Swiss Image - kuracja regeneracyjna i wzmacniająca dla zniszczonych włosów, recenzja.

Włosy to wizytówka każdej kobiety. Każda z nas marzy o zdrowych i lśniących włosach bez wypadania. Moje włosy po ciąży to porażka, często stosuje różne kuracje, które na krótką metę dają radę, ale szamponem czy odżywką sprawy nie załatwię, należy zmienić tryb życia i przede wszystkim zdrowiej się odżywiać. 
Mimo wszystko uważam, że prawidłowa pielęgnacja jest bardzo ważna. Produkty, które przetestowałam regenerują zniszczone włosy i pomagają je wzmocnić. Włosów nie modeluje, nie prostuje i nie używam suszarki, a mimo to mam rozdwojone końcówki i mam słabe włosy. 

Seria kosmetyków Swiss Image jest imponująca, kosmetyki możemy dobrać do potrzeb swoich włosów. Ja skusiłam się na serię Elder Flower, czyli kosmetyki przeznaczone do regeneracji i wzmacniania zniszczonych włosów. 


 SWISS IMAGE ADVANCED CARE  to cztery warianty produktów, odpowiadające na potrzeby związane z kondycją włosów zniszczonych oraz problemy związane ze stanem skóry głowy (skóra podrażniona, przesuszona lub z tendencją do przetłuszczania się).

Produkty z tej linii:
– Linia Gentian – kuracja odżywcza dla suchych włosów, zwiększająca ich objętość bez ich obciążenia.  Polecana dla włosów blond, neutralizuje żółte refleksy i pozostawia wyrazisty kolor.
– Linia Alpine Rose – kuracja pielęgnacyjna i nawilżająca dla zniszczonych włosów. Polecana do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów.
Linia Elder Flower (testowałam) – kuracja regeneracyjna i wzmacniająca dla włosów zniszczonych oraz podrażnionej skóry głowy. Wskazania: włosy ciemne i rude. 
– Linia Edelwiess – kuracja ochronna, utrwalająca i pielęgnująca kolor dla włosów farbowanych.

Seria SWISS IMAGE BASIC CARE – trzy warianty produktów odpowiadające na konkretne potrzeby związane z pielęgnacją włosów (ochrona koloru, poprawa objętości, regeneracja włosów) oraz skóry głowy (nawilżenie, odżywienie, regeneracja).
Produkty z tej linii:
– Linia Volume – pielęgnacja i zwiększenie objętości włosów bez ich obciążania.
– Linia Color Care – pielęgnacja i ochrona włosów po koloryzacji.
– Linia Repair – pielęgnacja i regeneracja oraz zwiększony porost włosów.

Główne składniki tych dwóch kosmetyków to:

Alpejska woda glacjalna (polodowcowa) - pozyskiwana jest z lodowców podczas naturalnego procesu ich topnienia jest wolna od wszelkich zanieczyszczeń, dlatego uważana jest za najczystszą z wód ma taką samą strukturę jak woda w naszym organizmie, dzięki czemu jest dobrze przyswajalna, skutecznie transportuje w głąb komórek wszelkie składniki odżywcze i aktywne stosowana jest w kosmetykach, których celem jest nawilżanie, odświeżanie, wygładzanie i regeneracja skóry lub włosów. 
Elder Flower – kwiat bzu czarnego jest najstarszym z ziół uprawianych przez człowieka. Od tysięcy lat używany w medycynie naturalnej ma właściwości antybakteryjne, łagodzące, a także zmiękczające, nawilżające i odżywcze. 
Polycare Boost – aktywny kompleks dodający włosom blasku.

Szampon i odżywka świetnie się ze sobą komponują. Oba produkty są zamknięte w miękkich, plastikowych tubach o pojemności 200 ml zamykane na "klik". Szata graficzna jest prosta i przejrzysta. Opakowania są bardzo poręczne i fajnie się trzymają w dłoni. 

Szampon ma kojące i ochronne właściwości dla skóry i głowy. Zapach jest bardzo przyjemny i delikatny, a zabarwienie powiedziałabym, że ma perłowe. Konsystencja jest leista jak dla tego typu kosmetyków, nie ma problemów w użytkowaniu i szampon ładnie się rozprowadza i pieni, nie miałam również problemów ze spłukaniem go. Zdecydowanie oczyszcza i co zauważyłam - świetnie radzi sobie ze zmyciem olejów. Pół godziny przed planowanym myciem głowy nakładam na włosy olej, szampon świetnie sobie poradził z usunięciem go. 



Odżywka tak jak szampon również ma ładny zapach, a konsystencja jest gęsta. Po użyciu odżywki zapach się utrzymuje na włosach, mi się podoba, bo nie jest duszący tylko lekki i przyjemny. Włosy są miękkie w dotyku i bardzo fajnie się układają. Cała seria bardzo dobrze wpłynęła na moje włosy - nie mam problemów z rozczesywaniem ich. Mam włosy kręcone, więc muszę o nie dbać jak najlepiej, abym nie miała poplątanych czy nie miała kołtunów, więc pielęgnacja włosów jest dla mnie równie ważna co pielęgnacja twarzy. 



Ten duet spisał się u mnie na 6. Póki co nie zauważyłam żadnych minusów. Produkty są dostępne w Rossmannie. O, w sumie minusem dla mnie jest to, że produkty nie są dostępne w Hebe. 

28 komentarzy:

  1. Miałam dwie serie tej firmy i byłam z nich bardzo zadowolona. Na pewno sięgnę po nie ponownie bo cena jest niska a skład bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako, że mam bliskie osoby fryzjerki to raczej w sprawach włosowych to słucham się ich, bo mam bardzo wrażliwą skórę głowy więc wolę nie ryzykować ale bardzo ciekawa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bylam zadowolona z tej serii dopoki nie zaczely wypadac mi wlosy :/ nie wiem czy po niej ale totylko moje podejrzenia

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiele dobrego słyszałam o produktach tej marki. Jeżeli nie masz do nich żadnych zastrzeżeń to warto chyba, żebym je sobie zapisała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam inną wersję, jednak byłam zachwycona zarówno działaniem jak i zapachem. Moje włosy bardzo polubiły się z komsetykami tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już któryś raz czytam o produktach tej firmy. Chyba muszę je sama wypróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ochote zakupić go już niedługo także mam nadzieję że u u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. chyba również je wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam problem ze skórą głowy, więc być może skuszę się na tą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dużo dobrego czytałam o tych produktach, więc nie dziwi mnie kolejna pozytywna opinia :) może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Slyszalam i czytalam juz bardzo duzo dobrego na temat tejn marki

    OdpowiedzUsuń
  12. My tam w sumie nic do swoich włosów nie mamy :) Ale taka kuracja na pewno byłaby u nas na plus! Eh... największy problem mamy z puszeniem się ich :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsze słyszę o tych kosmetykach :) Skoro dobrze się sprawdzają i są dostępne w Rossmannie to chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O różnych seriach tej marki czytałam jedynie na blogach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Alpine Rose mogłoby się u mnie sprawdzić, ale ogólnie to nie znam tych produktów, więc tylko snuję przypuszczenia;>

    OdpowiedzUsuń
  16. nie znam tej firmy, ciekawa propozycja. Jak się tak dobrze spisuje to czemu nie spróbować:P

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze nigdy nie mialam ale zaatanawiam sie, czy u mnie vy sie sprawdzily. Linia edelwiess by mnie interesowala bardziej, poniewaz farbuje wlosy

    OdpowiedzUsuń
  18. Przetestowałabym tą linie Volume. Przydałoby się moim włosom trochę objętości.

    OdpowiedzUsuń
  19. Widziałam sporo recenzji tych produktów i chyba się na nie skusze ale wersja Volume.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam tych kosmetyków, ale z racji tego, że ułatwiły Ci rozczesywanie, na pewno po nie sięgne, bo mimo prostych włosów również mam z tym problem

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam inna serię, ale dla mnie te szampony są bardzo mocne i częste ich używanie powoduje swędzenie skóry głowy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Szukam takiego duetu, który odbuduje moje zniszczone włosy, a także dobrze je oczyści. Chyba w tym przypadku trafione w dziesiątkę:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja miałam linię Edelwiess i szampon spisywał się nie najgorzej. Z checią wypróbowałabym także tą, którą Ty testowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam tych kosmetyków i bardzo Ci dziękuję że mogłam je poznać. Ja mam bardzo słabe i zniszczone włosy dlatego to zdecydowanie coś dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  25. nie znałam wcześniej a chętnie przetestowałabym linię volume :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje, że zajrzałaś/eś !
Bardzo miło mi Cię gościć.
Odwdzięczam się za komentarze :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.