Klamry Linzi Clip, recenzja.

Od jakiegoś czasu testuję klamry Linzi Clip, których dystrybutorem jest DLM. Dostałam midi i mini, czyli małą i średnią. Rzadko używam klamerek do włosów, ponieważ jestem fanką gumek i rzadko czeszę sobie jakieś fantazyjne fryzury. 




Bardzo mi przypadła do gustu klamra midi, czyli ta średnia. Świetnie się spisała na moich włosach. Gotując robiłam sobie kok, a klamra doskonale trzymała wszystkie moje włosy. 
Kolor klamry jest śliczny, perłowy i nada się do każdej stylizacji. 


Natomiast czarne mini u mnie nie zdały egzaminu, za to zaczęłam ich używać na włosach mojej córki. Obie mamy włosy kręcone i ciężko się układają. Czasem jakiś kosmyk "wypadnie" z gumki to pomagam sobie czarnymi klamerkami od Linzi Clip. Natomiast Oliwii bardzo często spinam tą klamerką grzywkę. 


Oba produkty są solidnie wykonane z takiego materiału, aby klamry nie były narażone na uszkodzenia. Ząbki nie łamią się, a wizualnie są inne od spinek klasycznych dlatego przyciągają wzrok i kobiety chętniej sięgają po te produkty. Klamry są przeznaczone nawet dla osób fizycznie aktywnych. Ćwicząc klamra nie ma prawa się zsunąć z włosów, sama testowałam i byłam pod wrażeniem. 

Koszt takich klamerek mini to około 9 zł i można je nabyć w drogerii Rossmann, a midi jest w cenie około 14 zł. 


Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger