Remedium | Radosław Rutkowski

Przemoc otacza nas ze wszystkich stron, widzimy ją w filmach, czytamy o niej w książkach, a media bombardują nas szczegółami krwawych zbrodni. Przez to, że obcujemy ze złem niemal na co dzień, stajemy się coraz mniej wrażliwi, dopada nas znieczulica i przestajemy prawidłowo reagować na ludzką krzywdę. W dobie różnorakich oszustw, coraz częściej przechodzimy też obojętnie wobec biednych czy chorych. A tak nie powinno być.


TYTUŁ: Remedium
AUTOR: Radosław Rutkowski
TŁUMACZENIE: -
WYDAWNICTWO: Alternatywne 
GATUNEK: Kryminał / Thriller
OCENA: 7/10

Bohaterka powieści pt."Remedium", kilka razy zignorowała kogoś i z pewnością nie skończyło się to dla niej dobrze. Czy jesteście gotowi na dobry kryminał? Jeżeli tak, to zapraszam Was do zapoznania się z moją opinią.
Szaleniec, wprawny rzemieślnik czy desperat? Kto stoi za mrożącym krew w żyłach zabójstwem?
Przemek Strawczuk, policyjny śledczy z Krakowa, przyjeżdża do Łodzi, by pomóc w rozwikłaniu zagadki makabrycznego morderstwa. Wraz ze swoim nowym partnerem, Tomkiem Gąsiorem, udają się na miejsce zbrodni. Ofiarą jest Karina, studentka zabita w wynajmowanym przez siebie mieszkaniu. Sprawca działał z chirurgiczną precyzją, przebijając poszczególne narządy i doprowadzając do wykrwawienia się dziewczyny. Na ścianie natomiast pozostawił szkarłatny napis: „Żyłaby, gdybyś otworzyła te drzwi”.
Karina miała bowiem współlokatorkę – inną studentkę, Paulinę Gaworską, z którą jednak prawie się nie znały. Jak się okazuje, swoją wiadomość zabójca skierował właśnie do niej. Dziewczyna była w mieszkaniu, gdy szykował się do zbrodni za zamkniętymi drzwiami w pokoju obok.

Gdy Paulina Gaworska wraca z imprezy do wynajmowanego mieszkania, coś budzi w niej niepokój. Jej lokatorka zasunęła zamek, mimo że nigdy dotychczas tego nie robiła, a przez drzwi jej pokoju widać światło i słychać dziwne szepty. Zmęczona dziewczyna ignoruje podejrzane symptomy zapowiadające tragedię i opuszcza mieszkanie, aby pojechać na weekend do swoich rodziców. Wkrótce potem okazuje się, że ktoś brutalnie zamordował Karinę. Najprawdopodobniej tuż po wyjściu Pauliny. Morderca zostawia na ścianie napis, świadczący o tym, że jedno naciśnięcie klamki, poświęcenie pięciu minut koleżance, mogło uratować jej życie. Ale to nie wszystko… Morderca rozpoczyna z Gaworską chorą grę, w której mordując innych, chce wykorzenić z młodej dziewczyny znieczulicę i nauczyć ją empatii. Czy policja powstrzyma szaleńca, zanim będzie za późno?

,,No niestety, nie każdy jest takim wyrachowanym, zimnym socjopatą jak ty.’’

Przemek Strawczuk, policyjny śledczy z Krakowa, przyjeżdża do Łodzi, żeby pomóc znaleźć sprawcę brutalnego morderstwa. Wraz ze swoim nowym partnerem, Tomkiem Gąsiorem, badają okoliczności zbrodni. Zabójca chce coś zmienić, sprawić, by ogarniający nas wszystkich marazm i znieczulica ustąpiły. Proponuje brutalną terapię jako remedium. Tylko czy forma i… pacjentka okażą się odpowiednie?

„Remedium” jest przegadane i momentami irytujące. Mogłoby być lepiej napisane, mieć lepszą okładkę i lepszą korektę. Ale autor nie mógł mieć lepszego pomysłu na zbrodnię. Właśnie dlatego z przyjemnością będę śledzić jego rozwój i kibicuję z całego serca. I właśnie dlatego uważam tą książkę za całkiem udany debiut. Bo warsztat można wyćwiczyć, ale z wyobraźnią trzeba się urodzić. Nawet jeśli chodzi o tak… specyficzną wyobraźnię.

1 komentarz:

  1. Zapisałam sobie już tę książkę na listę tych do zakupienia i przeczytania. Czuję się nią nieco zaciekawiona.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje, że zajrzałaś/eś !
Bardzo miło mi Cię gościć.
Odwdzięczam się za komentarze :)
Pozostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Testowanie z pa2ul , Blogger