Playboy za sterami | Vi Keeland, Penelope Ward

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzję książki "playboy za sterami". Bardzo lubię duet Keeland & Ward, więc z wielką chęcią sięgam po kolejne pozycje. Z córką teraz chore jesteśmy to i więcej książek czytam, także spodziewajcie się więcej recenzji ! :)
TYTUŁ: Playboy za sterami
AUTOR: Vi Keeland, Penelope Ward
TŁUMACZENIE: Marta Czub
WYDAWNICTWO: Editio Red 
GATUNEK: Erotyk / romans

OCENA: 8/10


Ten duet autorki potrafi przyprawić o zawrót głowy. Autorki już wcześniej udowodniły, że łącząc siły są w stanie zawojować literaturę kobiecą i napisać historię niby taką jak wszystkie - trochę znajomą, trochę schematyczną, a jednak przebojową, zabawną, emocjonującą, taką którą czyta się z przyjemnością po ciężkim dniu pracy. Kto z nas nie szuka czegoś lekkiego, sympatycznego, co umili nam czas i nie zamęczy niepotrzebnymi dramatami? Autorki wychodząc naprzeciw naszym oczekiwaniom stworzyły kolejną część w serii, którą warto poznać.

W "Playboyu za sterami" poznajemy Kendall Sparks, piękną i bogatą dziewczynę, która znalazła się na życiowym rozdrożu, musząc podjąć jedną z najważniejszych decyzji odnośnie swojej przyszłości. Chcąc uciec od nieuchronności niedokonanego jeszcze wyboru, zamierza wybrać się w podróż. I tak czekając w lotniskowym barze i szukając miejsca swojej destynacji, przypadkowo poznaje przystojnego pilota Cartera Clynesa. Ich flirt w barze składnia Kendall do spontanicznej podróży do Barcelony, samolotem linii American Airlines, którego pilotuje nie kto inny jak Carter a ich losy na zawsze się ze sobą splatają.

"Jeśli chcesz zmienić świat, lub dokonać przełomu, nie trzeba jechać daleko. Wystarczy poszukać we własnym podwórku osób, które cię potrzebują."
Kendall początkowo bardzo mnie denerwowała, wydawała się bogaczką, która za nic ma problemy zwyczajnych ludzi. Szybko jednak zmieniam zdanie na jej temat. Kobieta ma bowiem tajemnicę, która sprawia, że zamyka się na problemy innych. Carterowi udaje się zdobyć jej zaufanie i prędko stają się dla siebie oparciem w trudnych chwilach.

Bardzo ciekawą postacią był też Carter. Jego przeszłość wielokrotnie przypominała o sobie w trakcie akcji powieści, co wielokrotnie nadawało dynamiki wydarzeniom. Przed Kendall mężczyzna ujawnia swoją prawdziwą naturę, która okazuje się nieco inna, niż ta, o którą podejrzewano by tytułowego „Playboya”. Autorki w ten sposób pokazały, jak krzywdzące może być ufanie jedynie pozorom, a także jak ważne jest, aby pozwolić poznać siebie w naszym naturalnym środowisku.

Kolejną rzeczą, która się autorkom udała to wpleciony w fabułę motyw podróży. Można ją rozumieć dosłowniebohaterowie w przeciągu kilkunastu godzin, przenoszą się z miejsca na miejsce, poznają różne kraje i różnice kulturowe. Można ją rozumieć także metaforycznie: Carter i Kendall nastawieni są na tu i teraz, nie przejmując się upływającym czasem, cieszą się swoim towarzystwem. Z kolejnymi stronami jednak wydają się dojrzewać na oczach czytelnika, zdawać sobie sprawę z własnej samotności i pragnienia, aby znaleźć swoją bezpieczną przystań. Oboje desperacko pragną zmiany w swoim życiu, choć zdają sobie z tego sprawę dopiero jak się poznają. Sami nie potrafili niczego zmienić, ale razem starają się to rozpracować i zmienić swoją przyszłość, nie zapominając o swojej przeszłości.

Wielokrotnie łapałam się na tym, że zastanawiałam się, kiedy Kendall w końcu wyrzuci Carterowi jego przeszłość. Ona jednak uparcie wykazywała się zrozumieniem i empatią. Choć nie można powiedzieć, aby w jej reakcjach brakowało zazdrości, nie da się ukryć, że bardzo trudno było ją wywołać. Czasem było to aż irytujące, ale przez to wywoływało jeszcze większą gamę uczuć i zachęcało mnie do dalszego poznawania losów bohaterów.

Bohaterowi w niej wykreowani są realni, tacy z krwi i kości. Kendall pomimo tego, że jest zagubiona, nie jest pustą pięknością, za którą ją wcześniej uważałam - podążającą ślepo za przystojnym podrywaczem. Targają ją wątpliwości i nieznajomość własnych uczuć. Carter z kolei nie jest tylko skaczącym z kwiatka na kwiatka playboyem, a młodym mężczyzną, który szuka swojego miejsca i celu w życiu. 

"Playboy za sterami"  to lekka i przyjemna powieść, która rozładuje napięcie po ciężkim dniu. Zabawi nas scenami żywcem z harlequina, by jednocześnie wpleść w to wszystko trochę życiowej prawdy. Zabierze nas w podróż do Brazylii, Dubaju, Amsterdamu czy Florydy. Rozbawi, wzruszy i wzbudzi odrobinę nadziei, gdy do głosu zostanie dopuszczona miłość największa z możliwych. Czy Playboy pozwoli się usidlić? Czy stojąca na rozdrożu Kendall podejmie słuszną decyzję? Przekonajcie się sami.

25 komentarzy:

  1. Czytałam i książka bardzo mi się podobała, ale ja po prostu lubię ten duet, dla mnie niezawodny! :D
    ~Pola
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię takie lekkie i przyjemne lektury, do których można usiąść po ciężkim dniu, z kubkiem herbaty lub kieliszkiem wina ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tą książkę ale czeka na swoją kolej. Ostatnio choroby moich dzieci tak mnie pochłonęły, że nie miałam czasu na czytanie - a jak czas był, to sił brakowało :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz też mniej czytam. w dzień nie mam kiedy nawet, a wieczorem kilka rozdziałów i padam ze zmęczenia, ale nie jest źle. bywało u mnie gorzej z czytaniem, potrafiłam nie tknąć książki przez 2-3 miesiące, bo nic mnie nie interesowało -.-

      Usuń
  4. Bardzo ciekawa książka. Muszę ją zdobyć aby poczytać. Super

    OdpowiedzUsuń
  5. oo ta książka mi się podoba chętnie bym ją przeczytała

    OdpowiedzUsuń
  6. póki co zaczytuję się w kryminałach :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj zupelnie nie moje klimaty niestety, ale znam wiele osob ktore z pewnoscia siegna z zadowoleniem i entuzjazmem po ta ksiazke, podrzuce przyjaciolce hihihi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja na razie czytam erotyki i kryminały ! koleżanka próbuje mnie namówić na fantastykę, ale na razie odpada u mnie ten gatunek, się nie mogę jakoś przemóc. może kiedyś.

      Usuń
  8. Myślę, że książka bardzo przypadłaby mi do gustu. Muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam. ogólnie ten duet Keeland i Ward jest mega.

      Usuń
  9. Ja już po okładce widzę że mogłaby mi się spodobać hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no sporo osób się podoba własnie okładka haha :D

      Usuń
  10. Ostatnio coraz więcej czytam a ten gatunek bardzo lubię, muszę koniecznie przeczytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja już od jakiegoś czasu :D
      lekka i przyjemna lektura.

      Usuń
  11. przyznam, że nie znam tego duetu, ale nie ukrywam z chęcią bym przeczytała choć jedną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka nie do końca w moim guście, ale kto wie, może się jednak skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla samej okładki warto sięgnąć po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ją w planach :D Może w wakacje uda się przeczytać wszystkie książki tych autorek. Gdzieś na ig minęło mi zestawienie wszystkich książek tych autorek. To była uczta dla moich oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ksiazka moze byc fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po taką lekką pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię książki tego duetu więc pewnie i po tę sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje, że zajrzałaś/eś !
Bardzo miło mi Cię gościć.
Odwdzięczam się za komentarze :)
Pozostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger