Nivea sun protect & bronze

Balsam do opalania NIVEA Protect & Bronze, który wspomaga proces opalania poprzez aktywację melaniny w skórze za pomocą naturalnych składników. Jego działanie jednocześnie chroni skórę przed promieniami UV i ubrania przed żółtymi plamami – byś miała słoneczny nastrój i czuła się rozpromieniona w każdej sytuacji! 


Swego czasu nie używałam w ogóle żadnej ochrony przed słońcem, póki nie miałam dziecka i nie zaczęłam się interesować tym tematem coraz głębiej. SPF 30 mimo wszystko jest dla mnie za słabe, bo w przypadku swoim jak i dziecka używam numeru 50. Jednak z wielką chęcią przystąpiłam do testowania Nivea sun protect & bronze . Balsam ma przede wszystkim pomóc utrzymać przepiękną opaleniznę i znowu - w moim przypadku to nie ma miejsca, bo mnie słońce w ogóle nie łapie. Nie, nigdy nie byłam na solarium i nie pójdę, a jeśli chodzi o naturalne promienie słońca to potrafię , a raczej potrafiłam leżeć plackiem na słońcu przysłowiowo przez 5h na brzuchu i plecach i niestety nic. A wystarczyło, że powiedzmy zasnęłam na brzuchu na 30 minut i potem moje plecki były tak zjarane, że moja siostra zrywała mi skórę płatami, a pod spodem... byłam znowu biała :( . 


Nie mniej jednak ten balsam przyda się w mojej rodzinie, bo w tym roku planuję wyjazd z ciocią nad morze, bo chciała spędzić trochę czasu z Oliwią, a moją ciocię opalenizna bardzo ładnie się trzyma i na pewno chętnie przetestuje ten balsam zwłaszcza, że ona również uwielbia produkty firmy Nivea. 

Nie wiem jak u Was, ale u mnie czasem tak mocno grzeje, że opalam się na leżaku pod domem...właściwie odpoczywam leżąc i czytając książkę mając nadzieję, że chociaż w minimalnym stopniu jakoś się opalę. Byłam ostatnio z koleżanką na rowerze, nie było nas 3h . "Opaliłam się" tak, że pół ręki miałam czerwonej ,a pół białej (koszulka). Kilka dni i nic nie widać. Czy to normalne? 


Kosmetyki Nivea bardzo lubię, przy tym balsamie również się nie zawiodłam. Opakowanie typowe dla Nivea, niebieskie z żółtą nakrętką na "klik" . Balsam jest wodoodporny, więc spokojnie po użyciu go można się kąpać nad morzem czy w basenie. Ja siebie i dziecko smaruje 30 minut przed wyjściem z domu, chociaż jeśli chodzi o dziecko preferuje balsam do psikania aniżeli do smarowania. 
Co do opakowania to pojemność posiada 200 ml, ale produkt jest bardzo wydajny. Balsam jest w kolorze białym o przyjemnych i typowym zapachu dla firmy Nivea. Z łatwością się rozsmarowuje i bardzo szybko wchłania. Jedynie używam innego ochronnego balsamu do twarzy , który ma bardziej zbitą konsystencję aniżeli ten z Nivea.


#PrzyjaciółkiNIVEA #MojaNIVEA #AktywujOpaleniznę

Lubicie kosmetyki Nivea? 

26 komentarzy:

  1. Ja się przekonałam, że ochrona przed słońcem jest konieczna podróżując autostopem po Wietnamie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kiedyś czytając książkę i opalając sie zasnęłam ... Wyobraź sobie mój brzuch po półtora godzinnej drzemce i biały placek od książki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. trzeba chronić skórę przed słońcem. nie stosowałam ochrony przeciwsłonecznej z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie opalam sie na sloncu. Nie lubie byc nie rowno opalona lub spalona dlatego wybieram solarium. Tego kosmetyku nie znam, ale chetnie go poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie miałam okazji wypróbować tego kosmetyku, ale chętnie to zrobię. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Konieczność ochrony przed słońcem nie podlega dyskusji, a im wyższy faktor tym lepiej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie potrafię połączyć z jakiegos powodu ochrony przed.sloncem z utrwalaniem opalenizny. Ja osobiscie preferuję wodoodporne produkty dla dzieci i niemowląt. Moja skora lapiej je znosi, no i wybieram filtr 50, 25 to moje superminimum a i tak.dosmarowuje sie non stop

    OdpowiedzUsuń
  8. w dzieciństwie wiele razy spaliłam się jak rak i moja siostra też odrywała mi skórę. to było straszne ale 25 lat temu nikt nie miał takiej świadomości o szkodliwości promieni uv jaką mamy teraz

    OdpowiedzUsuń

  9. Fantastic post!
    Kisses .
    Dilek ...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja testuję go od kilku dni - i tak klatkę piersiową mam czerwoną - więc nie wiem czy chroni doskonale - mam nadzieję, że chociaż filtr działa i szkodliwe promieniowanie nie dostało się pod skórę

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam, ale wygląda FAJNIE 😁

    OdpowiedzUsuń
  12. Trochę ciężko oceniać już ten balsam, biorąc pod uwagę ze raczej mało kto już się teraz tak w 100# opala. No ale czytam już o nim wiele pozytywów. No cóż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja mam dużo aktywności na dworze, a wtedy najszybciej łapie słońce.

      Usuń
  13. Stalam dzis w Biedronce i sie nad tym balsamem zastanawiam. Jako, ze mam inne kosmetyki z data waznosci do lipca, to odstapilam. Ja mam taki problem, ze szybko mnie slonce lapie, a jego efekty pod wieczor czuje od razu i je widac w postaci czerwonej na ciele. Zwlaszcza te pierwsze, typowe opalanie sie - swiadome, czy tez nie. Kosilam ostatnio ogrod,ponad 2 godz tu i tam, niby malo wyczerpujace zadanie, jedziesz i tyle, ale bylam doslownie zjarana. Czulam na wieczor, jak paruje ze mnnie. Chcac nie chcac, musi byc balsam, ktory zmiekczy mi sucha skore.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja akurat za Nivea średnio przepadam ale najważniejsze, że Ty jesteś zadowolona. Jeśli chodzi o ochronę p/słoneczną to bardzo lubię serię Synchroline :) a po opalanku obowiązkowo masło kakaowe (polecam bardzo mocno, także dla Dzieciątka )

    OdpowiedzUsuń
  15. ochrona przed słońcem to podstawa :) mnie np szybko łapie na czerwono :D
    bez kremu ani rusz! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam dokładnie tak jak Ty. Mogę leżeć na słońcu i nic a mój mąż jest od razu czarny. Pamiętam jak byliśmy pierwszy raz razem nad morzem....ja blada jak ściana dalej-aż koleżanki się śmiały ze mnie, a mój mąż wrócił opalony jak po wakacjach na Majorce.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie przepadam za Nivea. Nasz kolor opalenizny zależy od tego ile mamy barwnika (melaniny) w skórze To jest uwarunkowane genetycznie i dostosowane do kontynentu na którym żyjemy

    OdpowiedzUsuń
  18. Upał to zuoooooo. Słońce jeszcze bardziej :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Ochrona przed słońcem to podstawa, zwłaszcza z dzieckiem. Też używamy spf 50 :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapominam o ochronie przed słońcem. Nie opalam się od kilku lat ale mimo wszystko trzeba się chronić.

    OdpowiedzUsuń
  21. już w tym roku zdążyłam się spalić haha :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje, że zajrzałaś/eś !
Bardzo miło mi Cię gościć.
Odwdzięczam się za komentarze :)
Pozostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger