Bądź spokojny o bezpieczeństwo dziecka - zegarek GPS & kamera | Locon

Bądź spokojny o bezpieczeństwo dziecka - zegarek GPS & kamera | Locon

Odkąd zostałam Mamą muszę dbać o bezpieczeństwo swojego dziecka, które jest ciekawe świata i chce na własną rękę dużo zwiedzać i wchodzić gdzie się da. Przy małym dziecku trzeba mieć oczy dookoła głowy. Mimo wszystko lubię spokój ducha dlatego też zaopatrzyłam się w zegarek z lokalizacją GPS od firmy Locon . Im starsze dziecko tym obawy będziemy mieć większe, żyjemy niestety w niebezpiecznych czasach gdzie się dużo słyszy o porwaniach. Za 3 lata moje dziecko będzie szło do pierwszej klasy podstawowej i o ile wtedy będę musiała dziecko zawozić i odbierać ze szkoły tak są inne czynności - na ogół proste i typowe jak spacer, podwórko czy droga do sklepu (blisko domu!) - tak każde z tych działań niesie za sobą ryzyko. Myślicie pewnie, że przesadzam, ale jeśli założenie zegarka przez dziecko ma mi dać bezpieczeństwo i gwarancję gdzie znajduje się w danym momencie moja córka - tak myślę, że taki zegarek z GPS (posiada również inne funkcje, ale o tym później) to inwestycja na kilka lat ! 



Lokalizator GPS w formie zegarka jest przede wszystkim wodoodporne , gdy tylko paczka do mnie dotarła moja córka po zobaczeniu go powiedziała "WOW" i była taka dumna i szczęśliwa jak go założyła, że nie chciała go zdjąć. Dodatkowo przyglądając się wszystkim opcjom zauważyłam, że to nie jest tylko zegarek, ale też telefon, który posiada przycisk S.O.S, wiadomości głosowe, dzwonienie i nawet budzik. Bardzo spodobało mi się to, że zegarek dostaniemy aż w 3 wariantach kolorystycznych - różowy, niebieski i żółty - i właśnie ja taki wybrałam dla swojego dziecka. Samo wykonanie zegarka jest bardzo staranne i z wysokich jakości produktów. Jak sama nazwa wskazuje zegarek jest wodoodporny dzięki czemu dziecko może go zabrać ze sobą na basen, nad jezioro czy w inne wodne miejsce. My póki co jeździmy tylko latem nad jezioro, ewentualnie mamy basen pod domem. 



Zapewne zastanawiacie się w jakiej cenie jest owy zegarek. Koszt takiego wodoodpornego zegarka z GPS kosztuje 299 zł, ale uwaga! - jest zniżka i na stronie bezpiecznarodzina kupicie za 199 zł (na stronie jest zegarek w wersji białej) . W ten sposób zaoszczędzacie aż 100 zł! Zegarek świetnie się sprawdzi nawet jako prezent  - niedługo zaczynają się komunie, więc warto pomyśleć o takim prezencie zwłaszcza, że zegarek jest naprawdę ładnie opakowany w tekturowe pudełeczko. W skład zestawu wchodzi: zegarek GPS, kabel usb, karta SIM, ładowarka oraz karta gwarancyjna. Zegarek posiada aż 9 poziomów regulacji i dopasuje się na każdą rączkę. 



Bardzo zaskoczył mnie wygląd ładowarki, ponieważ on nie należy do typowych . Oczywiście jest typowa końcówka usb, ale podłączenie do zegarka ma końcówkę dwóch pinów i magnesów neodymowych, które zapobiegają odwrotnemu podłączeniu co w ostateczności mogłoby uszkodzić nasz zegarek. Czas działania urządzenia wynosi od 1-3 dni w zależności od wybranych przez dziecko ustawień, rozmów czy interwału lokalizowania urządzenia. Proces ładowania trwa krótko, na pewno krócej niż telefon komórkowy. 





Bardzo ważnym wyposażeniem jest karta SIM, która jest bezterminowa dzięki czemu nie musimy jej wymieniać czy przedłużać. Otrzymujemy indywidualny numer telefonu z nielimitowaną transmisją danych na lokalizowanie w usłudze "Gdzie jest dziecko" . Wystarczy tylko wykupić pakiet u swojego operatora , aby aplikacja została uaktywniona. Jeśli posiadamy pakiet to żadnych innych kosztów już nie ponosimy. Koszt jest zależny od operatora. 

T-Mobile: pierwsze 7 dni za 0zł, potem tylko 6,15 zł co 30 dni.
Orange: pierwsze 14 dni za 0zł, potem 7,98 zł miesięcznie.
Plus: pierwsze 14 dni za 0zł, potem tylko 1,23 zł tygodniowo.
Play: pierwszy miesiąc za 0 zł, potem tylko 4,92 zł tygodniowo

Aplikacja "Gdzie jest dziecko" jest dostępna w sklepie Google Play, na szczęście nie zajmuje ona dużo miejsca i nie spowalnia innych aplikacji. Ściągnięcie nie zajmuje dłużej niż 5 minut. Niestety z początku lokalizator nie działał poprawnie , mylił się o kilka km, ale po kilku dniach jak był stale używany to się zmieniło i z chłopakiem zrobiliśmy test i jeździł z dzieckiem w różne miejsca i sprawdzaliśmy czy podaje dokładną lokalizację. Oczywiście ta funkcja jest najważniejsza i jeśli lokalizacja nam szwankuje to warto napisać do producenta. W razie zagrożenia będziemy wiedzieć gdzie dziecko się znajduję, ewentualnie dziecko może nacisnąć przycisk S.O.S. Przycisk znajduje się na zegarku i jest podpisany, więc dziecko znajdzie z łatwością. I ta opcja podoba mi się najbardziej - kiedy nasze dziecko zdejmie zegarek czy też ktoś dziecku zdejmie zegarek od razu dostajemy informację w formie SMS. Wiadomość SMS otrzymam również w przypadku kiedy dziecko się oddali albo kiedy bateria będzie potrzebowała naładowania. 



Jak pisałam wcześniej w zegarku znajduje się dzwonienie. Oczywiście mamy kontrolę nad tym do kogo dziecko dzwoni - to my rodzice czuwamy i kontrolujemy poprzez wybieranie numerów. Mamy również opcję blokowania numerów, chociaż póki co wątpię, aby to nam się przydało. Nie mniej jednak - dla mnie super. Wiadomości głosowe - dwustronny komunikator, jeśli dziecko nie może chwilowo się z nami połączyć może nam zostawić taką wiadomość głosową - my dziecku również. To może też być fajna zabawa dla dziecka, ale też bez przesady ;) 

Funkcja nasłuch to zdalnie uruchamiany nasłuch otoczenia, w którym znajduje się dziecko, czyli jesteśmy trochę szpiegami i możemy dosłownie podsłuchiwać co nasze dziecko robi w danym momencie. Podczas nasłuchiwania nie pojawiają się żadne dodatkowe informacje na wyświetlaczu zegarka. 
Na koniec dnia możemy zajrzeć w historię i wtedy zobaczymy w jakich miejscach przebywało nasze dziecko, do jakich miejsc chodziło i gdzie się oddalało. 

U mnie w domu nikt zegarka nie nosi, wszyscy posiadamy telefony, ale Oliwii bardzo się spodobało i z czasem mam nadzieję, że zegarek nauczy ją punktualności. Sam zegarek wywarł na mnie ogromne wrażenie. Takie małe, a ma tak wiele niezbędnych funkcji. Może koszt dla niektórych będzie wysoki, ale to inwestycja jednorazowa, a posłuży na wiele lat. Bądź spokojny o bezpieczeństwo dziecka - a Ty jak dbasz o bezpieczeństwo ?? 



W ofercie można znaleźć również kamerę do domu z serii Bezpieczny Dom. Ktoś kto posiada dom z wieloma pomieszczeniami czy też dziecko znajduje się w osobnym pokoju to taka kamera świetnie się sprawdzi . W zestawie otrzymujemy instrukcję, kartę gwarancyjną i kamerę. W skład kamery wchodzą: zasilacz, uchwyt montażowy, kabel sieciowy i śrubki do przykręcania. 

Obraz kamery możesz oglądać na komputerze z następującymi przeglądarkami:
- Internet Explorer minimum w wersji 7 
- Mozilla Firefox minimum w wersji 2
- Opera minimum w wersji 9
- Safari minimum w wersji 3.1
- Google Chrome

lub na smartfonie z jednym z następujących systemów operacyjnych:
- Android
- iOS

UWAGA - do poprawnego działania kamery jest konieczny dostęp do Internetu o dwukierunkowej przepływności 512/512Mb oraz dostępność portów z zakresu od 22 000 do 40 000 UDP/CCP. 


Tak jak w przypadku zegarka należy ściągnąć aplikację o nazwie "Bezpieczny Dom" ze sklepu Google Play lub AppStore. Po instalacji logujemy się podając login (numer telefonu) i hasło i dodajemy urządzenie. Sam proces dodawania kamery jest bardzo łatwy i szybko. Obraz można nagrywać,również działa alarm detekcji ruchu - funkcja bardzo fajna na noc przy drzwiach wejściowych albo oknach. 

Kamera kosztuje 349 zł, ale możecie ją nabyć już za 299 zł pod tym linkiem - bezpieczna rodzina. Kamera to bardzo dobry pomysł kiedy chcecie zatrudnić nianię. Są nawet programy gdzie z ukrytej kamery widać jak niektóre opiekunki traktują dzieci, choć to dla mnie niepojęte to niestety takie rzeczy mają miejsce. Zawsze możemy się przed tym uchronić i mieć oko na naszą pociechę . 



Mam dla Was zniżkę do końca czerwca na hasło "PA2UL20%" na cały asortyment do wykorzystania raz przez jednego klienta :) . Zapraszam również na swój fan page gdzie do wygrania będzie zegarek w dowolnym wybranym przez Was kolorze - KLIK
Elektryczna szczoteczka do zębów Oral -B | Manada

Elektryczna szczoteczka do zębów Oral -B | Manada

Dość długo "marzyłam" o elektrycznej szczoteczce do zębów. Miałam kiedyś taką w dzieciństwie, fajna sprawa , ale miałam ją na baterie. Dzisiaj technologia tak poszła do przodu, że moja szczoteczka elektryczna Oral-B posiada podstawkę, którą siępodłacza do prądu i na podstawkę stawiamy naszą szczoteczkę w celu naładowania jej, plusem jest to, że nie można przeładować szczoteczki, ale naładowana szczoteczka elektryczna posłuży nam nawet do 5 dni. Ja zdecydowałam się na model Oral-B VITALITY (sensitive clean).



Szukając szczoteczki do zębów natknęłam się na stronę manada , która posiada dość bogatą ofertę produktów, ponieważ oprócz kosmetyków ma także produkty dla mam i kobiet w ciąży czy też sprzęt medyczny (marzy mi się ciśnieniomierz) . W bardzo łatwy i szybko sposób możemy zrealizować zamówienie . 


Udostępnienie koszyka to ciekawy pomysł dla osób, które nie wiedzą czego chcą. Przeglądają stronę, dodają do koszyka rzeczy, które daną osobę interesują, następnie wysyłają udostępniony koszyk swojej drugiej połówce i ta osoba opłaca zamówienie wpisując np. dane swojego chłopaka czy dziewczyny. Ja w ten sposób zrobiłam zamówienie dla mojej Babci, która nie jest zbytnio obeznana w internetach i ma problem ze składaniem zamówienia, wrzuciła do koszyka to co potrzebuje, wysłała mi link, a ja opłaciłam zamówienie i wysłałam na jej domowy adres. 

Ja założyłam konto na stronie manada.pl dzięki czemu mam wgląd w zamawiane rzeczy, również podałam swój adres do wysyłki, więc nie muszę za każdym razem wypełniać tych pól. 

Czy wiesz, że jakość używanej przez Ciebie szczoteczki do zębów ma bezpośredni wpływ na Twoje zdrowie? Nowoczesne szczoteczki elektryczne ORAL-B Braun to lepsze czyszczenie, a tym samym pełniejsza ochrona zębów i dziąseł przed chorobami jamy ustnej, w tym przed próchnicą zębów. W ofercie naszego sklepu znajdziesz wiele modeli nowoczesnych szczoteczek elektrycznych marki ORAL-B Braun, w tym szczoteczki stworzone z myślą o szczególnych potrzebach dzieci i osób dorosłych. Codzienne szczotkowanie zębów przy pomocy szczoteczki elektrycznej, to skuteczny sposób na przywrócenie pięknego, lśniącego uśmiechu na Twojej twarzy.



Myślę, że z czasem kupię taką mojej córce, bo na razie nie jest zainteresowana i się boi jak włączam swoją. Plusów takiej szczoteczki jest mnóstwo - końcówki wymieniamy co 3 miesiące , ja właśnie przy tym zestawie od razu zamówiłam dwie wymienne końcówki i mam spokój przynajmniej na 9 miesięcy, ponieważ w zestawie była dołączona też końcówka, więc łącznie mam 3! Zauważyłam, że zęby szczotkowałam krócej niż przy szczoteczce manualnej. Zresztą po około 2 minutach szczoteczka mi "pulsowała" dając znać, że należy zakończyć szczotkowanie. 

Szczoteczkę, której używam możecie zakupić TU, a dodatkowe końcówki TU
Na koniec mam dla Was rabat w postaci 5% na hasło "testuj123



Liqpharm - serum z witaminą C.

Liqpharm - serum z witaminą C.

Bardzo lubię testować nowości i tym razem do przetestowania wybrałam sobie dwa produkty firmy Liqpharm, a są nimi dwa serum - z witaminą C i na noc serum wygładzające - peeling. Za dnia bardzo dbam o cerę, bo mam okropną i muszę używać kilku kosmetyków m.in. toników, kremów czy peelingów. W tym poście chciałabym Wam opisać serum z witaminą C. 

Liqpharm to młoda polska firma kosmetyczna założona w 2014 roku. Dzięki przyjęciu farmaceutycznych standardów, na rynek apteczny trafiają produkty, których głównymi założeniami są wysokie stężenia substancji aktywnych, przemyślane składy i naukowe podejście do receptury. Wykorzystanie dostępnej wiedzy dermatologicznej i farmaceutycznej pozwoliło na uzyskanie, efektywnej w działaniu przeciwstarzeniowym, gamy dermokosmetyków LIQ C.

Lekkie serum z witaminą C




Wskazania:
   Cera normalna i mieszana. Skóra dojrzała i młoda.

   Korzyści:
   - ochrona antyoksydacyjna
   - pobudzanie syntezy kolagenu
   - program przeciwzmarszczkowy
   - program redukujący przebarwienia
   - program "blask i witalność"

   Składniki aktywne:
  Witamina C 15% - lewoskrętna forma niezjonizowana zapewnia łatwość przenikania we wszystkie warstwy skóry pobudzając syntezę kolagenu, wyrównując koloryt i rozświetlając cerę. Redukuje szkodliwe wpływy promieniowania UV, pomagając chronić DNA komórek skóry.

   Tokoferol - wzmocnienie ochrony antyoksydacyjnej

   Magnez - zapewnia silne działanie regeneracyjne

   Kwas hialuronowy - chroni skórę przed odwodnieniem, zapewnia jej elastyczność i długotrwałe nawilżenie.

   Stosowanie:
   Jedna pipeta na aplikację. Wstrząsnąć przed użyciem, Stosować rano i/lub wieczorem na oczyszczoną skórę twarzy i szyi. Stosować pod krem przez cały rok lub jako kurację 28-dniową. Doskonała baza pod makijaż. Unikać kontaktu z oczami.

Produkt dostajemy w kartonowym opakowaniu w bladoróżowej kolorystyce. Kartonik jest całkowicie matowy i bardzo przyjemny w dotyku. Od razu ma się wrażenie, że obcujemy z bardzo przemyślanym i dopracowanym w szczegółach produktem. W środku znajdziemy sztywno umiejscowioną szklaną buteleczkę z pipetką. 
   Czarna buteleczka skutecznie chroni zawartość przed promieniami słonecznymi. W tego typu produktach zdarza się, że gdy patrzę pod słońce widzę ile produktu pozostało w butelce. To pewien plus, bo pod kontrolą mam zawartość opakowania. Jednak świadczy to również o poważnej wadzie, otóż zawartość nie jest dostatecznie chroniona. Zdarza się również, że opakowanie pokryte jest folią, która nie przepuszcza promieni słonecznych ,ale dno butelki nie jest zabezpieczone. Tutaj takie rzeczy nie mają miejsca. Butelka jest w całości czarna (poza gwintem) i choćbym chciała skontrolować ilość produktu pod słońce to moje próby są daremne. 

 Konsystencja serum jest półpłynna lekko oleista, ma lekko żółtawe zabarwienie. Produkt jest bezzapachowy. Witaminie C nie można odmówić skuteczności nawet w mniejszych stężeniach. Jest to silny antyoksydant, posiada właściwości rozjaśniające przebarwienia oraz poprawia koloryt skóry, wzmacnia naczynia krwionośne, pobudza syntezę kolagenu i działa przeciwzmarszczkowo.
   Ziemista cera, utrata jędrności i blasku.. witamina C sprawdzi się na każdej cerze, która potrzebuje zastrzyku energii.

Mojej skórze został przywrócony blask, który ostatnio cera traci przez niewysypianie się. Zauważyłam również większe napięcie i elastyczność skóry. Buzia jest bardziej odżywiona i pełna blasku. Dodatkowo mniej się świeci, produkuje mniej sebum oraz ma mniejszą skłonność do zapychania.

Znacie produkty z tej firmy? A może mieliście okazję coś przetestować? 
Mnie czeka jeszcze recenzja jednego produktu , ale póki co jeszcze jest w użyciu :) 
Jelly Bear Hair - witaminowa bomba na włosy.

Jelly Bear Hair - witaminowa bomba na włosy.

Jak tylko w internecie napłynęły zdjęcia w różne social media miśków na włosy Jelly Bear Hair to wiedziałam od razu , że będę chciała je przetestować. Urzekło mnie opakowanie, jest prześliczne i na pewno później je do czegoś przeznaczę, ale jeszcze nie wpadłam do czego może mi się przydać. 


Przez ostatni miesiąc testowałam witaminową bombę w postaci ... żelek w kształcie misiów. 
Biotyna zawiera cząsteczki siarki, które chronią naszą skórę i włosy. Docierając do odpowiednich komórek dostarcza organizmowi ten cenny dla nas pierwiastek. Uczestniczy również w syntezie cukrów, białek i kwasów tłuszczowych, co z kolei wpływa na odpowiednią funkcjonalność skóry i włosów. Biotyna zalecana jest wszystkim osobom, które nie mogą uporać się ze słabymi, wypadającymi włosami.

Jelly Bear Hair  (<-- klik ! 10% zniżki! ) to żelki zawierające w swoim składzie biotynę (choć nie tylko), dzięki której włosy szybciej rosną, są zdrowsze, nie wypadają, rzadziej się łamią. Bardzo wygodna forma stosowania i przyjemny pomarańczowy smak sprawiają (serio?), że tak naprawdę nie myślimy o tym, że pomagamy swoim włosom.


Wystarczy zjadać dwa misie dziennie, by zapewnić włosom optymalną ochronę i pomoc. Choć czasem ma się ochotę na więcej (raczej nie!). Żelki to świetna opcja dla osób, które nie lubią zażywać tabletek.
Opakowanie Jelly Bear Hair zawiera 60 żelek, co starcza na miesięczną kurację. Zalecane przez producenta jest zażycie dwóch żelek dziennie. Akurat z tym problemu nie miałam, bo w ostatnich miesiącach testowałam różne suplementy i wyrobiłam sobie nawyk . Do tego prowadzę Bullet Journal, w którym zapisuje co biorę każdego dnia i w jakich dawkach . Żelki są o smaku pomarańczowym. Trochę się zawiodłam smakiem, ale też nie były takie straszne jak niektórzy opowiadali, że nie da rady ich przełknąć. Zapach żelek jest sztuczny, wyobrażałam sobie intensywny pomarańczowy aromat. Według mnie jest to przeżycia. Żelki szybko przełykałam i było po problemie. 
Skład Jelly Bear Hair

Biotyna (witamina B7) – chroni włosy i wpływa na ich wygląd. Przyczynia się do wzrostu większej ilości włosów.
Witamina E – jest antyoksydantem, neutralizuje i likwiduje obecne w skórze wolne rodniki, poprzez to hamuje procesy starzenia się skóry, wzmacnia i odżywia barierę lipidową skóry, poprawia ukrwienie cebulek włosów,
Tiamina (witamina B1) – wpływa na prawidłową pracę gruczołów łojowych, Niedobory witaminy B1 objawiają się też osłabieniem samych włosów, które stają się łamliwe i matowe, częściej się przetłuszczają.
Witamina B6 (pirydoksyna) – podnosi odporność organizmu, reguluje pracę gruczołów łojowych, wpływa pozytywnie na skórę,  w tym skórę głowy. 
Niacyna (witamina B3) – jest współodpowiedzialna za dostawy energii dla wzrostu włosów, jak i za prawidłową budowę łodygi włosa.
Kwas pantetonowy (witamina B5) – odgrywa kluczową rolę podczas podziałów komórek macierzy włosa, pobudza komórki budujące łodygę włosa do szybszego wytwarzania keratyny. Dodaje sprężystości i dba o odpowiednie nawilżenie, zapobiega wypadaniu.
Kwas foliowy (witamina B9) – sprawia, że włosy rosną mocne i zdrowe.
Witamina B12 – jej niedobór powoduje wypadanie włosów, niekiedy nawet rozjaśnienie naturalnego koloru.
Cynk – wzmacnia i odżywia włosy, zapobiega ich wypadaniu.
Witamina A – stymuluje wzrost zdrowych i pełnych blasku włosów. Jej niedobór może się objawiać w postaci nadmiernie przesuszonej skóry głowy oraz łamliwych włosów.
Miedź – włosy z niskim poziomem miedzy tracą barwę, stają się matowe i rozdwajają się na końcach.
Mangan – jego niedobór osłabia włosy, sprawia, że stają się kruche, matowe, łamliwe i rozdwojone na końcach.
Selen – wzmacnia i odżywia włosy, zapobiega ich wypadaniu.
Suplement diety w postaci przekąski o smaku pomarańczy Jelly Bear Hair skierowany jest do osób, których problemem jest obniżona kondycja włosów mająca swe źródło w:
– przebytych chorobach;
– zaburzeniach hormonalnych;
– przebytej ciąży;
– zbyt ubogiej diecie;
– farbowaniu włosów;
– nadmiarze używek;
– wyczerpaniu organizmu;
– osłabionej odporności organizmu.
Spożywając 2 żelki Jelly Bear Hair dziennie przez dłuższy czas można liczyć na takie efekty, jak:
– znaczne ograniczenie wypadania włosów lub jego całkowite zahamowanie;
– szybszy wzrost włosów oraz pojawienie się wielu nowych baby hair;
– lepsza kondycja skóry głowy;
– włosy mniej łamliwe, odporniejsze na uszkodzenia;
– ładniejszy, żywszy kolor włosów, większy połysk;
– włosy bardziej witalne, grubsze, gładsze, lepiej układające się.

Wszystkie składniki z miśków Jelly Bear Hair możecie znaleźć w warzywach i owocach . Ja się przyznam szczerze, że ostatnio zaniedbałam jedzenie warzyw dlatego też zaopatrzyłam się w te miśki, aby dostarczyć wszystkich niezbędnych składników. Podsumowując zauważyłam lekki wzrost włosów, ale i bez tego mi bardzo szybko rosną (niestety!) , włosy mi się lepiej układają, a końcówki się tak nie rozdwajają jak wcześniej to miało miejsce. 
Poza składnikami kluczowymi dla zdrowia włosów jak selencynkbiotynaczy  miedź, preparat  Jelly bear hair zawiera także witaminy A i E, która chroni komórki przed stresem oksydacyjnym. Warto wspomnieć, że składniki te wpływają korzystnie także na cerę. Poprawiają jej stan i koloryt, spowalniają procesy starzenia. Żelki na włosy zawierają także ważne dla włosów składniki mineralne: octan DL-alfa-tokoferyl, kwas pteroilomonoglutaminowy, wapnia, octan retinylu, siarczan manganu i D-pantotenian. Dzięki takiemu unikalnemu połączeniu, są to najlepsze dostępne na rynku witaminy na włosy
Ktoś słyszał o Jelly Bear Hair, a może ktoś miał okazję sam przetestować ? 
Elite sport for men. Woda toaletowa od Lazell.

Elite sport for men. Woda toaletowa od Lazell.

Uwielbiam męskie perfumy, w moim odczuciu mają ładniejsze zapachy niż damskie. Mało jest damskich , które mi się podobają , a jeśli już znajdę takie to są na mojej liście ulubionych. Do przetestowania dostałam wodę toaletową Elite sport for men od Lazell



Nie wiem jak Wam, ale w pierwszej chwili woda toaletowa skojarzyła mi się z tanim "sikaczem" gdzie jak tylko się popryskasz, wyjdziesz na dwór i zawieje wiatr to zapach znika. Bardzo się pomyliłam. Buteleczka jest bardzo ładna, czarna i wygodnie trzyma się ją w ręku. Pojemność to 100 ml. Zapach jest bardzo intensywny i wcale nie znika po chwili, a wręcz utrzymuje się przez kilka godzin. Z ciekawości sprawdziłam cenę i mieści się ona do 25 zł - to bardzo mało zwłaszcza, że mój kupuje perfumy do około 200 zł. Skoro możemy dostać dobry perfum za niższą cenę to bardzo chętnie skorzystamy z takiej opcji. 


Nuty zapachowe:
Nuta głowy: bergamotka, cytryna
Nuta serca: anyż gwiazdkowaty, kwiat drzewa oliwnego, drzewo gwajakowe
Nuta bazy: skóra, tytoń, fasolka tonka

Mojemu ta woda toaletowa od razu przypadła do gustu - mi zresztą też. Zauważyłam, że jak mój kupuje perfumy czy nawet żele pod prysznic pyta mnie o zdanie, wącha i wybiera ten najładniejszy, albo tak jak było ostatnio - nie mógł się zdecydować na jeden żel , więc wziął dwa. 

Kompozycja Elite P.I.N. For Men wyróżnia się wyraźnymi nutami cytrusowymi, skomponowanymi z bergamotki i cytryny. W sercu znajdziemy aromatyczny anyż gwiazdkowaty i drzewo gwajakowe. Tło zapachu dodaje całości głębi i niesamowitej zmysłowości, dzięki klasycznej skórze i tytoniu. 

Znacie wody toaletowe od Lazell czy to dla Was nowość?
KREM DO CIAŁA RÓŻOWE LICZI ORGANIC SHOP | Etnoświat.pl

KREM DO CIAŁA RÓŻOWE LICZI ORGANIC SHOP | Etnoświat.pl

Pierwszy raz kupiłam produkt Organic Shop w biedronce. Kupiłam sobie żel pod prysznic, bo chyba był w promocyjnej cenie tak mi się spodobał żel, że postanowiłam przetestować coś innego i jest nim krem do ciała różowe liczi, które nabyłam na stronie etnoświat


Niewątpliwie nigdy nie miałam styczności z liczi, nie jadłam i nie znam zapachu ani smaku, choć ten owoc ogólnie nie jest mi obcy, bo znam sporo nazw warzyw czy owoców - efekt oglądania programów kulinarnych . Jak już pisałam wcześniej krem nabyłam na stronie etnoświat i jest w cenie 9,50 zł, ale z tego co widzę to produkt jest na razie niedostępny. 

Produkt zamknięty jest w plastikowym opakowaniu o pojemności 250 ml. Pokrywkę po prostu należy zdjąć (nie odkręca się) i jak chcemy zamknąć to wystarczy ją po prostu docisnąć. Dla mnie to kiepskie rozwiązanie i tu opakowanie mogliby trochę dopracować, nie mniej jednak opakowanie nie wpływa na produkt czy na jego działanie. Szata graficzna również przypadła mi do gustu i nie mogę się do niczego przyczepić w tej kwestii. 

Lekki krem na bazie organicznego ekstraktu z liczi i pięciu olejów :
  • olej Monoi jest dobrze tolerowanym przez skórę, bez zanotowanych podrażnień lub reakcji alergicznych. Posiada właściwości nawilżające, wygładzające i zmiękczające skórę. Wmasowany w skórę pozostawia na jej powierzchni delikatny, jedwabisty film, który chroni przed czynnikami zewnętrznymi środowiska oraz dodatkowo wzmacnia i zwiększa elastyczność skóry. Wykazuje własności przeciwzapalne, łagodzące i gojące drobne uszkodzenia skóry, ukąszenia owadów.;
  • olej Awokado dzięki wysokiej zawartości witaminy E olej z awokado zapewnia skuteczną ochronę skórze i pomaga utrzymać ją w dobrej kondycji. Bogate składniki odżywcze zawarte w oleju z awokado łagodzą oparzenia i wszelkie podrażnienia;
  • masło Kakaowe zawiera naturalne antyutleniacze neutralizujące, witaminy, potas, magnez, wapno i żelazo, nawilża i regeneruje skórę dzięki zawartości kwasu oleinowego (witamina F), nadaje skórze połysk i gładkość. Charakteryzuje się całkowitą zgodnością ze skórą oznacza to, że składniki w nim zawarte są przez skórę tolerowane i łatwo wchłaniane. Jest biozgodne ze skórą człowieka, nie powoduje alergii kontaktowej;
  • olej z Cytryny tonizuje skórę, działa odświeżająco i antyseptycznie, dodaje energii i przegania złe myśli;
  • olej z Bodziszka znajduje swoje idealne zastosowanie podczas pielęgnacji skóry tłustej i podrażnionej. Zapobiega on łuszczeniu się suchej i wrażliwej skóry, inną zaletą jego działania jest łagodzenie skutków bielactwa, wyprysków, łojotoku. Działa również antyalergicznie, regenerująco, Działa dobroczynnie na układ nerwowy stymuluje go oraz obniża stres i napięcie.Stosowany się go jako afrodyzjak, uspokaja i jednocześnie pobudza organizm, przywracając harmonię.

Ja kremy stosuję codziennie nawet po 2-3 razy, więc u mnie takich produktów nigdy dość, bo wiem , że ich z czasem wszystkich użyję. Krem do ciała liczi smarowałam codziennie rano po prysznicu (po treningu!) i co zauważyłam to , że ten produkt ma dość dziwną konsystencję. Niby jest zbita, ale jak mamy ten pierwszy kontakt z kremem to ma konsystencję maślaną, która swoją drogą bardzo łatwo się rozprowadza po ciele. 



Co do zapachu to mi się podoba, jest słodki, ale nieprzesadzony i nie drażniący. Nie jestem w stanie opisać czy tak naprawdę pachnie liczi, bo niestety nie mam porównania, ale mi się ten zapach podoba i fajnie utrzymuje się na skórze. 

Krem spełnił moje oczekiwania pod wieloma względami. Przede wszystkim bardzo dobrze nawilża. Wiem, że są różne zapachy kremu z Organic Shop i w przyszłości będę chciała więcej ich przetestować. Ja mam skórę suchą i po użyciu kremu z Organic Shop jest nawilżona i gładka. Jedyny minus to moim zdaniem wydajność, te 250 ml wcale na tak długo nie starcza, jeśli chcemy pokryć kremem całe ciało to kilka razy i kremu nie ma, ale w sumie czy to taki minus? Zużyję liczi i chętnie kupię jakiś inny zapach, bo lubię testować nowości. 

Krem możecie kupić TU
Testowaliście już coś z Organic Shop ?? 
Oczyszczający peeling do twarzy z neem | Helfy.pl

Oczyszczający peeling do twarzy z neem | Helfy.pl

To, że uwielbiam testować peelingi wie każdy kto czyta mojego bloga. Mam problemy z zaskórnikami dlatego też uwielbiam nowości i chętnie je testuje. Przeglądając stronę helfy  natknęłam się na oczyszczający peeling do twarzy z neem. 


Czym jest neen? 

Drzewo Neem jest bardzo cenione w medycynie ajurwedyjskiej ze względu na właściwości lecznicze, antyseptyczne, antygrzybiczne, odkażające i tonizujące. Neem stosowane jest w stanach zapalnych, przeciw gorączce, nawet malarii. Leczy wypryski i innne problemy skóry. Skóra staje się gładka, miękka, świeża, odmłodzona i jędrna.

Obietnice producenta:

Peeling do mycia twarzy Neem ma właściwości antybakteryjne, tonizujące i odżywiające. Jest łagodny dla skóry, testowany dermatologicznie, bez parabenów, sls oraz mydła. Właściwości antybakteryjne i ochronne wyciągu z liści neem łagodzą podrażnienia skóry i zapewniają jej dogłębne oczyszczenie.  Stosowane regularnie przeciwdziała tworzeniu się zaskórników oraz utrzymuje prawidłowe pH skóry. Jest polecane szczególnie do pielęgnacji cery trądzikowej.

Utrzymana w kilku odcieniach zieleni tubka kryje w sobie 150 ml żelowej, gęstej konsystencji, w której zanurzone jest całe mnóstwo malusieńkich, niezbyt ostrych drobinek, które możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Ich zadaniem jest delikatne masowanie skóry, a przy okazji ścieranie martwego naskórka. Tubka wykonana została z plastycznego tworzywa, dzięki czemu łatwo wycisnąć odpowiednią ilość produktu- żel bez trudu przeciska się przez niewielki otwór w nakrętce z klapką.



Moja cera bardzo polubiła się z tym kosmetykiem. Mając peeling na sobie czułam chłód, peeling nie za bardzo się pieni, ale w kontakcie z wodą dobrze się rozprowadza i zmywa. Drobinki zawarte w produkcie mają za zadanie ścierać martwy naskórek, a skóra "po" jest czysta, odświeżona i gładka. Oczyszczający peeling używam dwa razy w tygodniu, głównie przy wieczornej pielęgnacji. Po całym zabiegu wklepuje krem na noc. Kosmetyk jest bardzo wydajny. Myślę, że te 150 ml starczy mi na bardzo długo. 

Miałam okazję testować produkty firmy Vatika, ale głównie do włosów. Stacjonarnie nigdzie się nie spotkałam z tymi kosmetykami, ale rzadko też chodzę po drogeriach, wolę zakupy online. Jeśli chcecie nabyć ten peeling możecie go kupić TU .

A  Wy lubicie testować nowości? 
Znacie ten peeling ?? 

Moje zamówienie z POPREAL. Recenzja.

Moje zamówienie z POPREAL. Recenzja.

Uwielbiam wiosnę, słoneczko i ten lekki wiatr. To moja ulubiona pora roku, która sprzyja przede wszystkim długim spacerom i zabawą na placu zabaw z moim dzieckiem. Wiosną już zrzucamy ciężkie i zimowe kurtki i na jej miejsce "wchodzą" letnie ciuchy, ale nie ma się co za bardzo rozbierać, bo wiaterek jest trochę zdradliwy dlatego też wiosną lubię córkę ubrać na dłuższy rękaw, chociaż widziałam już dzieciaki ubrane jak na lato. 



Jakiś czas temu pisałam o sklepie Popreal - cute baby clothes (klik). Teraz już doszło w całości moje zamówienie z tego sklepu i chciałabym Wam pokazać co wybrałam dla mojego dziecka. Chyba nie wspominałam ile ciuchów zamawiałam, a więc dwa zestawy + jedna bluzka.

Zestaw, który najbardziej podbił moje serce to leginsy i miętowa bluzka. Można ten zestaw ubrać na podwórko, ale nawet też na jakieś urodziny czy okazję . Oprócz miętowego koloru mamy też do wyboru kolor żółty, jednak ten co wzięłam bardziej mi się podobał. Jeśli chodzi o rozmiar to mamy tylko trzy rozmiary: 90, 100 i 110. Ja dla Oliwii wybrałam rozmiar 100. Moja córka jest pomiędzy 98 a 104 numerem jeśli przeliczymy na nasze polskie rozmiary. Rozmiar 100 okazał się strzałem w 10!

Ciuchy wykonane są z bawełny i są bardzo dobrej i wysokiej jakości. Bluzeczka przepięknie się układa, a testują ją zauważyłam, że dół bluzki po tym jak córka się zaczęła kręcić dookoła to bluzeczka razem z nią. Dól jest lekko rozkloszowany. Ogólnie całość bardzo mi się podoba, Oliwia do tych ciuchów miała założone adidasy i moim zdaniem to trochę topornie wyglądało, bardziej by się sprawdziły lżejsze trampki , ale póki co jestem przed zakupami obuwniczymi, więc na razie posiadamy na wiosnę tylko adidasy. 
Prałam ten zestaw już kilkukrotnie i nic się z ciuchami nie stało, nie zmechaciły się, kolor nie wyblakł, nie ma wystających nitek, a ciuchy po przyjściu aż tak mocno nie śmierdziały jak to mają w zwyczaju ciuchy zza granicy ;) .




Drugi zestaw jest słodki i uroczy, ale gatunkowo trochę gorszy. Ten zestaw przyszedł mi jako pierwszy. Już po pierwszym nałożeniu bluzki córka urwała tasiemkę (kokardka). Na stronie napisanie jest , że ten zestaw tak jak pierwszy to również bawełna, ale moim zdaniem ma domieszkę poliestru. Gatunkowo zauważyłam, że ten zestaw jest gorszy od tego pierwszego. 

Tutaj mamy za to do wyboru aż trzy różne kolory bluzek i cztery rozmiary : 90, 100, 110 i 120. Ja tak jak poprzedni zestaw wzięłam rozmiar 100 i jest również idealny. 
W tym zestawie przy spodenkach mamy doszytą spódniczkę, więc to takie 2w1 . Na bluzce mamy naszytą głowę myszkę Minnie , ja wybrałam kolor bluzki różowy. 


 ( tu widać ślad pozostawiony po oderwanej tasiemce)


I ostatni ciuch to bluzka na długi rękaw w kolorze różowym. Na bluzce znajduje się baletnica. Niestety tutaj sprzedawca się nie wykazał, bo wysłał mi za duży ciuch. Zamówiłam na rozmiar 100, a dostałam na 110. Nie wiem kiedy na moją córkę będzie dobra, ponieważ Oliwia mi rośnie bardzo wolno i dopiero jest pomiędzy numerem 98-104 (na polskie) . 

Ciuch jest dostępny w trzech kolorach (różowy, biały,fioletowy) i pięciu rozmiarach. Jakościowo jest świetna, też bawełna (95%), inna tekstura jest przy spódniczce baletnicy , ale cała bluzka jest bardzo miła w dotyku. Niestety póki co nam nie posłuży , bo te 110 jest ogromne na moje dziecko, ale bluzeczka mimo to bardzo śliczna. 



Całe zamówienie bardzo mi się podoba, jedynie ubolewam nad tym, że ostatnia bluzeczka jest za duża, ale posłuży nam może i za rok albo dwa lata. Ciuchy są jakościowo bardzo dobre, jedynie zestaw z myszką Minnie odstaje od reszty zamówienia (chodzi głównie o bluzkę). Ciuchy prałam kilkukrotnie, nic się z nimi nie stało. Sklep oferuje nam sporo fajnych ciuchów , nie tylko dla dzieci. Ja przymierzam się jeszcze do kupna kurtki na wiosnę dla córki, bo znalazłam bardzo fajnie na stronie Popreal. 
Moja przygoda z mineralnymi kosmetykami. Anabelle Minerals.

Moja przygoda z mineralnymi kosmetykami. Anabelle Minerals.

Dopiero zaczynam swoją przygodę z mineralnymi kosmetykami. Oczywiście, coś tam kiedyś miałam, jakiś jeden czy dwa produkty, o których już nawet nie pamiętam. Dość długo testowałam zestaw od Annabelle Minerals, ponieważ lubię testować kosmetyk w różnych warunkach. Firma oferuje nam do wyboru aż trzy zestawy: matujący, kryjący i rozświetlający. Zdecydowałam się na matujący, a w skład każdego zestawu wchodzi: podkład, róż, korektor i pędzel, który możemy sobie sami wybrać. 



Nie miałam problemu z doborem odcieniu, bo ja mam tak jasną cerę, że podkład i korektor musiałam dobrać najjaśniejszy . Bardzo spodobała mi się paczka, w której przyszły kosmetyki. W podłużnej tubie znajdowały się moje trzy produkty, w okrągłych i plastikowych pojemnikach z odkręcanym czarnym wieczkiem, gdzie na wieczku jest nazwa firmy. A w osobnej tubie znajdował się wybrany przeze mnie pędzel do makijażu.  

Produkty mineralne mają to do siebie, że sprawdzą się przy każdej pogodzie , nie straszny im mróz czy ciepło . Miałam okazję się sama o tym przekonać, ponieważ kosmetyki testuję od stycznia. Minerały są lekkie na twarzy, a skóra "oddycha" .


Ja posiadam pędzel kabuki, który służy do nakładania podkładu i pudru . Bambusowa rączka oraz dwukolorowe włosie nie wywołuje podrażnień ani alergii. Pędzel ma zaokrąglone włosie dzięki czemu precyzyjnie rozprowadzimy produkt dając efekt jednolitej cery.

Podkład

U mnie dobór podkładu jest najważniejszy, szczególnie odpowiedni odcień, bo jak pisałam wcześniej jestem blada. Produkt nie uczulił mnie, nie zapycha porów i co najważniejsze - jest idealny do cery problematycznej. W okresie wiosenno-letnim często się świecę w obszarze T - podkład matujący Annabelle Minerals matuje moją skórę na kilka godzin. 
Nikt raczej nie lubi efektu maski, tutaj tego nie ma, ponieważ podkład wygląda naprawdę bardzo naturalnie , bo podkład wtapia się w skórę. 

Odcienie Natural są idealne dla kobiet o karnacji wpadającej w odcienie szarości i beżu. W pigmencie nie przeważają różowe, czy żółte tony, odcień utrzymany jest w neutralnej tonacji.
Odcienie Beige dedykowane są kobietom o chłodnym typie urody, z karnacją wpadającą w delikatne różowe tony.
Odcienie Golden dedykowane są kobietom o ciepłym typie urody. Dominują w nich żółte nuty z domieszką oliwkowych tonów.
Odcienie Sunny dedykowane są kobietom o ciepłej, słowiańskiej urodzie. Przeważają w nich nuty cytrynowej żółci i wyraźne nuty złota.



Mineralny podkład Annabelle Minerals  – sposób aplikacji:
Aplikując podkład na mokro, wystarczy spryskać pędzel wodą termalną lub hydrolatem, a następnie delikatnie zanurzyć go w kosmetyku. Podkład uzyska wtedy kremową konsystencję. Jeśli preferujesz aplikację na sucho, to:
  1. Wysyp odrobinę pudru na wieczko słoiczka
  2. Delikatnie przyłóż wybrany pędzel do powierzchni kosmetyku,
  3. Nadmiar otrzep o wierzch dłoni,
  4. Cienką warstwę pudru rozprowadź po twarzy kolistymi ruchami, kierując pędzel od wewnętrznych partii twarzy ku zewnętrznym, co zapewni równomierną aplikację i brak nierówności,
  5. Pamiętaj, by podkład rozprowadzić aż za linię żuchwy;
  6. Jeśli uznasz, że krycie jest zbyt delikatne, czynność potwórz, aż do uzyskania pożądanego efektu.
Naturalny efekt uzyskasz po paru minutach od nałożenia podkładu, gdy minerały połączą się z Twoją skórą. Oczywiście do aplikacji podkładu wykorzystujemy pędzel do tego przeznaczony, ja wybrałam pędzel kabuki, który idealnie nadaje się do rozprowadzania i nakładania minerału bez zbędnych smug. 

Róż

Róż występuje aż w 6 odcieniach, ja zdecydowałam się na odcień Rose. Róż jest drobno zmielony, matowy, dobrze napigmentowany i bezzapachowy. Bardzo dobrze podkreśla moją karnację. Dzięki temu kosmetykowi cały makijaż nabiera naturalnej świeżości. Róż bardzo dobrze i równomiernie się rozprowadza, aby otrzymać mocniejszy efekt należy powtórzyć czynność ponownego rozprowadzenia różu. Nie obsypuje się i nie rozmazuje - oczywiście to duży plus.

Róż nakładam pędzlem skośnie ściętym , wystarczy odrobina kosmetyku uzyskując w ten sposób efekt zdrowej, promiennej cery. Musiałam trochę poćwiczyć nakładanie różu mineralnego, bo za pierwszym razem trochę przesadziłam, ale praktyka czyni mistrza.
Wysoko napigmentowany róż mineralny do policzków Annabelle Minerals w odcieniach: Sunrise, Rose, Romantic, Nude, Honey oraz Coral.

Korektor

Tak jak w przypadku podkłaku korektor również wybrałam jasny. Zwłaszcza skórze problematycznej zaleca się używanie kosmetyków mineralnych , więc co takiego zawiera korektor Annabelle Minerals? Przede wszystkim dwutlenek tytanu, który maskuje niedoskonałości cery, takie jak krostki czy przebarwienia. Krostek posiadam niewiele , wręcz wcale (rzadko się pojawiają), ale przebarwienia to moja zmora. Tlenek cynku, który również występuje łagodzi stany zapalne oraz wspomaga proces gojenia się skóry.

Dobór odpowiedniego odcienia w przypadku korektora jest kluczowy. Powinien doskonale stapiać się z resztą cery, a jeśli stosujemy podkład to idealnie z nim współgrać. Annabelle Minerals proponuje trzy odcienie:
  • light – najjaśniejszy odcień korektora, delikatnie wpadający w kolor pistacjowy, dedykowany kobietom o jasnej karnacji.
  • medium – pośredni odcień korektora, delikatnie wpadający w kolor piaskowy, dedykowany kobietom o cerze oliwkowej.
  • dark – ciemny odcień korektora, zbliżony do koloru toffi, dedykowany kobietom o ciemnej karnacji.
Odcień light to naprawdę jasny korektor, który rzeczywiście wpada w zielone tony. W pierwszej chwili byłam tym faktem zaskoczona i sądziłam, że z pewnością mi się nie przyda. Myliłam się, bo light znajdzie zastosowanie nie tylko u bladolicych, lecz także u osób ze skórą w ciemniejszym odcieniu. Jakie? Przede wszystkim jako neutralizator czerwieni. Mnie przydaje się wtedy, gdy muszę zakryć dopiero gojącą się rankę. Najpierw wklepuję odrobinę korektora light, następnie dla wyrównania kolorytu korektor medium. Light może spełniać również rolę rozjaśniacza korektorów ciemniejszych.
Medium, dedykowany kobietom o cerze oliwkowej, ale także żółtawej, ciepłej oraz lekko ziemistej na poziomie Fairest/Fair/Light. Bardzo dobrze stapia się z moją skórą, zarówno pokrytą podkładem jak i sauté. Jest poza tym kremowy w swojej suchości, porządnie napigmentowany, nie ściera się przy pierwszej lepsze okazji i nie ciemnieje po nałożeniu.
Najciemniejszy, czyli dark, nie różni się od dwóch powyższych pod względem konsystencji i pigmentacji. Jego mocną stroną jest również kremowość i trwałość. Mnie będzie służył jako puder do konturowania.
Korektor nakładamy przed czy po nałożeniu podkładu ? W moim przypadku sprawdza się opcja druga,czyli po nałożeniu podkładu , ponieważ wtedy korektorem maskuje wszelkie drobne niedoskonałości. Wtedy najpierw przypudrowuję strefę T pudrem matującym, następnie wcieram okrężnymi ruchami podkład i na końcu wklepuję pędzelkiem w zaczerwienione miejsca korektor. Ostatnim krok to stopienie kosmetyku z resztą produktów za pomocą ciepła dłoni. Przykładam na kilka sekund opuszek palca do zamaskowanego miejsca i delikatnie przyklepuję. Ten trik sprawia, że korektor niemal całkowicie zlewa się z kolorytem skóry.



Znacie kosmetyki Annabelle Minerals? Miałyście już okazję je testować? 
Zestaw, który testowałam możecie kupić TU .
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger