Marion japoński rytuał maseczka do twarzy. Strefa urody.

Marzec. Jeszcze 20 dni i mamy wiosnę, już się nie mogę doczekać, bo to moja ulubiona pora roku. 
1 marca zaczęłam od pielęgnacji twarzy. Produkt to cudowna maseczka firmy Marion, którą dostałam ze Strefa urody. Mieliście już okazję przeczytać jeden wpis, którym był krem do rąk firmy YOPE. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, a ma ochotę to zapraszam TU


Jak już wspomniałam wcześniej kolejnym produktem, który testowałam to maseczka do twarzy japoński rytuał , która nie zawiera w sobie parabenów, silikonów, alkoholu czy oleju parafinowego. 
Wybrałam ten produkt ze względu na opakowanie, szata graficzna jest przepiękna, jasno różowa ze wszystkimi potrzebnymi informacjami. Normalnie żal mi było otwierać , ale jakoś przetestować trzeba było. 

Opakowanie ma pojemność 10g i produktu starczyło mi na zużycie około 3 razy. Maseczka ma lekką i kremową konsystencję i pachnie przecudownie, ponieważ główną nutą zapachową jest kwiat wiśni. Zawarte w maseczce mleczko ryżowe poprawia elastyczność skóry, wygładza i ujędrnia. 
Maseczkę trzymamy na twarzy około 3 minut , ale ja trzymałam nieco dłużej ze względu na cudowny zapach, który się unosił. Po skończonym czasie twarz przemywamy letnią wodą. Nie ma problemu ze zmyciem produktu z siebie, ponieważ maseczka nie zastyga, dla lepszego efektu przemywałam twarz żelem do twarzy . 


Kiedy osuszyłam twarz ręcznikiem i dotknęłam twarzy poczułam, że jest nawilżona i napięta, może spowodowane jest to tym, że mam suchą skórę i wszelkie tego typy produkty się u mnie sprawdzają. 
A może to efekt tego, że nie wierzę w działanie maseczek w ciągu 3 minut , trzymałam ją dłużej niż zaleca producent i dlatego czułam efekt nawilżenia. 

Żałuję jedynie, że produkt nie jest dostępny w innym opakowaniu np. w tubce, bo konsystencja jest taka, że spokojnie można byłoby zamienić saszetki na tubkę. Producent pisze, że maska nadaję się do codziennej pielęgnacji, więc tym bardziej wolałabym inne zamknięcie i opakowanie aniżeli saszetka, bo niestety nie lubię otwierać i chomikować otwartych produktów. 

Produkt został zakupiony na stronie strefaurody - jest to sklep internetowy, w którym możemy znaleźć naturalne kosmetyki. To dla mnie bardzo ważny aspekt, bo mając AZS muszę uważać na kosmetyki , których używam. Sporo produktów mnie uczula, więc cieszę się, że w jednym miejscu mam różne produkty pochodzenia naturalnego. 

Co do serii japoński rytuał , widziałam w internecie, że jest więcej dostępnych produktów m.in. żel do twarzy, chusteczki do demakijażu czy tonik. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś przetestować inne produkty z tej linii, bo jestem ich bardzo ciekawa . 

Maseczkę Marion możecie zakupić TU w cenie 2,17 zł.
Mam dla Was rabat, który jest ważny do końca marca .
Na hasło PA2UL18SU dostaniecie 10% zniżki na zakupy w strefaurody.
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger