Pomadki metaliczne z serii "Let's talk about trend" | Bell

Z metalicznymi pomadkami dopiero po raz pierwszy mam styczność. Ogólnie jeśli chodzi o malowanie ust to preferuje jednak pomadki matowe i ich się trzymam, ale oczywiście lubię testować nowości i tym razem miałam okazję malować usta pomadkami metalicznymi z serii "Let's talk about trend", które mogliście już przeczytać u mnie na blogu . KLIK || KLIK


Pomadki dostępne są w czterech kolorach zgodnych z najnowszymi trendami. Optycznie powiększają usta , dokładnie wypełniając ich kontur. Nie powiem, bo pachną przepięknie i opakowania są prześliczne - zresztą jak cała ta seria. 

Jak pisałam wcześniej Pomadka jest dostępna w czterech kolorach :
01 Don't stop (delikatny róż), 
02 Love My lips (róż cukierkowy), 
03 Just Because (wpadający w brąz), 
04 Look So fine (coś w typie nudziaka). 


Mają przyjemną, nieklejąca się konsystencję, a dzięki temu, że są w płynie, nie wysuszają ust. Ich pigmentacja jest dość mocna, jednak po czasie ściera się i na ustach pozostają drobinki brokatu, coś w stylu błyszczyków. 

Moim ulubieńcem jest kolor 02 i w przeciągu miesiąca naprawdę wiele go zużyłam, a więc już teraz wiem iż wydajność pomadki jest średnia. CO je wszystkie łączy?? Delikatny metaliczny blask z dodatkiem brokatu, a więc mamy iskrzące usta, które prześlicznie pachną powiedziałabym, że owocowo. 

03 i 04 osobiście dla mnie za ciemne, ale cieszę się, że miałam okazję je przetestować. Zdecydowanym faworytem jest numer 02 i 01. Pomadki świetnie się prezentują, ale jeśli chodzi o trwałość na ustach to póki nie jemy to jest okej. 

Pomadki posiadają aplikatory w postaci gąbeczki - jak błyszczyki. Konsystencja jest bardzo gęsta, ale przyjemnie aplikuje się je na usta - gładko. Pomadki na ustach zachowują się jak błyszczyki. Po aplikacji tracą na swojej intensywności (nie są tak napigmentowane, jak w opakowaniu).

Widzieliście te metaliczne pomadki od Bell?
A może sami mieliście okazję przetestować? 
Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger