Lakier monohybrydowy Peggy Sage z lampą firmy Rooney, recenzja.

Zaczęłam testować lampę firmy Ronney. Jest to dla mnie totalna nowość, bo wcześniej nie miałam styczności z tą firmą chociaż ją kojarzyłam z innych blogów. Sama miałam okazję przetestować coś z tej firmy i padło na lampę z lakierem monohybrydowym. 


Lampa UV do lakierów monohybrydowych Peggy Sage jest niewielkich rozmiarów, bardzo mi się to spodobało, ponieważ na dłuższy wyjazd możemy ją zabrać ze sobą no i zaoszczędzimy sporo miejsca w walizce. Pierwszy raz używałam lampy, serio. Hybryd nigdy nie miałam i póki co nie zanosi się abym miała je zrobić. Bardzo spodobała mi się opcja z lakierem monohybrydowym, a to oznacza, że taki lakier łączy w sobie podkład, kolor i top. Tym co odróżnia zwykły lakier od mono to to, że musimy go utwardzić pod lampą UV. 


Uważam, że taki sposób jest dobry dla zabieganych osób, które nie mają czasu malować paznokci, czekać aż wyschną, ale też nie mają czasu na robienie hybryd. Jak pisałam wcześniej, ta opcja bardzo mi się spodobała i jestem ciekawa innych lakierów, bo czerwony nie jest dla mnie, nie lubię tego koloru i do mnie nie pasuje. 
Lampa firmy Ronney to mały mostek z 3 ledowymi diodami o łącznej mocy 9W. Lampa jest zasilana przez kabel USB. Ja lakier utwardzałam około 2-3 minuty. 

Lakier utrzymał mi się około 7 dni. Biorąc pod uwagę codzienne sprzątanie, mycie naczyń czy rozpalaniu w piecu. Myślę, że tydzień to niezły wynik zwłaszcza, że zwykłe lakiery utrzymują mi się przy takim trybie pracy tylko 2-3 dni, a trzeciego dnia już mi odpryskiwał. 


Miałyście okazję testować takie lakiery monohybrydowe? 
Czy wolicie hybrydy albo zwykłe lakiery? ;)
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger