Kosmetyki naturalne firmy Weleda | Masło do ciała i balsam do ust

Ostatnio dostałam paczkę z kosmetykami firmy Weleda. Wcześniej nie miałam okazji testować nic z tej firmy , więc chętnie zgodziłam się na przetestowanie ze strony zblogowani.pl . Dostałam masło do ciała i balsam do ust. Teraz w okresie zimowym (no u mnie tej zimy jakoś nie ma, ale jak zawieje mocniej to już zimno jest ! :P ) nasza skóra jest bardziej narażona na zimne wiatry i niższe temperatury, a jeżeli ktoś tak jak ja musi bardziej dbać o skórę to dodatkowy balsam do ciała czy pomadka do ust nie zaszkodzi. Produkty posiadają certyfikat NATURE. Krem Skin Food został stworzony w 1926 roku. Gama Skin Food została powiększona o nowe produkty, które spełniają wszystkie potrzeby bardzo suchej skóry. Są to kosmetyki naturalne na bazie rumianku, rozmarynu, nagietka i bratka. Ponadto produkty dzięki tym składnikom koją, odżywiają i nawilżają każdy centymetr skóry. 


Zacznę od mojego ulubionego produktu, czyli od masła do ciała ! Dla mnie to absolutny hit, więc jeżeli jeszcze go nie znacie to polecam. Kosmetyk jest przeznaczony do skóry bardzo suchej i szorstkiej. Co mi się spodobało w tym balsamie? Zapach ! Jest świeży, bardzo wyczuwalny i utrzymuje się na skórze. Balsam szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Produkt zamknięty jest w okrągłym, plastikowym opakowaniu o pojemności 150 ml, a cena tego balsamu wynosi 69,99 zł. Kiedy odkręciłam górne wieczko pierwsze co pomyślałam to właśnie, że konsystencją przypomina masło, zbite, ale jednak kiedy nabieramy kosmetyk to konsystencja jest miękka i jedwabista. Masło ma w składzie sporo fajnych odżywczych składników jak masło shea czy masło kakaowe.



Skład INCIAqua, Helianthus Annuus Seed Oil, Theobroma Cacao Seed Butter, Glycerin, Glyceryl Stearate, Citrate, Butyrospermum Parkii Butter, Stearic Acid, Palmitic Acid, Pentylene Glycol, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Viola Tricolor Extract, Alcohol, Betaine, Carrageenan, Xanthan Gum, Lactic Acid, Glyceryl Caprylate Sodium Caproyl, Lauroyl Lactylate, Parfum, Limonene, Linalool, Benzyl Benzoate, Geraniol.

Drugim produktem jest masło do ust. Opakowanie ma 8 ml i kosztuje 24 zł. Ten produkt sprawdził się u mnie gorzej, ciężko wydobyć masełko na zewnątrz i to w sumie dla mnie jedyny minus. Samo masełko do ust jest tłuste i ładnie pokrywa usta, które są nawilżone. Olej ze słonecznika, ekstrakty z rumianku czy nagietka wtapiają się w usta i oddają swoje bogactwo. Usta są nie tylko pielęgnowane ale również smakowicie błyszczą. Można używać go solo lub na pomadkę. Tak jak w przypadku masła do ciała – masełko do ust zostało przebadane dermatologicznie i nie posiada w składzie syntetycznych konserwantów, środków zapachowych czy barwników.



Ogólnie to moje pierwsze spotkanie z kosmetykami firmy Weleda. Jestem zadowolona i mam nadzieję, że niedługo przetestuje coś innego. Kosmetyki idealne na zimę, intensywnie nawilżają, mają cudowny zapach i tworzą barierę ochronną przed wpływami zewnętrznymi - zimnem i suchym powietrzem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje, że zajrzałaś/eś !
Bardzo miło mi Cię gościć.
Odwdzięczam się za komentarze :)
Pozostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger