Jelly Bear Hair - witaminowa bomba na włosy.

Jak tylko w internecie napłynęły zdjęcia w różne social media miśków na włosy Jelly Bear Hair to wiedziałam od razu , że będę chciała je przetestować. Urzekło mnie opakowanie, jest prześliczne i na pewno później je do czegoś przeznaczę, ale jeszcze nie wpadłam do czego może mi się przydać. 


Przez ostatni miesiąc testowałam witaminową bombę w postaci ... żelek w kształcie misiów. 
Biotyna zawiera cząsteczki siarki, które chronią naszą skórę i włosy. Docierając do odpowiednich komórek dostarcza organizmowi ten cenny dla nas pierwiastek. Uczestniczy również w syntezie cukrów, białek i kwasów tłuszczowych, co z kolei wpływa na odpowiednią funkcjonalność skóry i włosów. Biotyna zalecana jest wszystkim osobom, które nie mogą uporać się ze słabymi, wypadającymi włosami.

Jelly Bear Hair  (<-- klik ! 10% zniżki! ) to żelki zawierające w swoim składzie biotynę (choć nie tylko), dzięki której włosy szybciej rosną, są zdrowsze, nie wypadają, rzadziej się łamią. Bardzo wygodna forma stosowania i przyjemny pomarańczowy smak sprawiają (serio?), że tak naprawdę nie myślimy o tym, że pomagamy swoim włosom.


Wystarczy zjadać dwa misie dziennie, by zapewnić włosom optymalną ochronę i pomoc. Choć czasem ma się ochotę na więcej (raczej nie!). Żelki to świetna opcja dla osób, które nie lubią zażywać tabletek.
Opakowanie Jelly Bear Hair zawiera 60 żelek, co starcza na miesięczną kurację. Zalecane przez producenta jest zażycie dwóch żelek dziennie. Akurat z tym problemu nie miałam, bo w ostatnich miesiącach testowałam różne suplementy i wyrobiłam sobie nawyk . Do tego prowadzę Bullet Journal, w którym zapisuje co biorę każdego dnia i w jakich dawkach . Żelki są o smaku pomarańczowym. Trochę się zawiodłam smakiem, ale też nie były takie straszne jak niektórzy opowiadali, że nie da rady ich przełknąć. Zapach żelek jest sztuczny, wyobrażałam sobie intensywny pomarańczowy aromat. Według mnie jest to przeżycia. Żelki szybko przełykałam i było po problemie. 
Skład Jelly Bear Hair

Biotyna (witamina B7) – chroni włosy i wpływa na ich wygląd. Przyczynia się do wzrostu większej ilości włosów.
Witamina E – jest antyoksydantem, neutralizuje i likwiduje obecne w skórze wolne rodniki, poprzez to hamuje procesy starzenia się skóry, wzmacnia i odżywia barierę lipidową skóry, poprawia ukrwienie cebulek włosów,
Tiamina (witamina B1) – wpływa na prawidłową pracę gruczołów łojowych, Niedobory witaminy B1 objawiają się też osłabieniem samych włosów, które stają się łamliwe i matowe, częściej się przetłuszczają.
Witamina B6 (pirydoksyna) – podnosi odporność organizmu, reguluje pracę gruczołów łojowych, wpływa pozytywnie na skórę,  w tym skórę głowy. 
Niacyna (witamina B3) – jest współodpowiedzialna za dostawy energii dla wzrostu włosów, jak i za prawidłową budowę łodygi włosa.
Kwas pantetonowy (witamina B5) – odgrywa kluczową rolę podczas podziałów komórek macierzy włosa, pobudza komórki budujące łodygę włosa do szybszego wytwarzania keratyny. Dodaje sprężystości i dba o odpowiednie nawilżenie, zapobiega wypadaniu.
Kwas foliowy (witamina B9) – sprawia, że włosy rosną mocne i zdrowe.
Witamina B12 – jej niedobór powoduje wypadanie włosów, niekiedy nawet rozjaśnienie naturalnego koloru.
Cynk – wzmacnia i odżywia włosy, zapobiega ich wypadaniu.
Witamina A – stymuluje wzrost zdrowych i pełnych blasku włosów. Jej niedobór może się objawiać w postaci nadmiernie przesuszonej skóry głowy oraz łamliwych włosów.
Miedź – włosy z niskim poziomem miedzy tracą barwę, stają się matowe i rozdwajają się na końcach.
Mangan – jego niedobór osłabia włosy, sprawia, że stają się kruche, matowe, łamliwe i rozdwojone na końcach.
Selen – wzmacnia i odżywia włosy, zapobiega ich wypadaniu.
Suplement diety w postaci przekąski o smaku pomarańczy Jelly Bear Hair skierowany jest do osób, których problemem jest obniżona kondycja włosów mająca swe źródło w:
– przebytych chorobach;
– zaburzeniach hormonalnych;
– przebytej ciąży;
– zbyt ubogiej diecie;
– farbowaniu włosów;
– nadmiarze używek;
– wyczerpaniu organizmu;
– osłabionej odporności organizmu.
Spożywając 2 żelki Jelly Bear Hair dziennie przez dłuższy czas można liczyć na takie efekty, jak:
– znaczne ograniczenie wypadania włosów lub jego całkowite zahamowanie;
– szybszy wzrost włosów oraz pojawienie się wielu nowych baby hair;
– lepsza kondycja skóry głowy;
– włosy mniej łamliwe, odporniejsze na uszkodzenia;
– ładniejszy, żywszy kolor włosów, większy połysk;
– włosy bardziej witalne, grubsze, gładsze, lepiej układające się.

Wszystkie składniki z miśków Jelly Bear Hair możecie znaleźć w warzywach i owocach . Ja się przyznam szczerze, że ostatnio zaniedbałam jedzenie warzyw dlatego też zaopatrzyłam się w te miśki, aby dostarczyć wszystkich niezbędnych składników. Podsumowując zauważyłam lekki wzrost włosów, ale i bez tego mi bardzo szybko rosną (niestety!) , włosy mi się lepiej układają, a końcówki się tak nie rozdwajają jak wcześniej to miało miejsce. 
Poza składnikami kluczowymi dla zdrowia włosów jak selencynkbiotynaczy  miedź, preparat  Jelly bear hair zawiera także witaminy A i E, która chroni komórki przed stresem oksydacyjnym. Warto wspomnieć, że składniki te wpływają korzystnie także na cerę. Poprawiają jej stan i koloryt, spowalniają procesy starzenia. Żelki na włosy zawierają także ważne dla włosów składniki mineralne: octan DL-alfa-tokoferyl, kwas pteroilomonoglutaminowy, wapnia, octan retinylu, siarczan manganu i D-pantotenian. Dzięki takiemu unikalnemu połączeniu, są to najlepsze dostępne na rynku witaminy na włosy
Ktoś słyszał o Jelly Bear Hair, a może ktoś miał okazję sam przetestować ? 

38 komentarzy:

  1. Dużo o nich słyszałam ale jeszcze nie testowałam:)

    recenzjebynikaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. swego czasu wręcz marzyłam o tych żelkach! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mialam, testowalam i sie nie sprawdzily. W mojej ocenie nie warte swojej ceny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. To naprawdę coś rewulcyjnego! NO normalnie wydaje się bomba!

    OdpowiedzUsuń
  5. This is so inspiring!
    I love the post:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądaja naprawdę świetnie. Moje włosy chętnie by skorzystały otrzymując taką dawkę mikro i makroelementów oraz witamin

    OdpowiedzUsuń
  7. Już któryś raz widzę recenzję tych misiów-żelków i znowu jest to pozytywne ujęcie tematu. Może kiedyś się skuszę, tymczasem biorę suplement jagód firmy Juice Plus+.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie te żelki to totalne nieporozumienie - nie dość, że są niesmaczne - jakieś metaliczne - to nic nie dają. Moje włosy są gęste i grube - nie wypadają, ale nie zauważyłam żadnej porpawy w ich kondycji czy wyglądzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu no to szkoda, ale wiadomo - każdy inny i inaczej reaguje na suplement czy kosmetyk. mi tam smak aż tak nie przeszkadza, ale nie wiem po co reklamują, że jest taki przepyszny i pomarańczowy :D

      Usuń
  9. Te misie robią szał ostatnio :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Również je mam, ale smak jest mocno kiepski... jakby kwaśna pomarańcza i niezbyt smaczne zioła, bardzo mnie to do nich zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  11. biotyna to podstawowy budulec włosów i paznokci, warto ją suplementować a te miśki to fajna forma zażywania witamin

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o tych żelkach, ale obawiam się że za szybko bym je zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wątpię. nie są tak smaczne jak je opisują i reklamują :D

      Usuń
  13. Bardzo dużo czytałam opinii o tym produkcie, jednak stwierdziłam, że to nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie korzystam z takich suplementów, ale nieraz o nich czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba wypróbuje ponieważ bardzo mi wypadają włosy. Co prawda nie mam cienkich u słabych jak to kiedyś fryzjerka mi powiedziała nabjeden włos, który mi wypada rośnie już 5 następnych wiec gęste je mam u miałam zawsze. Jednak strasznie mnie denerwuje to, ze jest ich mnóstwo na podłodze, ubraniach i pościeli 🙈

    OdpowiedzUsuń
  16. Super wyglądają te żelki! :) Aż chce się je kupić :D

    makijazagi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. mniam uwielbiam żelki a jeszcze jak mają właściwości dobre dla zdrowia to już wgl :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo o nich czytałyśmy, chyba musimy je w końcu wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  19. Przyda się :D Od dawna miałam z tym problem :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę się zaopatrzyć w takie witaminy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ciekawy post, sama zajmuję się tematyką medyczną i uważam go za wartościowy :D Jednak czy to, że żelki zawierają tak dużą ilość witam i makro/mikroelementów sprawi, że uzupełnimy niedobory w diecie? Szczerze troszkę w to powątpiewam, bo nie jest ważna ilość, ale ich wchłanialność. Nie jestem nawet pewna, czy te żelki można zaliczyć jako suplement diety. Osobiście raczej bym ich nie stosowała na poprawę jakości włosów, ale w ich walory smakowe na pewno nie wątpię :D
    Jeśli ktoś byłby ciekaw mojego "dorobku blogowego" to zapraszam <3 https://naukanalawe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam, ale kuszą mnie te żelki od dawna 🤔

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajne są takie opacje też i dla dzieci które nie przepadają za tabletkami. Bardzo fajny opis

    OdpowiedzUsuń
  24. Pomysł fajny, ale cena jest odstraszająca. Nie mają w sobie nic, co byłoby warte tych pieniędzy.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Też chciałabym je przetestować. Widziałam u dziewczyn na instagramie i wpadły mi w oko.

    OdpowiedzUsuń
  26. Często słyszę o tych żelkach. Co do opakowania to ono jest ważne, kupujemy oczami! Oby Ci się sprawdziły.
    http://veersonblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Smak Jest kiepskawy ale mam wrażenie ze wypadają mi mniej moje wlosy

    OdpowiedzUsuń
  28. Czystałam o tych żelkach dużo pozytywnych opinii , może mi też choć trochę pomogą :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja kończę opakowanie Revalidu na moje wypadające włosy.
    Następnym razem będą żelki, kuszą mnie bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zjadabym cale opakowanie naraz tak uwielbiam żelki!:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wiele słyszałam na temat witamin w postaci żelek misiów i bardzo mi się ta inicjatywa podoba :)

    Kiudlis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. A jednak słodycze na coś się zdają :D Super sprawa, bardzo fajna rzecz, muszę się tym zainteresować :)
    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. HM,CIEKAWA PROPOZYCJA DLA MNIE...BEZGLUTENU I BEZLAKTOZY

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje, że zajrzałaś/eś !
Bardzo miło mi Cię gościć.
Odwdzięczam się za komentarze :)
Pozostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger