoteczką elektroniczną, która masuje mi skórę, a żel lepiej się wchłania i oczyszcza. Nie próbowałam używać tego żelu jako kosmetyk do usuwania makijażu, ponieważ u mnie numerem 1 są płyny micelarne. 
Stosując go nie zauważyłam żadnych niepożądanych efektów jak wysuszanie skóry, ściąganie czy podrażnień. 




Peeling do twarzy z aktywnym węglem - ten kosmetyk ma trochę mniejszą pojemność od swojego poprzednika, ponieważ tubka zawiera 75 ml. Tubka jest czarna również zamykana na "klik". Konsystencja jest gęsta i kremowa o zabarwieniu grafitowym. Nie ma problemu z rozprowadzeniem kosmetyku ani z późniejszym spłukaniem go. Po tym peelingu spodziewałam się czegoś więcej, bo to nie jest typowy "zdzierak" . Powiedziałabym, że ten peeling jest dość lekki, więc używam go raz w tygodniu do oczyszczania twarzy, a skóra po nim jest gładka i miękka. Nie zauważyłam też zmian w postaci odblokowanych porów tak jak zapewnia producent. 



Jestem zadowolona z tych kosmetyków. Najbardziej przypadł mi do gustu żel i chętnie po niego sięgam każdego dnia. Cena każdego kosmetyku to około 9 zł, więc nie jest tak drogo. Jak mi się żel skończy to na pewno zakupię go ponownie. 

Znacie kosmetyki z tej firmy ?? Ostatnio testowałam też chusteczki nawilżające jeśli chcecie poczytać to zapraszam TU.
BeBrave: krem nawilżający, regenerujący i rozświetlający. Recenzja.

BeBrave: krem nawilżający, regenerujący i rozświetlający. Recenzja.

Moja przygoda z kosmetykami BeBrave dobiegła końca. Miałam trzy produkty do przetestowania i ten krem jest ostatni. Jak to się mówi - najlepsze zostawia się na końcu. Cała seria jest cudowna i świetnie wpłynęła na moją skórę. 



Jak wspominałam w poprzednich recenzjach seria kosmetyków BeBrave jest polecana dla osób aktywnych fizycznie. Skóra wtedy jest narażona na wiele czynników zaburzających jej naturalne mechanizmy. 

Krem redukuje płytkie i głębokie zmarszczki, ja jeszcze nie posiadam, więc ciężko mi się odnieść czy faktycznie widać różnicę czy nie, ale mam już 26 lat, więc staram się stosować kremy przeciwzmarszczkowe (zalecane od 25 lat) . Także wolę zapobiegać niż zwalczać.

Produkt dostajemy w plastikowym opakowaniu. Pojemność wynosi 50ml. Dozownik jest duży i bardzo wygodny w użyciu - jedno naciśnięcie i otrzymujemy krem w odpowiedniej ilości. Bardzo łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania, to dla mnie ogromny plus. Konsystencja jest bardzo aksamitna o zabarwieniu białym. 


Zauważyłam, że niweluje zaczerwienia i ujednolica koloryt skóry. Po intensywnym treningu krem przywraca skórze komfort. 



Dzięki naturalnym antyoksydantom takim jak: olejek z bawełny, drożdże i masło shea, zwalcza wolne rodniki 
i opóźnia foto-starzenie się skóry. Zawarty w kremie roślinny retinol przyspiesza regenerację komórek i zapobiega stanom zapalnym. Produkt przebadany dermatologicznie.

Wszystkie trzy produkty wywarły na mnie ogromne wrażenie. Staram się ćwiczyć 3-4 razy w tygodniu i widzę, że moje ciało i moja skóra się zmienia, potrzebuję innej ochrony niż wcześniej kiedy nie ćwiczyłam. 
Krem ma sporo właściwości - polecany jest także przy kruchych naczynkach, stymuluje syntezę kolagenu  i zapobiega stanom zapalnym. 

Sposób użycia: krem nanieść na czystą skórę, równomiernie rozprowadzić na twarzy, szyi i dekolcie. Stosować rano i/lub wieczorem jako samodzielny kosmetyk.
Możecie kosmetyk zakupić TU.

Jeśli chcecie przeczytać wcześniejsze recenzję kosmetyków BeBrave to zapraszam.

Chusteczki odświeżające MARION, recenzja.

Chusteczki odświeżające MARION, recenzja.

Chusteczki jednorazowe odświeżające to coś co prawie każda z nas ma przy sobie albo w moim domniemaniu powinna mieć, chociaż ja jako Matka mam sporo rzeczy w torebce. Czy to przydadzą nam się, aby wytrzeć ręce czy odświeżyć buzię w czasie upałów. Takie chusteczki mają wiele zastosowań i warto mieć opakowanie przy sobie. Ja przetestowałam cztery warianty.



- green tea (zapach zielonej herbaty)
- sea breeze (świeży, morski zapach)
- fruits (zapach owocowy)
- flower garden ( zapach kwiatowy)

Chusteczki nie tylko odświeżają, ale także skutecznie oczyszczają i to bez użycia wody czy mydła. 
W każdym opakowaniu znajdziemy 15 nawilżających chusteczek. 

Dodatkowe chusteczki są o zapachu gumy balonowej, ja ich nie używałam tylko oddałam po rodzinie , bo ja już do szkoły nie chodzę, a komuś innemu się przyda. Siostrzenica mojego chłopaka przetestowała i bardzo jej się przydało na lekcjach plastyki kiedy malowali farbkami. Za pomocą chusteczki pozbyła się plamki z ręki, bo jej kapnęło, a nie chciała biegać już do łazienki. 


Takie chusteczki staram się mieć przy sobie zawsze. Bardzo chętnie testuję nowości, bo te zapachy są cudowne. Najbardziej mi się spodobał zapach morski i owocowy.
Sposób otwierania chusteczek jest bardzo wygodny, ponieważ kiedy otworzymy i wyciągniemy chusteczkę opakowanie możemy zamknąć dzięki czemu one nam nie wysychają. U góry opakowania znajduję się samoprzylepna naklejka zabezpieczająca.

Chusteczki nasączone zostały specjalną formułą zawierającą aloes i witaminę E, które utrzymują wilgotność w skórze, przyspieszają procesy odnowy naskórka oraz nadają skórze miękkość, gładkość i elastyczność. Nie zawierają barwników i alkoholu.


Znacie chusteczki firmy Marion? A może używacie, ale z innej firmy ? 
ZAFUL, recenzja #9

ZAFUL, recenzja #9

Ten post będzie bardzo krótki, bo w zamówieniu mam tylko dwa produkty, ale z obydwu jestem bardzo zadowolona, więc zapraszam Was na recenzję.


Szczoteczka soniczna do twarzy. Czekałam na nią dość długo, ale w końcu przyszła. Jest świetna. Do wyboru są trzy kolory, ja w sumie zaznaczyłam pierwszą lepszą i u mnie padło na różowy. W zestawie otrzymujemy kabel USB do ładowania. Na początku jak przyszła to trochę śmierdziała, ale wystarczyło przemyć wodą z szarym mydłem i zapach się ulotnił. Używam jej wtedy kiedy używam wszelakich żeli do twarzy. Mam teraz dwie szczoteczki soniczne tylko ta pierwsza jest malutka i nie można jej ładować, ale ma większą moc od tej różowej. 
Jestem zadowolona, szczoteczka spełnia swoje zadanie, oczyszcza i masuje twarz. Wolę oczyszczać twarz za pomocą takiej szczoteczki, ponieważ lepiej i dogłębniej umyjemy twarz aniżeli jakbyśmy mieli to robić za pomocą dłoni. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że mam zmniejszone pory, także dla mnie na plus, bo strasznie się z tym problemem borykam. [KLIK]





Piżama, kolejna zresztą. Wcześniej miałam różową, a teraz zamówiłam niebieską górę z napisem HELLO MONDAY, a spodenki są biało-granatowe w paski. W sumie nie wiem co miałabym więcej napisać, bo jakość jest bardzo dobra. W sumie ta piżama nie różni się niczym innym od tamtej , którą miałam oprócz koloru i innego napisu. Też śmierdziała, więc od razu dałam do przeprania, świetnie się ją nosi i jestem bardzo zadowolona. Piżamka dostępna w rozmiarach L, XL, XXL. Na stronie jest napisane, że materiał to poliester, ale to nie taki typowy. Dla mnie ma domieszkę bawełny, bo materiał nie jest gówniany czy potliwy. [KLIK]






Body wyszczuplające od xl-ka.pl , recenzja

Body wyszczuplające od xl-ka.pl , recenzja

Szukałam idealnej sukienki na wesele, które miało miejsce w sierpniu. Jestem dość wybredna , a do tego ciężko mi coś znaleźć, bo po ciąży wyglądam tragicznie i nadal szukam motywacji o to, aby starać się o lepszą sylwetkę. Bez ćwiczeń i diety moje kg nie wyparują magicznie. Sukienka mi przyszła, a miałam mało czasu na zamawianie innej myślałam co z tym fantem zrobić, bo ogólnie wejść weszłam w kieckę tylko, że tu i tam było widać boczki itp.



Postanowiłam przetestować body wyszczuplające ze strony xl-ka. Body brałam w jasnym kolorze, ponieważ sukienkę miałam różową. Oczywiście jest dostępny również czarny kolor. Body kończy się pod biustem. Body wysmukla brzuch na czym zależało mi najbardziej. Produkt wykonany jest z mocnej i elastycznej dzianiny. Body posiada wygodne zapięcie na haftki na dole (dla mnie tragiczne rozwiązanie jak ubrałam na wesele, a jak doszedł alkohol to częste wizyty w toalecie kończyły się różnie)  oraz regulowane ramiączka. 

Bardzo ważnym aspektem jest dobranie odpowiedniego rozmiaru. Zaleca się wybrać o jeden , a nawet dwa rozmiary mniejsza od tego, który się nosi. Samo to, że jak założyłam body to nie mogłam oddychać, ale z efektu byłam bardzo zadowolona. 


Bardzo mnie zdziwiło dołączenie do paczki czekolady, która swoją drogą była przepyszna. A dlaczego mnie zdziwiło? Bo wydaję mi się, że takie produkty wyszczuplające noszą osoby, które chcą ukryć co nieco, a dawanie czekolady osobom, które możliwe, że są na diecie nie wypada. 
Body, które mam możecie zakupić TU.
Pomada do brwi & błyszczyki od Freedom Makeup, recenzja.

Pomada do brwi & błyszczyki od Freedom Makeup, recenzja.

Z marką Freedom miałam przez chwilę styczność kiedy zakupiłam różową pomadkę w Pepco, ale nie byłam zadowolona, więc nieszczególnie się interesowałam, bo stwierdziłam, że skoro to mi nie przypadło do gustu to reszta też nie. Mój błąd.
Freedom Makeup to siostrzana marka firmy Makeup Revolution. Zaczęłam testować kilka produktów i zdziwiona byłam efektem i trwałością. 

Pomada do brwi, czarna. Świetnie podkreśla brwi. Zaczęłam z nią kombinować i robić kreski, ale to wymaga sporo wprawy, a ja jeszcze jestem "zielona" i dopiero uczę się i ćwiczę. Konsystencja jest dość gęsta dzięki czemu bardzo łatwo się nabiera i rozprowadza pędzelkiem. Pomada cechuje się trwałością, czasem ciężko mi było domyć ją mleczkiem, więc o trwałość nie musimy się martwić, spokojnie utrzyma się przez cały dzień czy ważny wieczór. 
Produkt początkowo jest zapakowany w małe kartonowe pudełeczko, po otworzeniu dostajemy pomadę w okrągłym pojemniczku o wadze 2,5g. Sam słoiczek jest szklany, a wieczko plastikowe. 
Z tego co widziałam to Freedom oferuje naprawdę sporo wariantów tych pomad i każda znajdzie kolor dla siebie. 




przed / po 

Błyszczyki w 3 kolorach. Kolory, które mam w opakowaniu to różowy, czerwony i fioletowy. Kolory są bardzo trwałe, ale płynem micelarnym szybko da radę usunąć z ust. Czerwony i fioletowy to nie moje typy, więc moim ulubieńcem stał się błyszczyk różowy. Błyszczyki dostajemy w kartonowym pudełku, w którym widać trzy dostępne są kolory, są jeszcze inne warianty. Konsystencja jest kremowa i łatwo się rozprowadza. Ważnym aspektem jest dla mnie to, że nie wysuszają ust i przede wszystkim nie podkreślają suchych skórek. Pigmentacja jest bardzo dobra. 





Używacie kosmetyków z Freedom ?? Ja je najczęściej widzę w sklepach Pepco, ale tam z jakości pomadek nie jestem zadowolona, te natomiast są świetne i jestem zachwycona. 
Trendsgal, recenzja #2

Trendsgal, recenzja #2

Przyszło moje zamówienie ze strony Trendsgal. Bardzo podoba mi się to, że zamówienie przychodzi w całości, a nie na części tak jak przy innych stronach. Zapraszam zatem na recenzję.


Ogólnie zamówiłam 7 produktów, ale jedno nie doszło, bo opiekun napisał, że nie może wysłać, bo nie ma w magazynie. Trudno. 

Zacznę od light boxa. Już dość dawno wpadło mi to w oko, ale jakoś nie miałam nigdy sposobności by zamówić. Trendsgal lubię za to, że mają dużo rzeczy w niskich cenach. Trochę się nagłowiłam jak to pudełko złożyć. W zestawie otrzymujemy dwa tła: białe i czarne. W boxie znajduje się pasek ledowy, który po podłączeniu z kablem - świeci się, ale efekt trochę kiepski, bo na niektórych produktach mi się odbija światło. 




(przykładowe zdjęcie w light boxie)

Torebka jest prześliczna. Bardzo zależało mi na tym, aby była większa żebym mogła pochować rzeczy dla mojego dziecka. Mam mniejszą torebkę gdzie można schować tylko telefon / portfel / klucze, a resztę musiałabym nieść w ręce albo reklamówce, więc zaczęłam szukać większej torebki, którą można przewiesić przez ramię. Trafiłam idealnie. Jest kilka kolorów do wyboru - ten mój jest już wyprzedany, ale nawet fajnie się prezentuje czarno-biała. 





Balerinki okazały się o rozmiar za duże, więc oddałam. Są dwa kolory do wyboru - czarne i srebrne. Nie chciało mi się sprawdzać tabeli, więc zamówiłam rozmiar 39. Trudno. 


Bransoletki prześlicznie się prezentują. Szkoda, że nie zamówiłam ich wcześniej, bo miałabym jako dodatek na wesele co szłam w sierpniu, ale w sumie byłoby za dużo dodatków. Mam nadzieję, że uda mi się gdzieś je założyć, bo tak na co dzień nie noszę biżuterii. 




Ozdoba do zdjęć. Tu się popisałam, bo myślałam, że ta ozdoba jest malutka. Nie doczytałam tych 30 cm i szok, że to takie duże. Mam nadzieję, że jakoś to przy zdjęciach wykorzystam.



Forma do przyrządzania placków z różnymi dodatkami. Dzięki tej formie przerzucanie placków stanie się przyjemnością. Ja chcę zrobić pancakes na tej formie tylko muszę znaleźć idealny przepis.


Lightbox - klik
torebka - klik
bransoletki - klik 
ozdoba - klik
baleriny - klik
forma silikonowa - klik

Wpadło Wam coś w oko czy nie bardzo? Na hasło "TRENDSGAL1" będziecie mieć obniżone zamówienie w koszyku, ale przy wydaniu 30$ . 

Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger