Naturalne mydło YOPE w płynie herbata i mięta ze sklepu Biogo.

Naturalne mydło YOPE w płynie herbata i mięta ze sklepu Biogo.

O firmie Yope czytałam już sporo. Na Instagramie przewijały mi się dziesiątki produktów z tej firmy. W końcu postanowiłam sama coś przetestować i padło na mydło w płynie o zapachu herbaty i mięty. Za miętą nie przepadam, ale z dostępnych na stronie wariantów zapachowych tylko ten mi podpasował. 

Zielona Herbata i Mięta
Delikatne dla skóry, łagodzące podrażnienia mydło w płynie, pachnące jak herbata miętowa. Charakter zapachu: ziołowy, orzeźwiający, chłodzący. Naturalny ekstrakt z japońskiej zielonej herbaty zawiera cenne dla skóry witaminy m.in. C (zwalcza wolne rodniki, rozjaśnia) oraz K (wzmacnia naczynka), a także dużo polifenoli łagodzących stany zapalne. Połączony  z wyciągiem z mięty pieprzowej,  szybko likwiduje objawy podrażnienia skóry: zaczerwienienie, uczucie gorąca. W składzie jest także alantoina i witamina B5 oba składniki koją i pobudzają komórki skóry do regeneracji. Kosmetyk zawiera nową formułę TGA –mieszanina w 100% naturalnych, najłagodniejszych środków myjących, które nie naruszają warstwy lipidowej naskórka. Dzięki temu mydła YOPE są bezpieczne dla skóry i przyjazne dla środowiska.

W pierwszej kolejności moją uwagę przykuło opakowanie. Szata graficzna została starannie dopracowana. Pojemność opakowania to 500 ml. Powiem Wam, że produkt jest bardzo wydajny. Bardzo dobrze się pieni i jak znajomi przychodzą do mnie w gości zawsze się zachwycają tym mydłem i pytają gdzie kupiłam i za ile. Na stronie Biogo produkt jest w cenie 21,99 zł. 

Drugim ważnym atutem tego produktu jest wygodna i higieniczna pompka. Już dość dawno odstawiłam mydła w kostce i przerzuciłam się na mydła w płynie, są wygodniejsze w użyciu. 
Konsystencja jest gęsta, ale naprawdę wystarczy niewielka ilość produktu - jak weźmiemy za dużo trzeba się liczyć z tym, że to będzie strata mydełka w płynie. 


Tak jak pisałam na początku - nie lubię mięty, w żadnej postaci. Tutaj zapach mnie zaskoczył. Niby delikatny, ale po umyciu i wytarciu rąk zapach się utrzymuje. 

Skład mydła jest naturalny i przyjazny, więc rączki w tym mydle myje nawet moja 3latka.

Skład:


Jestem ciekawa innych produktów firmy Yope. 
Używał ktoś już coś z tej firmy? 
Jak Wasze wrażenia??

Hydrożelowe płatki pod oczy od Efektima.

Hydrożelowe płatki pod oczy od Efektima.


Z hydrożelowymi płatkami pod oczy mam styczność po raz pierwszy. Ok, ogólnie z płatkami pod oczy mam styczność po raz pierwszy i nigdy się nawet nie zastanawiałam nad kupnem takich produktów. Kiedy dostałam propozycję współpracy, podjęłam ją. Byłam bardzo ciekawa jak takie płatki się sprawdzą i czy poczuję jakąś ulgę bądź zmianę. Dostałam do przetestowania trzy różne rodzaje. 

Hialu-lift  zawierają drobinki złota, a także panthenol i alantoinę, która działa łagodząco. W moim odczuciu te płatki były zdecydowanie mniej nasączone od pozostałych. Uczucie chłodzenia czułam tylko na początku aplikacji. Jeśli posiadacie widoczne cienie pod oczami to myślę, że ten wariant Wam się spodoba. Nie zauważyłam zmian jeśli chodzi o napiętą skórę.


White-compress te płatki spodobały mi się najmniej, a dlaczego? Były dość cienkie i ogromną trudność sprawiło mi wyciągnięcie ich z opakowania. Nie zauważyłam żadnych oznak jeśli chodzi o cienie i sińce pod oczami. 


Wine-therapy te płatki spodobały mi się najbardziej. Płatki pomimo, że były cienkie to nie rolowały mi się tak jak przy white-compress i były o wiele lepiej nasączone. Tutaj - efekt chłodzenia był najdłuższy, a nie chwilowy tak jak przy pozostałych dwóch zestawach. Skóra "po" była niesamowicie napięta. Oprócz ekstraktu z wina zawierają również witaminy, kwas hialuronowy czy ekstrakt z alg. 



Koszt takich płatków to około 5 zł za parę. Ktoś już testował płatki pod oczy z tej firmy?  


Platfroma do nauki dla najmłodszych, czyli squla.pl

Platfroma do nauki dla najmłodszych, czyli squla.pl



Czym jest Squla?

Squla to platforma edukacyjna stworzona przez pedagogów i specjalistów od gier edukacyjnych, przeznaczona dla dzieci od 3 do 12 roku życia. Na stronie www.squla.pl znajdziemy prawie 50 000 zadań w postaci quizów, gier i misji o różnym poziomie trudności. Za pomocą Squli, uczniowie mogą ćwiczyć materiał ze wszystkich przedmiotów szkolnych, w tym również z języków obcych. Squla zawiera też specjalne quizy z różnych dziedzin dla dzieci przedszkolnych.

Moja córka jest jeszcze za mała, aby korzystać z tej platformy, ale niewykluczone, że za kilka lat chętnie wykupię jej taki abonament. 


Znajdziecie tam:
  • Interaktywne gry, quizy i filmy edukacyjne zachęcające do samodzielnej i systematycznej nauki.
  • Zawiera ponad 50 000 dostosowanych do wieku i tempa nauki dziecka
  • Obejmuje program nauczania przedmiotów szkolnych w klasach 1-6 oraz edukacji przedszkolnej.
  • Jest zgodna z podstawą programową Ministerstwa Edukacji Narodowej na rok szkolny 2017/2018 
  • Jest dostosowana do wielu urządzeń- w ramach jednego konta możesz używać jej na swoim komputerze, laptopie, tablecie i telefonie komórkowym. 
  • Umożliwia rodzicom śledzenie postępów swojego dziecka w specjalnym panelu rodzica.


Moim zdaniem sposób nauki w Squli jest bardzo przemyślany. Po udzieleniu odpowiedzi (dobrej lub złej) na dowolne pytanie, pojawia się zawsze dodatkowa informacja wyjaśniająca, która odpowiedź jest poprawna i dlaczego. Jeśli dziecko udzieli złych odpowiedzi, to każde takie pytanie pojawi się jeszcze raz na końcu testu – i będzie powtarzało się aż do momentu, kiedy dziecko zapamięta poprawną odpowiedź. Moim zdaniem jest to bardzo skuteczny sposób na przyswojenie wiedzy.


Qula dostosowana jest do wielu urządzeń - w ramach jednego konta, możemy korzystać z platformy na tablecie, komputerze czy smartfonie. Mamy do niej dostęp z panelu dziecka - gdzie rozwiązujemy wybrane zadania, a także z panelu rodzica - w tym miejscu możemy sprawdzić osiągnięcia dziecka, wykupić abonament, a za wybitne osiągnięcia, przygotować specjalne nagrody dla naszej pociechy.

Platforma jest jednak niezwykle rozbudowana. Przykładowy spis dla przedszkolaka wygląda tak:
  • Będę liczyć
  • Będę czytać
  • Angielski
  • Świat wokół mnie
  • Lubię muzykę
  • Lubię sztukę
  • Sprawdź to!

W przypadku pierwszoklasisty do naszej dyspozycji jest:
  • Kraina liczb
  • Kraina liter
  • Świat przyrody
  • Edukacja społeczna
  • English
  • Zabawa z angielskim
  • Języki obce (francuski, niemiecki, włoski, hiszpański)
  • Komputerowe ABC
  • Sprawdź to!

Obserwacja postępów dziecka
Rodzic regularnie otrzymuje powiadomienia o postępach dziecka, ma również wgląd w jego profil, może edytować ustawienia, a także wysyłać dziecku motywujące wiadomości.

Ja posiadam kilka gier firmy Granna właśnie ze Squla, ale na razie leżą i czekają aż córka podrośnie. Za rok czy dwa chętnie wykupię abonament , bo Oliwia będzie już w wieku przedszkolnym, a już cteraz powoli się uczymy łatwych słówek po angielsku czy liczenia. 
Lakier monohybrydowy Peggy Sage z lampą firmy Rooney, recenzja.

Lakier monohybrydowy Peggy Sage z lampą firmy Rooney, recenzja.

Zaczęłam testować lampę firmy Ronney. Jest to dla mnie totalna nowość, bo wcześniej nie miałam styczności z tą firmą chociaż ją kojarzyłam z innych blogów. Sama miałam okazję przetestować coś z tej firmy i padło na lampę z lakierem monohybrydowym. 


Lampa UV do lakierów monohybrydowych Peggy Sage jest niewielkich rozmiarów, bardzo mi się to spodobało, ponieważ na dłuższy wyjazd możemy ją zabrać ze sobą no i zaoszczędzimy sporo miejsca w walizce. Pierwszy raz używałam lampy, serio. Hybryd nigdy nie miałam i póki co nie zanosi się abym miała je zrobić. Bardzo spodobała mi się opcja z lakierem monohybrydowym, a to oznacza, że taki lakier łączy w sobie podkład, kolor i top. Tym co odróżnia zwykły lakier od mono to to, że musimy go utwardzić pod lampą UV. 


Uważam, że taki sposób jest dobry dla zabieganych osób, które nie mają czasu malować paznokci, czekać aż wyschną, ale też nie mają czasu na robienie hybryd. Jak pisałam wcześniej, ta opcja bardzo mi się spodobała i jestem ciekawa innych lakierów, bo czerwony nie jest dla mnie, nie lubię tego koloru i do mnie nie pasuje. 
Lampa firmy Ronney to mały mostek z 3 ledowymi diodami o łącznej mocy 9W. Lampa jest zasilana przez kabel USB. Ja lakier utwardzałam około 2-3 minuty. 

Lakier utrzymał mi się około 7 dni. Biorąc pod uwagę codzienne sprzątanie, mycie naczyń czy rozpalaniu w piecu. Myślę, że tydzień to niezły wynik zwłaszcza, że zwykłe lakiery utrzymują mi się przy takim trybie pracy tylko 2-3 dni, a trzeciego dnia już mi odpryskiwał. 


Miałyście okazję testować takie lakiery monohybrydowe? 
Czy wolicie hybrydy albo zwykłe lakiery? ;)
Moje pierwsze zamówienie z fashionmia.com

Moje pierwsze zamówienie z fashionmia.com

Już jakiś czas temu przyszła mi pierwsza paczka ze strony fashionmia.com. Strona podobna do Zaful itp., mamy na stronie głównie ciuchy, ale nie brakuje też butów, torebek czy dodatków w postaci naszyjników. 

Współpraca niestety polegała na tym, że to opiekun daje listę rzeczy i mogłam sobie z tej listy wybrać dwa ciuchy + jakiś dodatek. Jak się domyślacie wybór był średni. 

Pierwsza bluzka jaką wzięłam jest o kolorze czarnym. Niestety dla mnie minusem jest to, że prześwituje, ale pamiętam, że niektóre z Was takie lubią :) . Bluzka jest dostępna aż w 8 kolorach i 6 różnych rozmiarach (S - 3XL) . [KLIK]




Druga bluzeczka oczywiście ładnie się prezentuje na modelce, bo dopiero zauważyłam, że mają być odsłonięte ramiona, a u mnie ich nie ma haha. W zasadzie bluzkę oddałam, bo mi jednak nie leży.
Bluzka jest dostępna w dwóch kolorach - niebieska i biała, a rozmiarówka taka sama jak w bluzce wyżej. [KLIK]


Ostatnia rzecz to dodatek. Wybrałam naszyjnik, albo coś podobnego do tego ;) . Niestety uległ on zniszczeniu albo taki dostałam, nie wiem. W każdym razie Wam nie pokażę, bo się nie nadaje nawet do zdjęć. Pokazuję zdjęcie ze strony jak ma wyglądać. [KLIK]


Jakościowo ciuchy są okej, rozmiarówka też pasuje. Szkoda, że nie ma własnego wyboru tylko trzeba szukać z tych co opiekun narzuci. 
Bądź kim chcesz z UniWigs .

Bądź kim chcesz z UniWigs .

Od dłuższego czasu się przymierzam, aby zamówić perukę. W sumie nie wiem po co mi. Myślę, że bym chciała zobaczyć jak wyglądam w blond włosach , albo długich i prostych albo różowych. Na moje nieszczęście włosy mam kręcone i krótkie, ponieważ włosy ścięłam i oddałam do fundacji. 
Wiem, że sporo osób kupuje peruki na cosplay i się przebierają, fajna zabawa! 

Trafiłam na stronę UniWigs gdzie mamy wybór od groma. Różne długości i różne kolory. 










Co sądzicie o perukach ? Nosiła któraś z Was kiedyś ? :) 
Nivea Care&Hold, czyli lakier i pianka do włosów, recenzja.

Nivea Care&Hold, czyli lakier i pianka do włosów, recenzja.

Od dłuższego czasu należę do grona przyjaciółek Nivea. Co to znaczy? A to, że mam okazję testować nowości z tej firmy. Ostatnio mój post na temat dwufazowego płynu do demakijażu znalazł się w top10 na stronie Nivea. No dobra, koniec przechwałek.

Dzisiaj przychodzę do Was z dwoma produktami, które używam bardzo bardzo rzadko i w sumie ich nie mam w domu, a chodzi o ... lakier i piankę do włosów. Niektórzy wiedzą, że w sierpniu byłam na weselu. Włosy robiła mi koleżanka. Powiedzieć, że "robiła" to za dużo, bo tylko mi wyprostowała. A potem wyskoczyła mi z pytaniem "masz lakier do włosów?" , eeee... nie, nie mam - odrzekłam. 
No bo nie mam, po co mi ? W tamtym momencie uświadomiłam sobie, że warto mieć i lakier i piankę, bo nigdy nie wiadomo kiedy się może przydać.


Jestem posiadaczką kręconych włosów. Dlatego mam różnorodność robienia fryzur, bo mogę podkreślić swoje loki pianką do włosów, ale mogę też je wyprostować i utrwalić lakierem. 

Pierwsze co zwróciło moją uwagę to szata graficzna, niby prosta, ale bardzo przyciąga wzrok. Oba opakowania są metalowe - pianka ma pojemność 150 ml , a lakier 250 ml. 
Wersja, którą ja testowałam jest dość silna extra strong - poziom 4 z 24h utrwaleniem fryzury, fajnie bo jest to coś po środku, akurat na pierwsze spotkanie. Jak wypadło? Przyznam, że produkty spodobały mi się już po pierwszym użyciu, pokusiły mnie swoim zapachemładnydelikatny, nie przytłacza.

Pianka do włosów to coś co teraz używam częściej. W okresie zimowym rzadko prostuję włosy ze względu niskich temperatur i tego, że ciągle pada. A jak pada to od razu moje proste włosy zmieniają się w burze loków dlatego loki tak jak pisałam wcześniej podkreślam pianką. Pianka jest lekka, nie skleja i nie obciąża włosów. Da się zauważyć, że optycznie fryzura zwiększa objętość, a także pianka nadała włosom blasku. 




Lakier do włosów teraz już nigdy nie zabraknie mi lakieru w domu. I póki co jestem fanką lakieru z firmy Nivea. Przy utrwaleniu fryzury lakier sprawdził się ... doskonale ! Lakier bardzo szybko schnie. Plusem jest to, że nie niszczy włosów, nie powoduje sztywnienia i nie pozostawia białego nalotu. 



Seria Nivea Care&Hold bardzo przypadła mi do gustu. Za niewielką cenę (około 14 zł) możemy dostać naprawdę porządne kosmetyki do włosów. Produkty są wydajne i przepięknie pachną. 

Moim numerem 1 w tym duecie to zdecydowanie pianka do włosów ! 


A Wy znacie te kosmetyki z Nivea? 
Może któraś z Was już testowała? 
Wolicie piankę czy lakier ??
Zadbaj o stopy z firmą No36, recenzja.

Zadbaj o stopy z firmą No36, recenzja.


Kosmetyki firmy No36 to nie jest nowość na moim blogu, ponieważ miałam okazję pisać już o peelingującej soli morskiej, której recenzję możecie przeczytać TU . Teraz chcę zrobić zbiorczy post o pozostałych produktach, które testowałam w ostatnim czasie, a są to:

> żel do stóp (chłodzący),
> spray ochronny do butów i stóp,
> zmiękczający krem do stóp;

Zawartość tej paczki wywarła na mnie pozytywną opinię. Dość długo je testowałam, więc mogę przejść do recenzji, oprócz tego, że świetnie się prezentują, mają fajne opakowania to jeszcze cudnie pachną.

Żel do stóp - produkt otrzymujemy miękkiej tubie o pojemności 100 ml zamykanym na "klik" .  Dzięki połączeniu działania składników aktywnych mentolu i kamfory daje uczucie przyjemnego chłodzenia i orzeźwienia.



Składniki aktywne:

- ekstrakt z szałwii lekarskiej - redukuje wydzielanie potu, dzięki czemu stopy pozostają suche i świeże. Działa antyseptycznie i przeciwgrzybicznie.
- mentol i kamfora - zapewniają przyjemne uczucie chłodzenia i orzeźwienia o czym już pisałam wcześniej.
- gliceryna - nadaje skórze miękkość i gładkość.
- D pantenol - łagodzi podrażnienia i przyspiesza regenerację skóry.

Używam dłuższy czas i żadnych wad nie zauważyłam. Plusem jest to, że żel szybko się wchłania. Ja robię sobie SPA dla stóp wieczorem, więc nie chciałabym czekać miliony minut aż mi się wchłonie.

Sposób użycia:

Nanieść żel na umyte i osuszone stopy i pozostawić aż do całkowitego wchłonięcia. Unikać kontaktu z oczami i błoną śluzową.

Spray ochronny do butów i stóp - tego produktu używam bardziej do butów niż do stóp, ale też psiknęłam , aby przetestować. Składniki aktywne preparatu niszczą bakterie i zarazki, dbają o świeżość obuwia i zapewniają długotrwały komfort stóp.



Jeśli ktoś zmaga się z nadmierną potliwością stóp ten produkt będzie dla niego. Ja głównie używam do obuwia, bo mam ich sporo. Aktualnie produkt przywłaszczył sobie mój partner, więc będę zmuszona kupić następny. Stosowany regularnie zapewnia stopom i butom higieniczną czystość, a także komfort. Spray otrzymujemy w pojemniku o pojemności 150 ml z wygodnym atomizerem. Zapach jest cytrusowy, ale z pierwszym psiknięciem jest bardzo duszący. Dlatego nie bez powodu psika się w pewnej odległości.

Zmiękczający krem do stóp - pojemność opakowania to 75 ml zamykanym na "klik".  Krem skutecznie zmiękcza twardą skórę stóp i ułatwia usuwanie zrogowaceń już po pierwszym zastosowaniu. Dzięki lekkiej konsystencji krem bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia uczucia tłustości, a skóra stóp jest miękka, gładka i elastyczna.




Naturalne składniki aktywne:

kwas mlekowy - usuwa twardy i zrogowaciały naskórek,
lanolina - zmiękcza suchą i zgrubiałą skór przywracając jej naturalny poziom nawilżenia,
alantoina - redukuje szorstkość skóry i przyspiesza jej regenerację,
olej słonecznikowy - wzmacnia barierę ochronną naskórka,
olej konopny - posiada właściwości odżywcze i regenerujące,
gliceryna - nadaje skórze miękkość i gładkość, a także chroni skórę przed wysuszeniem;

Kremu używam dwa razy w tygodniu i u mnie najlepiej sprawdza się na noc. Grubszą warstwę kremu nakładam na stopy , a następnie zakładam skarpetki. Nie lubię spać w skarpetkach, bo mi wtedy za gorąco dlatego ograniczyłam stosowanie kremu do dwóch dni w tygodniu. 

Cała seria kosmetyków No36 bardzo przypadła mi do gustu. Na pewno zostanę przy tych produktach na dłużej i będą częściej gościć w mojej łazience. Już mam kilka produktów do przetestowania, więc jak tylko przetestuję to podzielę się z Wami moją opinią na ich temat. 
Klamry Linzi Clip, recenzja.

Klamry Linzi Clip, recenzja.

Od jakiegoś czasu testuję klamry Linzi Clip, których dystrybutorem jest DLM. Dostałam midi i mini, czyli małą i średnią. Rzadko używam klamerek do włosów, ponieważ jestem fanką gumek i rzadko czeszę sobie jakieś fantazyjne fryzury. 




Bardzo mi przypadła do gustu klamra midi, czyli ta średnia. Świetnie się spisała na moich włosach. Gotując robiłam sobie kok, a klamra doskonale trzymała wszystkie moje włosy. 
Kolor klamry jest śliczny, perłowy i nada się do każdej stylizacji. 


Natomiast czarne mini u mnie nie zdały egzaminu, za to zaczęłam ich używać na włosach mojej córki. Obie mamy włosy kręcone i ciężko się układają. Czasem jakiś kosmyk "wypadnie" z gumki to pomagam sobie czarnymi klamerkami od Linzi Clip. Natomiast Oliwii bardzo często spinam tą klamerką grzywkę. 


Oba produkty są solidnie wykonane z takiego materiału, aby klamry nie były narażone na uszkodzenia. Ząbki nie łamią się, a wizualnie są inne od spinek klasycznych dlatego przyciągają wzrok i kobiety chętniej sięgają po te produkty. Klamry są przeznaczone nawet dla osób fizycznie aktywnych. Ćwicząc klamra nie ma prawa się zsunąć z włosów, sama testowałam i byłam pod wrażeniem. 

Koszt takich klamerek mini to około 9 zł i można je nabyć w drogerii Rossmann, a midi jest w cenie około 14 zł. 


Zaful, recenzja spodni.

Zaful, recenzja spodni.

Ostatnio zamawiam sporo spodni z myślą o nachodzącej zimie. Zawsze zamawiając ciuchy biorę na 2xl nie patrząc w tabelę czy wejdę w spodnie czy będą za małe, jestem za leniwa. Te spodnie zamówiłam na stronie Zaful


Niestety widzę, że spodnie zostały już wyprzedane. 



Rosegal, recenzja #11

Rosegal, recenzja #11


Kolejne zamówienie ze sklepu Rosegal. Tym razem tylko spodnie i trampki.

Spodnie [KLIK] - miały służyć mi do ćwiczeń, ale póki mam zalecenie lekarza, aby się nie przemęczać to noszę je tak o po domu. Spodnie są wykonane ze śliskiego materiału. Bardzo fajnie się je nosi i do sprzątania czy do ćwiczeń nadadzą się idealnie.


Trampki [KLIK] - kocham wszelkie trampki, bo to moja miłość od gimnazjum. Takiego koloru o dziwo nigdy nie miałam. Buty z chińskich stron zamawiam zawsze na rozmiar 39 i niestety chyba będę zmuszona przy każdym obuwiu patrzeć w tabelę, ponieważ trampki lekko duże. Starałam się sznurówkami mocno ścisnąć, ale pięta mi latała :( . Moim zdaniem fajnie się prezentują, ale rozmiar 38 były zdecydowanie lepszy.



Rosegal, recenzja #10

Rosegal, recenzja #10


Tym razem zapraszam Was na recenzję ze sklepu Rosegal.

Sweter [KLIK] - byłam bardzo zaskoczona tym, że nie śmierdział. Na tyle ciuchów co mi przyszło to wszystkie śmierdziały dość specyficznie. Sweter jest w moim odczuciu bardzo fajny, miły w dotyku, tylko zapinanie tych guzików to dla mnie masakra.



Spodnie [KLIK] - ostatnio zamawiam dość sporo dżinsów, bo dosłownie nic nie mam . Mam kilka spodni z dziurami, ale na zimę raczej się nie nadają, więc kompletuje sobie powoli ciuchy na zimę m.in. spodnie, swetry i buty. Ze spodni jestem zadowolona.


Czarna maseczka [KLIK] - kiedyś pisałam, że jak zostanie mi kilka dolarów do wykorzystania to będę brała te maseczki. Może jakoś super wągrów się nie pozbywa, ale po tych maseczkach cera jest świetna - bardzo gładka i miła w dotyku, u mnie ma duży plus.


Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger