Chusteczki odświeżające MARION, recenzja.

Chusteczki jednorazowe odświeżające to coś co prawie każda z nas ma przy sobie albo w moim domniemaniu powinna mieć, chociaż ja jako Matka mam sporo rzeczy w torebce. Czy to przydadzą nam się, aby wytrzeć ręce czy odświeżyć buzię w czasie upałów. Takie chusteczki mają wiele zastosowań i warto mieć opakowanie przy sobie. Ja przetestowałam cztery warianty.



- green tea (zapach zielonej herbaty)
- sea breeze (świeży, morski zapach)
- fruits (zapach owocowy)
- flower garden ( zapach kwiatowy)

Chusteczki nie tylko odświeżają, ale także skutecznie oczyszczają i to bez użycia wody czy mydła. 
W każdym opakowaniu znajdziemy 15 nawilżających chusteczek. 

Dodatkowe chusteczki są o zapachu gumy balonowej, ja ich nie używałam tylko oddałam po rodzinie , bo ja już do szkoły nie chodzę, a komuś innemu się przyda. Siostrzenica mojego chłopaka przetestowała i bardzo jej się przydało na lekcjach plastyki kiedy malowali farbkami. Za pomocą chusteczki pozbyła się plamki z ręki, bo jej kapnęło, a nie chciała biegać już do łazienki. 


Takie chusteczki staram się mieć przy sobie zawsze. Bardzo chętnie testuję nowości, bo te zapachy są cudowne. Najbardziej mi się spodobał zapach morski i owocowy.
Sposób otwierania chusteczek jest bardzo wygodny, ponieważ kiedy otworzymy i wyciągniemy chusteczkę opakowanie możemy zamknąć dzięki czemu one nam nie wysychają. U góry opakowania znajduję się samoprzylepna naklejka zabezpieczająca.

Chusteczki nasączone zostały specjalną formułą zawierającą aloes i witaminę E, które utrzymują wilgotność w skórze, przyspieszają procesy odnowy naskórka oraz nadają skórze miękkość, gładkość i elastyczność. Nie zawierają barwników i alkoholu.


Znacie chusteczki firmy Marion? A może używacie, ale z innej firmy ? 
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger