Dresslily, recenzja #1

Sklep Dresslily trafił mi się po raz pierwszy. W tym zamówieniu postanowiłam zamówić buty. Ciekawi recenzji? Zapraszam.


Buty a'la Adidas superstar [klik] - czym się różnią? A no nie mają napisu adidas. Zamówiłam je do "latania" jesienią. Niestety rozmiar zamówiony na styk. Próbuję je rozchodzić, ale ciężko. Bardzo dobrze mi się je nosi jak miałam rajstopy, czyli coś cienkiego. W momencie założenia skarpetek, nawet stópek to już mnie lekką cisną. Może spróbuje zamówić rozmiar większy. Póki co noszę je powiedzmy do sklepu i z powrotem, ale jak będę szła do pracy to odpadają,bo by mi po 8h nogi odpadły w nich. 


Koszula nocna [klik] - miała być seksowna, ale mało ma z tym wspólnego. Tak wieśniackiej koszuli jeszcze nigdy nie miałam. Miałam ją wywalić, ale mój powiedział, że mam w niej spać jak będzie za ciepło, bo faktycznie jest tak delikatna, że nie idzie się w niej zapocić. Do zestawu dołączone stringi, ale w życiu bym ich nie ubrała. Komplet mi się nie podoba.


Kosmetyczka [klik] - zamówiłam ją, bo na zdjęciu wydawała się większa i chciałam ją wykorzystać jako piórnik, bo mój już nie daje rady , za dużo cienkopisów mam ;). 


Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger