Baza rozświetlająca od Ingrid, recenzja.

W serwisie Instagram udało mi się wygrać w konkursie bazę rozświetlającą firmy Ingrid.
Nie powiem, że się bardzo ucieszyłam, ponieważ nie mam zbytnio kontaktu z tą firmą i w mojej kosmetyczce jest niewiele produktów Ingrid, więc tym bardziej byłam skłonna coś przetestować. 



Produkt mieści się w szklanej buteleczce o pojemności 30 ml zakończona wygodną pompką ułatwiającą wydobycie rozświetlającej bazy. Dodatkowym plusem jest przezroczysta buteleczka, która gwarantuje nam kontrolowanie zużycia produktu.

Kosmetyk przeznaczony jest do każdego rodzaju cery. Ma za zadanie przedłużyć trwałość makijażu, niwelować niedoskonałości i optycznie spłycać drobne zmarszczki. Dodatkowo posiada działanie nawilżające, dzięki obecności kwasu hialuronowego. 

Konsystencja jest bardzo aksamitna, nie jest toporna i nie przecieka przez palce. Lekko się rozprowadza po twarzy. Nie posiada zapachu, a to dla mnie ogromny plus, ponieważ posiadam zapachowe podkłady. 



Baza ma lekko różowy kolor z widocznymi drobinkami. Jednakże po rozsmarowaniu baza staje się przezroczysta i wtapia się w skórę. 

Miałam kilka baz pod makijaż, a tę bardzo polubiłam ze względu na wydajność i brak zapachu. Baza subtelnie rozświetla, dla osób, które nie lubią takiego efektu albo posiadają bardzo tłustą cerę - ten kosmetyk nie będzie dla Was. 

Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger