Emulsja oczyszczająca - exfo cleanse. Topestetic.

Emulsja oczyszczająca - exfo cleanse. Topestetic.

W moim przypadku demakijaż twarzy jest bardzo ważny, ponieważ mam rozszerzone pory. Raz w życiu poszłam spać bez zmycia makijażu i oczyszczenia twarzy - nigdy więcej ! Okropne uczucie. 
Tym razem z Topestetic wybrałam emulsję oczyszczającą EXFO CLEANSE. 


Bardzo zaintrygowało mnie opakowanie, ponieważ jest dość nietypowe. Wcześniej nie miałam styczności z takimi opakowaniami. Opakowanie jest plastikowe o pojemności 250 ml zakończona wygodną pompką ułatwiającą wydobycie emulsji. Mi na początku pompka dość trudno chodziła i ciężko mi się z niej korzystało, ale po kilku razach się "wyrobiła" i już nic mi się nie dzieje. 

Spodobało mi się w emulsji to, że nadaję się do każdego typu cery. Ja oprócz tego, że miejscami mam cerę mieszaną to mam także wrażliwą ze skłonnościami do alergii, więc ostrożnie podchodzę do testowanych produktów. Na szczęście emulsja nie wywołała u mnie żadnych niepożądanych oznak, a emulsja świetnie oczyszcza i złuszcza. 

Emulsji używamy przy pomocy waciku. Ja nakładam niewielką ilość produktu na wacik i rozprowadzam po twarzy. Konsystencja jest dość zbita i w kontakcie ze skórą jest dość "ciężka" - widać to na przykładzie zużytego wacika, ale emulsja świetnie radzi sobie z usunięciem makijażu, a przy tym ma delikatny zapach, który od razu mi się spodobał. 


Cera jest świeża, oczyszczona i gładka. Produkt jest bardzo wydajny, więc starcza nam na długo, a emulsja nie należy do najtańszych, bo kosztuje 230 zł. Warto wydać te pieniądze na porządny produkt, przy moich skłonnościach do AZS skóra na twarzy przy regularnym stosowaniu przestała mnie swędzieć, a miejscami zaczerwienienia zniknęły.   
Jedno naciśnięcie pompki starcza nam na oczyszczenie całej twarzy.
Emulsji używam codziennie, bo moja skóra bardzo się polubiła z tym produktem. 


Emulsję możecie zakupić TU
Shinybox LOVE. Luty 2018.

Shinybox LOVE. Luty 2018.

Dzisiaj wtorek,ale ten czas szybko leci. Nie wiem jak u Was, ale u mnie mega mróz, a najbardziej w nocy. Szkoda trochę, że śniegu u mnie nie ma - ostatni raz był widziany ee.. w grudniu ;) . 


Przychodzę do Was z recenzją pudełeczka od Shinybox. Edycja lutowa ma nazwę LOVE i znalazłam w nim wiele ciekawych produktów, niektóre już miałam okazję testować, a niektóre to dla mnie totalna nowość ! Dodatkowo otrzymałam pudełko Create Your Style z produktami firmy Schwarzkopf, ale to w osobnym poście. 

OLIMP LABS. Therm line fast (60,72 zł/opak.) - z tego produktu bardzo się ucieszyłam, ponieważ jestem na etapie rozpisywania ćwiczeń i czas zadbać o siebie. Odpowiednio dobrane kompozycje składników dla kobiet dążących do szybkiej redukcji wagi ciała. Przyspiesza metabolizm oraz usuwa nadmiar wody z organizmu. Tabletki mają zapewne za zadanie przeczyszczać nam organizm, więc częste wizyty w toalecie murowane ! Pamiętajcie - żadne tabletki świata nie spowodują, że będziecie chude , bez odpowiedniej diety i ćwiczeń nic nie osiągniemy, ale możemy się wspomóc. Ja na pewno przetestuje te tabletki i mam nadzieję, że z ćwiczeniami trochę schudnę, bo do lata wcale tak dużo nie zostało. W opakowaniu znajdziemy 60 tabletek. 



Zestaw "Simple" I WANT do cery normalnej i mieszanej (0,95 zł/szt) - w opakowaniu znajdziemy próbki po 5ml toniku nawilżającego i emulsji nawilżającej. Szczerze mówiąc wcześniej nie słyszałam o tej firmie, ale z chęcią przetestowałam. Mam cerę mieszaną, ale wrażliwą. Produkty mnie nie uczuliły. 



KUESHI woda micelarna (32,00 zł/100ml) - widziałam już produkty tej firmy w pudełkach Shinybox. Płyn micelarny sprawdził się u mnie doskonale. Ja używam go głównie rano - oczyszcza i nawilża naszą skórę. Myślę, że polubię się z produktami tej firmy. Zresztą miałam okazję kiedyś testować peeling tej firmy (klik) i cieszę się, że mogłam przetestować inny produkt . 


CLEANHANDS ochronny krem do rąk (6,99zł / 75ml) - u mnie kremów do rąk nigdy za wiele, teraz w okresie zimowym pielęgnacja dłoni jest dla mnie bardzo ważna. Krem cleanhands to krem 2w1, bo nie dość, że nawilża naszą skórę to jeszcze ma właściwości antybakteryjne . Co mi się spodobało w tym kremie? Bardzo szybko się wchłania, pięknie pachnie, zawiera olej z awokado, witaminę E i D-pantenol, które pomagają zachować zdrową kondycję i piękny wygląd dłoni. 



SMART GIRLS GET MORE pomadka w płynie (15,99 zł/szt) -tę firmę kojarzę, ale nie miałam okazji nic testować, aż do teraz. W pudełku znalazła się płynna pomadka. Ma bardzo dobry pigment, łatwo rozprowadza się po ustach . Mi się trafił kolor 06 Berry Me. Kolor niestety nie dla mnie, więc oddałam. 





FLOSLEK regenerująca maska do włosów (24,99 zł / 200ml) - o tym produkcie się nie będę zbytnio rozpisywała, bo miałam okazję jakiś czas temu testować właśnie tę maskę , szampon i kurację do włosów. Jeśli chcecie przeczytać recenzję owych produktów zapraszam TU


Maseczki do twarzy + voucher ze zniżką 50 zł na doradcę dietetycznego - w pudełku znalazłam też 4 maseczki do twarzy. Niestety maseczka z tołpa mi się nie przyda, bo nie posiadam cery naczynkowej - została oddana. Natomiast bardzo spodobała mi się maseczka PUREDERM malinowo-kolagenowa, która odżywia i nawilża naszą skórę pozostawiając ją miękką i odświeżoną. 

Z voucheru jeszcze nie wiem czy skorzystam, bo nie mam problemu z zaplanowaniem diety , w końcu jestem po gastronomiku po kierunku dietetyka ;)  . Bardzo się ostatnio chwali kremy i serum z dodatkiem śluzu ślimaka, która chroni naszą skórę przed szkodliwym wpływem starzenia się skóry, ujednolica kolor dzięki zawartej witaminie B3 . 


SMART GIRLS GET MORE bronzer (17,99 zł / opak.) - to jest produkt, z którego nie skorzystałam, ponieważ nie używam takich produktów, nie umiem . Mam za jasną cerę, ktoś by mi musiał pokazać jak używać bronzeru. Z jednej strony mamy matowy, a z drugiej z rozświetlającymi drobinkami.




Pudełko Shinybox z miesiąca luty uważam za udany . Zawartość bardzo przypadła mi do gustu i z wielką chęcią przystąpiłam do testowania. Jedynie z FLOSLEK testowałam już maskę, ale to nic nie szkodzi, bo masek do włosów nigdy za wiele. 

A tak prezentuje się całe pudełko . 



Jeśli lubicie produkty smart girls get more mam dla Was rabat -30% rabatu (SHINYSGGM), ważny jest do 18.03.2018 .

IziGSM | Słuchawka bluetooth.

IziGSM | Słuchawka bluetooth.

Nowy miesiąc, nowa paczka. Tym razem zdecydowałam się na słuchawkę bluetooth, którą zażyczył sobie mój chłopak. Jest kierowcą busa, nie ma go czasem dwa tygodnie, więc taka forma odbierania telefonu jest bezpieczniejsza niż gawędzenie przez słuchawkę telefonu.

Plantronics Explorer 50 to lekka i komfortowa słuchawka Bluetooth obsługująca strumieniowanie muzyki, wskazówki GPS, stan baterii oraz status połączenia Bluetooth.
 Dodatkowo słuchawka posiada system redukcji szumu tła.



Produkt przyszedł bardzo dobrze zabezpieczony. Idealnie nadaję się na prezent dla kierowców. Bardzo spodobało mi się to, że słuchawkę możemy nosić w prawym jak i lewym uchu poprzez zmianę tej białej części na ucho. 


Mój chłopak wrócił z dwutygodniowej trasy i pytałam się go jak sprawdziła się słuchawka. Ogólnie jest bardzo, ale to bardzo zadowolony. Może bezpiecznie prowadzić i rozmawiać np. ze mną :D . 
Mówił, że nie testował słuchawki pod względem czasu rozmowy (11h), bo mówił, że słuchawkę ładował w każdej możliwej chwili kiedy nie rozmawiał. Myślałam, że to kobiety są plotkarami, ale jak mój wrócił do domu UWAGA - rozmawiał z kumplem przez tą słuchawkę bite 3h. O czym? Nie mam pojęcia "wyłączyłam" się po 10 minutach rozmowy i przestałam słuchać. Także trzymam producenta za słowo, że słuchawka wytrzyma do 11h . 



Jest jeden minus tej słuchawki, ale nie wiem czy uda mi się to opisać. Mianowicie mój chłopak podpiął słuchawkę pod dwa telefony (ma służbowy i prywatny) . I powiedział, że jednego telefonu nie słyszy jak dzwoni. Jak podpiął pod słuchawkę jeden telefon to normalnie słyszał dźwięk, że ktoś dzwoni, a jak podpiął drugą to już jednego telefonu nie słyszał. 

Mimo wszystko chłopak bardzo słuchawkę poleca i teraz nie wyobraża sobie jazdy bez niej.
I tak miał w planach kupić, więc bardzo się cieszę, że w ramach współpracy z IziGSM mogłam mu sprezentować ową słuchawkę. 

Specyfikacja techniczna:
Czas rozmów: do 11h
Czas czuwania: do 12dni
Czas ładowania: ok 2h
Waga: 11 gram


Słuchawkę możecie kupić TU
Peeling LOVE YOUR BODY: słodki kokos.

Peeling LOVE YOUR BODY: słodki kokos.


Kocham i wielbię wszelakie peelingi - do ciała, do twarzy. Trafiłam na peelingi firmy LOVE YOUR BODY. Mamy do wyboru trzy zapachy:

1. Słodki kokos (testowałam go)
2. Aromatyczna kawa
3. Soczysta truskawka 

Zastanawiałam się pomiędzy kokosem , a truskawką . Nie lubię zapachu kawy, ale wiem, że ma bardzo fajne właściwości w peelingu. Wiecie jakie było moje zdziwienie kiedy przyszła paczka, a peeling "śmierdział" mi kawą? Dopiero potem się spostrzegłam, że to peeling w 100% kawowy - jedynie z domieszkiem zapachu kokosa czy truskawki. To nic, bo produkt jest absolutnie rewelacyjny. Zapach kawy czuć już przez opakowanie. 

Ja mam jedynie nadzieję, że firma z czasem powiększy peelingi o nowe zapachy - za to trzymam mocno kciuki ! 

Pielęgnacja ciała nigdy nie była tak prosta jak z peelingami tej firmy. W pierwszej kolejności przetestowałam produkt na twarzy. Staram się robić peeling raz w tygodniu. 

Zwalczaj cellulit. Oczyszczaj, odżywiaj i regeneruj skórę. 
Naturalnie nawilżaj swoje ciało. 

Przed nałożeniem peelingu dokładnie oczyściłam twarz (żel + szczoteczka elektryczna do twarzy), wysuszyłam i lekko zwilżyłam twarz wodą. Następnie powoli nakładałam masując kolistymi ruchami peeling. Trzeba uważać, bo bardzo się sypie i całą umywalkę miałam w drobinkach. 


Zawarte w peelingu drobinki i olejki pozwalają dokładnie i porządnie wymasować skórę, przy czym doskonale pobudza ją i poprawia jej mikro cyrkulację. Po wykonanym masażu pozostawiam peeling na sobie jeszcze przez 10 minut, aby skóra mogła wyciągnąć dla siebie więcej korzyści.

Co do opakowań ja jestem po prostu zauroczona. Prześliczne etykiety, same opakowania są papierowe i wodoszczelne o pojemności 100 g. Mamy zapięcie wzdłuż opakowania, aby czasem nasz peeling nie wysechł na wiór. 

Konsystencja jest dość zbita i ze względu na dużą zawartość olejku trzeba uważać na to ile produktu nanosimy na poszczególne partie ciała. Ja nie lubię uczucia lepkości, więc nakładam dość małą warstwę. Zresztą produkt jest bardzo wydajny i te 100g w opakowaniu starcza na ponad więcej niż miesiąc . 


Skóra "po" jest niezwykle gładka, miękka, napięta i wygładzona. Raz zrobiłam sobie peeling ciała (nogi, brzuch) i po zmyciu go z siebie nie odczuwałam potrzeby nałożenia na siebie balsamu . 

Wybrałam do przetestowania wersję SŁODKI KOKOS. Niestety muszę stwierdzić, że zapach kawy niweluje zapach kokosu i jest według mnie ledwo wyczuwalny. Ja nie znoszę zapachu kawy, ale peeling bardzo mi się spodobał, świetnie wpłynął na moją skórę, więc się przemęczyłam z tym zapachem. Myślę, że dla porównania chciałabym przetestować dwa pozostałe peelingi. 

Cena: 23,99 zł .

 A Wy na który zapach byście się skusili? 

Grinday. LookUP suplement diety na poprawę kondycji.

Grinday. LookUP suplement diety na poprawę kondycji.

Od pewnego czasu interesuję się tematyką zdrowego odżywiania, ruchu, diety. Zaczęłam dbać o siebie, codziennie chodzę na spacery, a także powoli wprowadzam domowe ćwiczenia. Trafiłam na suplement diety na poprawę kondycji skóry, włosów i paznokci. Jak wiecie na polskim rynku mamy wiele tabletek, a producenci obiecują nam cuda na kiju. Przy wyborze suplementu diety zwracam uwagę m.in. na składniki tj.: skrzyp polny czy biotyna. Tak się dobrze składa, że tabletki Grinday - LOOKUP mają w sobie te dwa składniki, więc z wielką ochotą zabrałam się do ich przetestowania.


Oprócz dwóch wspomnianych składników mamy jeszcze cynk, miedź, witaminę C i E czy ekstrakt z pokrzywy. Ta niepozorna buteleczka mieści w sobie aż 60 kapsułek , które należy spożywać dwa razy dziennie (najlepiej podczas posiłku) popijając szklanką wodą. Ja biorę po południu i wieczorem. 


2 kapsułki dostarczają nam składników aktywnych :

Ekstrakt z pokrzywy zwyczajnej (100,00 mg ) - Poprawia wygląd skóry, a także włosów i paznokci. Stanowi skuteczny środek na nadmiernie wypadające włosy. Wpływa także na przywrócenie prawidłowego nawilżenia skóry.

Biotyna ( 100,00 mcg) Zawiera cząsteczki siarki chroniącej skórę i włosy. Zwiększa objętość włosów, przeciwdziała przedwczesnemu siwieniu, poprawia ich kondycję. Ma udział w produkcji keratyny, który jest podstawowym składnikiem skóry, włosów i paznokci.

Ekstrakt ze skrzypu polnego ( 400,00 mg) - Odpowiada za poprawę kondycji skóry, włosów i paznokci. Działa przeciwbakteryjnie, remineralizująco i regenerującoZawarty w skrzypie krzem skutecznie powstrzymuje siwienie włosów, wzmacnia kruche paznokcie i włosy.

Cynk (10,00 mg) - Poprawia wygląd i koloryt skóry. Reguluje gospodarkę hormonalną oraz produkcję łoju wewnątrz skóry, co sprawia, że skóra na dłużej zachowuje siłę i zdrowie. Hamuje proces powstawania wolnych rodników.


Miedź ( 2, 00 mg) Pomaga w utrzymaniu prawidłowej pigmentacji skóry i włosów. Wspomaga proces ochrony komórek przed stresem oksydacyjnym oraz wpływa na prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego.


Witamina E ( 50, 00 mg ) -  Opóźnia proces starzenia się skóry. Posiada właściwości odżywcze, regenerujące i nawilżająco - natłuszczające.

Witamina C ( 100,00 mg ) - Wspomaga produkcję kolagenu w celu zapewniania prawidłowego funkcjonowania skóry. Pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym.

Ekstrakt z bambusa ( 200, 00 mg ) Jest źródłem naturalnego krzemu występującego w postaci krzemionki, który doskonale wpływa na stan paznokci. Dzięki niemu staną się mocne, zdrowe, przestaną się łamać i rozdwajać. Bambus to idealny produkt także dla włosów. Sprzyja ich zagęszczeniu i wzmocnieniu, pobudza cebulki do wzrostu, uodparnia na uszkodzenia. 

Siarka organiczna ( 300,00 mg ) - Siarka organiczna pozwala zachować piękną cerę, lśniące włosy, a także mocne i zdrowe paznokcie. Reguluje pracę gruczołów łojowych, oczyszcza skórę i poprawia jej ukrwienie. 


Tabletki zażywam prawie miesiąc. Wydaję mi się, że to bardzo krótki okres czasu, aby napisać coś konkretnego. Mogę jedynie podzielić się z Wami tym co zauważyłam podczas stosowania suplementu diety. Zauważyłam poprawę kondycji paznokci, płytka jest  twardsza, a paznokcie szybciej rosną. Niestety jeszcze nie zauważyłam żadnych zmian jeśli chodzi o włosy, a na tym aspekcie zależało mi najbardziej. Jeszcze nie zdążyłam zużyć wszystkich tabletek, więc mam nadzieję, że po kolejnym miesiącu zobaczę efekty. Póki co jestem zadowolona z tabletek firmy Grinday. 

Oczywiście nie można "zrzucić" wszystko na tabletki, bo one mają nam tylko pomóc, bez diety i odpowiedniego ruchu żadne tabletki świata nie zdziałają cudów. 


Cena tych tabletek to 69,90 zł. Biorąc zalecaną dawkę dzienną powinny nam starczyć na jakieś 2 miesiące. Możecie je zakupić TU. Na hasło "GRINDAY10" będziecie mieć zniżkę. Kod wystarczy wpisać w polu kodu promocyjnego jak już złożycie zamówienie.

Używacie jakieś suplementy diety?  
Domowa Apteczka - Multi Omega 3 Junior & Musujące witaminki Peppa Pig!

Domowa Apteczka - Multi Omega 3 Junior & Musujące witaminki Peppa Pig!

Jesień i zima to najgorszy okres jeśli chodzi o zachorowania wśród dzieci. Jedni mają odporność, a inni nie. O dziwo moja córka jest bardzo odporna, rzadko choruje, choć czasem zdarza się katar. 
Pomimo tego zdecydowałam się na wzmocnienie odporności dzięki dwóm produktom od Domowa Apteczka



Pierwszym produktem jest tran dla dzieci, który można stosować już od pierwszego roku życia. Wspomaga rozwój fizyczny i intelektualny , wyjątkowy smak - bez posmaku oleju rybnego. 


Składniki zawarte w MULTIOMEGA 3 JUNIOR, korzystnie wpływają na:
  • prawidłowe funkcjonowanie mózgu (*DHA przy spożyciu 250 mg dziennie – 2 łyżeczki -10 ml)
  • prawidłowe funkcje poznawcze (*cynk, *jod)
  • utrzymanie sprawności umysłowej na prawidłowym poziomie (*kwas pantotenowy)
  • prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego (jod, biotyna, niacyna, ryboflawina, tiamina, witamina B6)
  • prawidłowe funkcje psychologiczne (*biotyna, *kwas foliowy, *niacyna, *tiamina, *witamina B6 i B12, *witamina C)
  • zmniejszenie uczucia znużenia i zmęczenia (witamina B12, witamina C, kwas foliowy, kwas pantotenowy, niacyna, ryboflawina)
  • prawidłowy metabolizm energetyczny (biotyna, niacyna, tiamina, witamina B6)
  • prawidłowy wzrok (witamina A, cynk, ryboflawina, DHA przy spożyciu 250 mg dziennie – 2 łyżeczki -10 ml)
  • zdrowe kości i zęby (cynk, witamina D)
  • odporność (cynk, kwas foliowy, witamina C)
  • przyswajanie żelaza (witamina C)
  • prawidłowa synteza wit. D i niektórych neuroprzekaźników (kwas pantotenowy)
  • prawidłowy metabolizm wit. A (cynk)
  • prawidłowy wzrost dzieci (jod)

Dawkowanie: 
  • Powyżej 1 roku życia do 3 roku życia – 1 łyżeczka dziennie (5 ml)
  • Powyżej 3 lat i osoby dorosłe -2 łyżeczki dziennie (10 ml)
Sposób użycia:
  1. Przed użyciem mocno wstrząsnąć.
  2. Po otwarciu przechowywać  w  lodówce.
  3.  Po otwarciu butelki, produkt należy spożyć w ciągu 60 dni.
    Osad w butelce jest procesem naturalnym.
Mojej córce bardzo przypadły do gust magnesy ze świnką Peppą, bo póki co to ulubiona bajka i Oliwia ma już kilka gadżetów m.in. właśnie magnesy na lodówkę czy przytulanki i ciuchy. 
Tran bardzo nam zasmakował, smak jest naprawdę przepyszny i chętnie sięgamy po ten produkt.
Bardzo podoba mi się to, że producenci zdecydowali się na motyw Peppy na opakowaniach, dzięki temu wzrok jest przykuwany przez dziecko. Na początku Oliwia nie chciała spróbować, bo "boi się" nowych smaków, jest raczej niejadkiem, ale jak zobaczyła świnkę na opakowaniu to teraz sama mi przypomina , że należy zajrzeć do lodówki po tran. 

Butelka jest plastikowa, a wieczko odkręcane. Nie ma możliwości, aby się coś stłukło czy pobiło. Kiedyś miałyśmy tran w szklanym opakowaniu i mój chłopak przez przypadek strącił i się rozbiło. Pojemność to 250 ml . 



Drugim produktem są tabletki musujące o smaku pomarańczy. W opakowaniu możemy znaleźć 60 tabletek. Również na tym opakowaniu znajdziemy motyw świnki Peppy. Córka chętnie sięga po te musujące tabletki. Na opakowaniu widnieje informacja, że dla dzieci od 3 roku życia dzienna dawka do spożycia to maksymalnie 6 tabletek. Dałam Oliwii tabletkę pierwszego dnia jak tylko przyszła paczka. Tak jej zasmakowało, że zjadła ich 5 . Teraz jej daję jedną góra dwie na dzień. 

Zestaw jest naprawdę bardzo fajny i myślę, że jak produkty mi się skończą to w okresie jesienno-zimowym będziemy je kupować. Koszt tranu to 26 zł, a tabletek 19 zł. Moim zdaniem koszt niewielki, przy założeniu, że dziecku damy jedną tabletkę na dzień to na około 2 miesiące powinno nam starczyć . 

Produkty możecie zakupić tu. 
YOPE - naturalny krem do rąk szałwia i zielony kawior. Strefa Urody.

YOPE - naturalny krem do rąk szałwia i zielony kawior. Strefa Urody.

Witam Was wszystkich, ostatnio coś nie pisałam z powodu braku weny, chęci i pogody. O dziwo z utęsknieniem czekam na śnieg (tak - dobrze przeczytaliście!) , ponieważ mam w planach zdjęcia, a u mnie ciągle jak na złość słońce (choć z jednego ważnego powodu czekam na wiosnę).

W tym poście chciałabym opisać mój drugi produkt (klik) firmy Yope. Są to naturalne produkty i bardzo chętnie po nie sięgam. Mam jeszcze w planach przetestowanie żelu pod prysznic. 
Nie byłam przekonana do zapachu szałwii i zielonego kawioru, ale postanowiłam zaryzykować.



Kremy do rąk to powinny być nieodłączone kosmetyki każdej kobiety. To na naszych barkach spoczywa najwięcej obowiązków - sprzątanie, gotowanie, dzieci. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem niestety typem człowieka, który woli wszystko zrobić samej (oprócz wychowywania i zajmowania się dzieckiem :P ) , ale jeśli chodzi o prowadzenie domu to zdecydowanie wolę wszystko sama robić, bo wiem, że jest wtedy zrobione porządnie .

Po skończonych obowiązkach domowych sięgam po kremy do rąk. Moje dłonie mają tendencję do przesuszania się, a to mycie naczyń, a to prasowanie, rozwieszanie prania, niestety muszę sobie sama w piecu palić, więc moje dłonie ciągle są narażone na czynniki zewnętrzne.

Strefa urody to sklep internetowy, w którym możemy znaleźć naturalne kosmetyki. To dla mnie bardzo ważny aspekt, bo mając AZS muszę uważać na kosmetyki , których używam. Sporo produktów mnie uczula, więc cieszę się, że w jednym miejscu mam różne produkty pochodzenia naturalnego. 

Oczywiście możemy znaleźć kosmetyki innych firm - nie tylko naturalnych. Moją uwagę przykuła zakładka "MARKI" - wchodząc w nią mamy spis wszystkich firm, które są dostępne w sklepie internetowym. Szkoda, że nie oferują produktów do wnętrz, czyli dla domu z Perfect House, bardzo lubię te produkty a patrząc na ceny i zniżki na pewno bym tam je zakupiła - może kiedyś wprowadzą do oferty. 

Krem do rąk YOPE charakteryzuje się dużą zawartością olejku z oliwek i masła shea. Idealny jest dla osób, które mają szorstką , suchą i popękaną skórę rąk. W okresie zimowym, ale kiedy są naprawdę mrozy i ujemna temperatura czasem moje dłonie są tak szorstkie i twarde, że nie pomagały mi kąpiele dłoni w olejkach. Niestety to wynik brania przeróżnych leków. 

Krem zawiera 98% składników pochodzenia naturalnego. Główną rolę odgrywa ekstrakt z szałwii i wyciąg z glonów morskich (zwanych zielonym kawiorem). Pierwszy działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Drugi dostarcza cennych składników odżywczych i jak gąbka przyciąga wilgoć, a później stopniowo ją uwalnia gdy skóra potrzebuje nawilżenia.

Moja przygoda z kosmetykami naturalnymi zaczęła się od nie dawna. Produkty YOPE poznałam poprzez serwis Instagram i nie żałuję tego, że się zapoznałam z tymi produktami, a wiele jeszcze przede mną. 

Krem dostajemy  w aluminiowym opakowaniu o pojemności 100 ml. Nie przypadła mi do gustu zakrętka. Mimo ,że to wygląda ładnie i efektownie to potem z wysmarowanymi rękoma pomimo, że produkt szybko się wchłania - ciężko mi zakręcić. 

Co do zapachu to ciężko mi się wypowiedzieć, nie znam zapachu kawioru , a tutaj ewidentnie ten zapach dominuje, a chyba nie wiem nawet jak pachnie szałwia , aż wstyd przyznać. Mogę jedynie napisać, że zapach się utrzymuje i nie wietrzeje szybko, więc jak ktoś lubi pachnące dłonie to kosmetyk będzie dla niego. 



Jak pisałam wcześniej kremów używam po różnych czynnościach domowych . Po umyciu naczyń nakładając krem YOPE "utrzymuje" się około godziny. Po tym czasie czuję, że znowu muszę nałożyć krem. Spodziewałam się troszkę dłuższego efektu. Krem jest wydajny, ale nakładając go kilka razy dziennie dość szybko może się zużyć. 


Co do samej firmy YOPE - co mnie przyciągnęło? Grafika. No uwielbiam ich szaty graficzne. Zaraz mi się skończy mydło do rąk (podawałam link do recenzji na początku) i już czuję, że szkoda będzie mi wyrzucać opakowanie. 

Krem YOPE możecie zakupić TU w cenie 16.70 zł, ale mam dla Was zniżkę.
Na hasło PA2UL18SU będziecie mieć 10% zniżki - rabat ważny do końca marca.

Mieliście styczność z kremami do rąk firmy YOPE? 
Pop-ball: malina i czerwone jabłko - pielęgnujący balsam do ust od Nivea

Pop-ball: malina i czerwone jabłko - pielęgnujący balsam do ust od Nivea

Czas na kolejną nowość od Nivea. Dzięki temu, że jestem w klubie #przyjaciółkiNIVEA mam szansę testować nowości z tej firmy. Tym razem firma wypuściła na rynek Pop-ball, czyli pielęgnujący balsam do ust. Mi się trafił zapach maliny i czerwonego jabłka. Mamy dwa warianty zapachowe: malina i czerwone jabłko, a także orzeźwiająca mięta. Za miętą nie przepadam, ale chętnie bym przetestowała, bo testując mydło do rąk z YOPE zostałam bardzo zaskoczona miętą w składzie - oczywiście pozytywnie. 



NIVEA® POP-BALL Pielęgnujący balsam do ust Malina i Czerwone Jabłko. Zapewnia intensywną pielęgnację i długotrwałe nawilżenie ust, dzięki formule wzbogaconej masłem shea i olejkiem rycynowym. Dla miękkich i zauważalnie gładkich ust o owocowym zapachu maliny i czerwonego jabłka.
  • Formuła wzbogacona masłem shea i olejkiem rycynowym
  • Intensywnie pielęgnuje i długotrwale nawilża
  • Zapewnia miękkie i zauważalnie gładkie usta
  • Owocowy zapach maliny i czerwonego jabłka

Nivea inspirowała się znanymi balsamami do ust EOS . Szczerze mówiąc nie miałam okazji nigdy ich testować, bo nie rozumiałam szału na te jajeczkowe balsamy. Bardzo się myliłam - kształt jest świetny, bardzo fajnie leży w dłoni i co bardzo mi się podoba to to, że balsam się nie rozpływa ani nie topi. Pojemność opakowania to 7g . 



Balsam od Nivea bardzo łatwo rozprowadza się po ustach, używam go codziennie i czuję, że moje usta są gładkie i miękkie. Powoli znikają mi suche skórki z ust, więc to dla mnie dodatkowy plus tego balsamu. W składzie można znaleźć masło shea, które doskonale nawilża. 

Nie wiem co zostanie z tego balsamu jeśli zacznie się kończyć, bo nie lubię wydobywać pomadki za pomocą palców, ponieważ to bardzo niehigieniczne, ale póki co tym się nie martwię, bo produkt jest bardzo wydajny. 

Mając teraz porównanie pomadek Nivea, pomiędzy balsamem standardowym w sztyfcie, a balsamem pop-ball zauważyłam, że pop-ball zużywa mi się o wiele wolniej, jest bardziej wydajna niż sztyft. 

Idealnie mieści się do nawet najmniejszej torebki ! Ten produkt jest zdecydowanie dla mnie. Póki co nie zauważyłam żadnych niepożądanych efektów w postaci uczulenia, a już jeden produkt Nivea mnie uczulił. 

Mimo wszystko bardzo chętnie testuję i sięgam po produkty firmy Nivea. Jak tylko nadarzy się okazja to zakupię drugą wersją tego balsamu. Koszt balsamu to 20 zł. 

Poznaliście już może pomadki Pop-ball od Nivea ??


Baby Dermedic | Balsam & Żel

Baby Dermedic | Balsam & Żel



Ci co czytają mojego bloga zauważyli, że posiadam sporo produktów firmy Dermedic. Bardzo polubiłam te kosmetyki i cieszę się, że sklep oferuje produkty również dla dzieci. 
Baby Dermedic to kosmetyki z serii LINUM dla dzieci z problemami skórnymi tj. atopowe zapalenie skóry, kosmetyki możemy używać już od pierwszych dni.

Ja skusiłam się na balsam do ciała i żel do mycia. O żelu nie będę się za dużo rozpisywała, ponieważ już pisałam jego recenzję (KLIK), w tym poście chciałabym się skupić na balsamie, który u nas sprawdził się rewelacyjnie.


Hypoalergiczny, lekki balsam do ciała wygładza i zmiękcza skórę. Dzięki zawartości składników aktywnych o właściwościach łagodzących podrażnienia i przywracających komfort suchej skórze balsam intensywnie nawilża, ograniczając odczucie swędzenia.

To jeden z lepszych balsamów, które miałam. Sprawdził się nie tylko u mojej 3-latki, ale także u mnie. Zwłaszcza, że moja skóra jest wysuszona i mam AZS. Córka ma suchą skórę dlatego też bardzo ważna jest codzienna pielęgnacja po kąpieli. 


Konsystencja balsamu jest bardzo lekka, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Stosujemy krem codziennie po kąpieli. Zapach delikatny, lekko pudrowy mogłabym rzec. 
Opakowanie jest bardzo przejrzyste, uwielbiam grafikę dla produktów Baby Dermedic. Pojemność wynosi 205g i zakończona jest wygodna pompką, która ułatwia wydobycie balsamu. 



Składniki aktywne: olej lniany z zawartymi w nim NNKT omega-3, omega-6, omega-9, alantoina, D-panthenol, gliceryna, masło shea, witamina E, ekstrakt z jęczmienia, olej arganowy.

Zdecydowanie ten duet to nasz ulubiony. Kremowy żel do mycia wlewam do wody, a potem delikatnie myje ciało gąbką z dodatkiem tego produktu. Po kąpieli i osuszeniu ciała sięgam po lekki balsam, który nawilża skórę mojego dziecka. 

A co do mnie - czasem zdarza mi się używać tego balsamu, szczególnie wtedy kiedy bardzo odczuwam świąd . Po kąpieli na swędzące partie ciała aplikuje produkt i natychmiast odczuwam ulgę. Dodatkowo zmiękcza i wygładza skórę. 

Oliwii bardzo spodobał się hipcio na opakowaniu. Jak można zauważyć na każdym produkcie mamy inne zwierzątko, córka bardzo chętnie sięga po kosmetyki z linii Baby Dermedic i uważam, że zostaną w naszej łazience na dłużej, zwłaszcza , że żel do kąpieli mamy już drugie opakowanie i bardzo sobie je chwalę i polecam innym Mamom. 
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger