Moja przygoda z mineralnymi kosmetykami. Anabelle Minerals.

Dopiero zaczynam swoją przygodę z mineralnymi kosmetykami. Oczywiście, coś tam kiedyś miałam, jakiś jeden czy dwa produkty, o których już nawet nie pamiętam. Dość długo testowałam zestaw od Annabelle Minerals, ponieważ lubię testować kosmetyk w różnych warunkach. Firma oferuje nam do wyboru aż trzy zestawy: matujący, kryjący i rozświetlający. Zdecydowałam się na matujący, a w skład każdego zestawu wchodzi: podkład, róż, korektor i pędzel, który możemy sobie sami wybrać. 



Nie miałam problemu z doborem odcieniu, bo ja mam tak jasną cerę, że podkład i korektor musiałam dobrać najjaśniejszy . Bardzo spodobała mi się paczka, w której przyszły kosmetyki. W podłużnej tubie znajdowały się moje trzy produkty, w okrągłych i plastikowych pojemnikach z odkręcanym czarnym wieczkiem, gdzie na wieczku jest nazwa firmy. A w osobnej tubie znajdował się wybrany przeze mnie pędzel do makijażu.  

Produkty mineralne mają to do siebie, że sprawdzą się przy każdej pogodzie , nie straszny im mróz czy ciepło . Miałam okazję się sama o tym przekonać, ponieważ kosmetyki testuję od stycznia. Minerały są lekkie na twarzy, a skóra "oddycha" .


Ja posiadam pędzel kabuki, który służy do nakładania podkładu i pudru . Bambusowa rączka oraz dwukolorowe włosie nie wywołuje podrażnień ani alergii. Pędzel ma zaokrąglone włosie dzięki czemu precyzyjnie rozprowadzimy produkt dając efekt jednolitej cery.

Podkład

U mnie dobór podkładu jest najważniejszy, szczególnie odpowiedni odcień, bo jak pisałam wcześniej jestem blada. Produkt nie uczulił mnie, nie zapycha porów i co najważniejsze - jest idealny do cery problematycznej. W okresie wiosenno-letnim często się świecę w obszarze T - podkład matujący Annabelle Minerals matuje moją skórę na kilka godzin. 
Nikt raczej nie lubi efektu maski, tutaj tego nie ma, ponieważ podkład wygląda naprawdę bardzo naturalnie , bo podkład wtapia się w skórę. 

Odcienie Natural są idealne dla kobiet o karnacji wpadającej w odcienie szarości i beżu. W pigmencie nie przeważają różowe, czy żółte tony, odcień utrzymany jest w neutralnej tonacji.
Odcienie Beige dedykowane są kobietom o chłodnym typie urody, z karnacją wpadającą w delikatne różowe tony.
Odcienie Golden dedykowane są kobietom o ciepłym typie urody. Dominują w nich żółte nuty z domieszką oliwkowych tonów.
Odcienie Sunny dedykowane są kobietom o ciepłej, słowiańskiej urodzie. Przeważają w nich nuty cytrynowej żółci i wyraźne nuty złota.



Mineralny podkład Annabelle Minerals  – sposób aplikacji:
Aplikując podkład na mokro, wystarczy spryskać pędzel wodą termalną lub hydrolatem, a następnie delikatnie zanurzyć go w kosmetyku. Podkład uzyska wtedy kremową konsystencję. Jeśli preferujesz aplikację na sucho, to:
  1. Wysyp odrobinę pudru na wieczko słoiczka
  2. Delikatnie przyłóż wybrany pędzel do powierzchni kosmetyku,
  3. Nadmiar otrzep o wierzch dłoni,
  4. Cienką warstwę pudru rozprowadź po twarzy kolistymi ruchami, kierując pędzel od wewnętrznych partii twarzy ku zewnętrznym, co zapewni równomierną aplikację i brak nierówności,
  5. Pamiętaj, by podkład rozprowadzić aż za linię żuchwy;
  6. Jeśli uznasz, że krycie jest zbyt delikatne, czynność potwórz, aż do uzyskania pożądanego efektu.
Naturalny efekt uzyskasz po paru minutach od nałożenia podkładu, gdy minerały połączą się z Twoją skórą. Oczywiście do aplikacji podkładu wykorzystujemy pędzel do tego przeznaczony, ja wybrałam pędzel kabuki, który idealnie nadaje się do rozprowadzania i nakładania minerału bez zbędnych smug. 

Róż

Róż występuje aż w 6 odcieniach, ja zdecydowałam się na odcień Rose. Róż jest drobno zmielony, matowy, dobrze napigmentowany i bezzapachowy. Bardzo dobrze podkreśla moją karnację. Dzięki temu kosmetykowi cały makijaż nabiera naturalnej świeżości. Róż bardzo dobrze i równomiernie się rozprowadza, aby otrzymać mocniejszy efekt należy powtórzyć czynność ponownego rozprowadzenia różu. Nie obsypuje się i nie rozmazuje - oczywiście to duży plus.

Róż nakładam pędzlem skośnie ściętym , wystarczy odrobina kosmetyku uzyskując w ten sposób efekt zdrowej, promiennej cery. Musiałam trochę poćwiczyć nakładanie różu mineralnego, bo za pierwszym razem trochę przesadziłam, ale praktyka czyni mistrza.
Wysoko napigmentowany róż mineralny do policzków Annabelle Minerals w odcieniach: Sunrise, Rose, Romantic, Nude, Honey oraz Coral.

Korektor

Tak jak w przypadku podkłaku korektor również wybrałam jasny. Zwłaszcza skórze problematycznej zaleca się używanie kosmetyków mineralnych , więc co takiego zawiera korektor Annabelle Minerals? Przede wszystkim dwutlenek tytanu, który maskuje niedoskonałości cery, takie jak krostki czy przebarwienia. Krostek posiadam niewiele , wręcz wcale (rzadko się pojawiają), ale przebarwienia to moja zmora. Tlenek cynku, który również występuje łagodzi stany zapalne oraz wspomaga proces gojenia się skóry.

Dobór odpowiedniego odcienia w przypadku korektora jest kluczowy. Powinien doskonale stapiać się z resztą cery, a jeśli stosujemy podkład to idealnie z nim współgrać. Annabelle Minerals proponuje trzy odcienie:
  • light – najjaśniejszy odcień korektora, delikatnie wpadający w kolor pistacjowy, dedykowany kobietom o jasnej karnacji.
  • medium – pośredni odcień korektora, delikatnie wpadający w kolor piaskowy, dedykowany kobietom o cerze oliwkowej.
  • dark – ciemny odcień korektora, zbliżony do koloru toffi, dedykowany kobietom o ciemnej karnacji.
Odcień light to naprawdę jasny korektor, który rzeczywiście wpada w zielone tony. W pierwszej chwili byłam tym faktem zaskoczona i sądziłam, że z pewnością mi się nie przyda. Myliłam się, bo light znajdzie zastosowanie nie tylko u bladolicych, lecz także u osób ze skórą w ciemniejszym odcieniu. Jakie? Przede wszystkim jako neutralizator czerwieni. Mnie przydaje się wtedy, gdy muszę zakryć dopiero gojącą się rankę. Najpierw wklepuję odrobinę korektora light, następnie dla wyrównania kolorytu korektor medium. Light może spełniać również rolę rozjaśniacza korektorów ciemniejszych.
Medium, dedykowany kobietom o cerze oliwkowej, ale także żółtawej, ciepłej oraz lekko ziemistej na poziomie Fairest/Fair/Light. Bardzo dobrze stapia się z moją skórą, zarówno pokrytą podkładem jak i sauté. Jest poza tym kremowy w swojej suchości, porządnie napigmentowany, nie ściera się przy pierwszej lepsze okazji i nie ciemnieje po nałożeniu.
Najciemniejszy, czyli dark, nie różni się od dwóch powyższych pod względem konsystencji i pigmentacji. Jego mocną stroną jest również kremowość i trwałość. Mnie będzie służył jako puder do konturowania.
Korektor nakładamy przed czy po nałożeniu podkładu ? W moim przypadku sprawdza się opcja druga,czyli po nałożeniu podkładu , ponieważ wtedy korektorem maskuje wszelkie drobne niedoskonałości. Wtedy najpierw przypudrowuję strefę T pudrem matującym, następnie wcieram okrężnymi ruchami podkład i na końcu wklepuję pędzelkiem w zaczerwienione miejsca korektor. Ostatnim krok to stopienie kosmetyku z resztą produktów za pomocą ciepła dłoni. Przykładam na kilka sekund opuszek palca do zamaskowanego miejsca i delikatnie przyklepuję. Ten trik sprawia, że korektor niemal całkowicie zlewa się z kolorytem skóry.



Znacie kosmetyki Annabelle Minerals? Miałyście już okazję je testować? 
Zestaw, który testowałam możecie kupić TU .
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger